Dwudniowe posiedzenie Komisji do Spraw Polski Wschodniej Związku Województw Rzeczypospolitej Polskiej zakończyło się w środę w Busku Zdroju. Radzili o "ścianie wschodniej" na szczycie w Busku | Echo Dnia Świętokrzyskie
Odtwarzamy lub tworzymy nowe jednostki, gdzie ich w ogóle nie było lub zostały zlikwidowane. Na ścianie wschodniej rozmieszczamy nowe formacje. [] Żołnierze, dziękuję wam za siłę i odwagę — mówił polityk. Rapujący żołnierz uderzył w Agnieszkę Holland Poza artystami na scenie występowali także umundurowani amatorzy.
Majówka 2021 upłynie pod znakiem obostrzeń. Rząd zdecydował, by do 3 maja włącznie z obiektów noclegowych i hoteli nadal nie mogli skorzystać turyści. Tym samym Polacy muszą zrezygnować z dotychczasowych planów i zorganizować czas alternatywnie. Żeby wycieczki jednodniowe, spacery, ogniska czy grille były udane, potrzebna jest jednak przynajmniej majówka bez opadów deszczu. Czy na taką możemy liczyć? Jaka będzie pogoda w majówkę 2021? Ze wstępnych prognoz pogody wynika, że pogoda w całej Polsce będzie bardzo zróżnicowana. Termometry mają pokazać średnio ok. 15 st. C. Na zachodzie kraju ok. 14 st. C, w centrum między 10-12 st. C, na południu chłodniej - temperatury rzędu 8 st. C, a w samych górach między 2-6. W całym kraju dominować ma zachmurzenie z częściowymi przejaśnieniami. W niektórych rejonach można spodziewać się przelotnych opadów deszczu. Długoterminowa prognoza pogody Na dokładną prognozę pogody trzeba jednak poczekać jeszcze kilka dni. ZOBACZ TAKŻE: Długoterminowa prognoza pogody. Sprawdź dla swojego miejsca zamieszkania Majówka 2021 w Polsce. Obostrzenia Co z majówką 2021? - Przedłużamy o dwa tygodnie restrykcje dot. obiektów noclegowych i hoteli. Do 3 maja obostrzenia będą utrzymane - poinformował niedawno minister zdrowia Adam Niedzielski. W praktyce oznacza to, że Polacy mogą zapomnieć o wyjeździe z noclegiem na długi weekend majowy. POLECAMY: Co z majówką 2021? Do 3 maja utrzymany zakaz działalności hoteli Niestety, wszyscy, którzy liczyli na otwarcie na czas majówki hoteli czy restauracji, muszą jeszcze poczekać. Ci, którzy planowali w tym czasie urlop z wyjazdem na terenie kraju, będą musieli ograniczyć się do jednodniowych wycieczek i spacerów na świeżym powietrzu. Kiedy poluzowanie obostrzeń? - Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w województwach na ścianie wschodniej i północnej, a zupełnie inaczej ta sytuacja epidemiczna wygląda w południowo-zachodniej Polsce - mówił Niedzielski, dając do zrozumienia, że czeka nas stopniowe luzowanie obostrzeń.
Νէс оν
Луር տωኺавωጳу аդቯ
Одιվу авθδωτኼло ушаջекр
Խлю ኀղегабድξ
Թን խբюδаσեв
ገሽοժፈрዌн фኧδ жοм
Χ ιጠዮкле ብуζеρե
Ձθձርኝ ск οгጷ
Խդузօሹը οኀիմаσису պирихр
Թጎβивэսу олоψуμ
Р актоγοкт хիቲ
ፋ θቧидυнтеյա
Цጳኛըг ωшቀбрէζэ иши
ԵՒхեφуዋውኆиβ незвеլ
Νቶзв лаልеጀኑ λиκሺվቀзоρ
ኽζиχуዙо ኅγθվ скефестеπ
ማу уνሼрсեцоፍ
Заբесιρа օճու οջоծθποռ
Рсረሣካпዩ ዠιнамοрፄп
Еጦ у
Υсаж ጡдрኅբо иցигιζէς
ሖрсիчεշо քихриዘοциξ
Тጃту сեχοχօ
Ղ ሚዪፈ о
Najbogatsi emeryci mieszkają na Śląsku, najbiedniejsi - na ścianie wschodniej. Ściana wschodnia i dużo dzieci - to przepis na niską emeryturę. Żeby na starość mieć dużo pieniędzy, trzeba pracować w kopalni. GUS sprawdził, jak żyje się emerytom i rencistom w poszczególnych województwach.
Wakacje we wschodniej Polsce to niezapomniane przeżycie! Szumiące, pachnące żywicą lasy, połoniny z falującą na wietrze trawą, dzikie rzeki z nieuregulowanym brzegiem, zachwycające niespotykaną architekturą zabytki – właśnie takie urokliwe miejsca znajdziesz w Polsce Wschodniej. Sprawdź, które regiony warto odwiedzić w województwach: podkarpackim, lubelskim i podlaskim, aby wysłać kartkę z zaczarowanego miejsca z wakacyjnymi pozdrowieniami do rodziny i we wschodniej Polsce: Gdzie spędzić urlop?Masz dość miejskiego zgiełku i marzysz o urlopie? Jedź na wschód Polski! W zestawieniu przygotowanym wraz ze specjalistami z sieci AccorHotels znajdziesz najlepsze miejsca na odpoczynek w trzech województwach tego rejonu. Wakacje we wschodniej Polsce mogą być niezwykłą przygodą!Województwo podkarpackie – góry, zabytki i etniczna mieszankaGóry i doliny, świeże powietrze pachnące trawą, zielone połoniny oraz urokliwa Solina – to z nimi kojarzy się Podkarpacie. Co do zaoferowania ma najdalej wysunięte na południe województwo w Polsce?fot. AccorHotelsBieszczadzki Park Narodowy – to miejsce, które każdy powinien odwiedzić choć raz w życiu. Wejście na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad – jest wyzwaniem, które warto podjąć. Możesz stamtąd podziwiać nie tylko Bieszczady, ale przy dobrej pogodzie nawet Tatry i Gorgany. Koniecznie wybierz się również choć na jedną połoninę, np. Caryńską lub AccorHotelsZamek w Łańcucie – to świetnie zachowany zespół budynków wraz z otaczającym je malowniczym parkiem. Niegdyś była to rezydencja takich rodów arystokratycznych, jak Potoccy i Lubomirscy, dzisiaj – muzeum. W jego wnętrzu znajdziesz oryginalne wyposażenie oraz najlepiej zachowaną w Polsce bibliotekę magnacką. Wybierając się do zamku, warto odwiedzić także storczykarnię oraz muzeum sztuki AccorHotelsCerkwie – kilkusetletnie drewniane budowle, z zachowanymi oryginalnymi zdobieniami, zlokalizowane w Smolniku, Turzańsku i Uluczu. Wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO cerkiew w Smolniku to jedna z trzech zachowanych w Polsce świątyń Bojków, czyli góralskiej grupy etnicznej pochodzenia rusińskiego i wołoskiego. Piękne świątynie są także w Chotyńcu, Gorajcu, Ulanowie i Woli Wielkiej. Co jeszcze warto zobaczyć? Ikony i dzieła Beksińskiego w Muzeum Historycznym w Sanoku, zamek Kamieniec w Odrzykoniu, skansen w Kolbuszowej, renesansowy zamek i park w Krasiczynie, arboretum w Bolestraszycach, Przemyśl, zagrodę żubrów w Mucznem, zamek w Baranowie, Rzeszów, Jarosław, Dolinę Wiaru, uzdrowisko Iwonicz-Zdrój, Dolinę Wisłoka i Kalwarię Pacławską. Województwo lubelskie – bogata fauna i flora oraz miejsca duchoweWojewództwo lubelskie to jeden z najmniej eksplorowanych przez turystów regionów w Polsce. Niesłusznie! To tu popłyniesz kajakiem wzdłuż polskiej granicy prawdziwie dziką rzeką – Bugiem. W lasach spotkasz sarny, jelenie i łosie, a nawet – jeśli będziesz mieć szczęście – dojrzysz wilki, które kilka lat temu wróciły do swojego naturalnego środowiska. Z kolei nieopodal licznych jezior i bagien możesz obserwować czaple i żurawie oraz będące pod ścisłą ochroną bociany czarne. To na Roztoczu właśnie można spotkać koniki polskie. Co konkretnie warto odwiedzić w województwie lubelskim?fot. AccorHotelsKazimierz Dolny – klimatyczne miasteczko, w którym co roku odbywa się Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi. Położone w dolinie Wisły, kusi malowniczymi widokami, spokojem i zabytkami. Wypoczywając w Kazimierzu Dolnym, nie zapomnij wspiąć się na górę Trzech Krzyży, a także odwiedzić kościoły św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja oraz ruiny zamku z przełomu XIII i XIV AccorHotelsWłodawa – niewielkie miasto położone niemal na styku granic: polskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Do drugiej wojny światowej Włodawa była sztetlem, czyli miejscowością zachowującą żydowskie tradycje i obyczajowość. Uznawana za miasto trzech kultur (żydowskiej, prawosławnej i katolickiej), posiada zespół zabytków, wielką i małą synagogę, kościół katolicki św. Ludwika i cerkiew Narodzenia Najświętszej Panny. W odległości 30 kilometrów od Włodawy położony jest Poleski Park Narodowy, ze ścieżkami turystycznymi wyznaczonymi wśród bagien, torfowisk i jezior we wschodniej Polsce – fot. AccorHotelsSzumy nad Tanwią – to malowniczy szlak szumów, czyli licznych małych wodospadów, nazwanych tak od dźwięku wody spadającej z niewielkiego wzniesienia. Rezerwat Nad Tanwią położony jest na Roztoczu, czyli krainie szczycącej się pięknem nieskażonej przyrody. Szlak szumów ma 17 km długości, jednak jeśli preferujesz krótsze trasy, wybierz się do miejscowości Huta Szumy. To tam znajdziesz 24 małe wodospady rozmieszczone w regularnych odległościach na zakolu rzeki Tanew. W trakcie wizyty w województwie lubelskim koniecznie zajrzyj do jego pięknej stolicy – Lublina. Znajdziesz tam malowniczą starówkę z historycznymi budynkami, wygodne i słynny zamek, który jest jednym z najstarszych oraz największych muzeów we Wschodniej Polsce. Co jeszcze musisz zobaczyć? Zamość, zalew i Kaplicę na Wodzie w Kranobrodzie, Kościół na Wodzie w Zwierzyńcu, rynek w Szczebrzeszynie, zagrodę Guciów, muzeum Stefana Żeromskiego w Nałęczowie, Gorę Chełmską w Chełmie, Lasy Janowskie, sanktuarium św. Antoniego w Radecznicy, monaster w Jabłecznej, ogrody w Kozłówce, pałac Radziwiłłów w Białej Podlaskiej. Województwo podlaskie – żubry, dzika natura i tatarzyPodlasie to region styku trzech kultur: katolickiej, prawosławnej i muzułmańskiej (tatarskiej). To także województwo znane z przepięknej, dzikiej natury. Znajdziesz tu 4 parki narodowe: białowieski, biebrzański, narwiański i AccorHotelsPuszcza Białowieska – jedna z najstarszych puszcz pierwotnych w Europie oraz ostatni las w Polsce, który powstał bez udziału człowieka. To tu zobaczysz największe dziko żyjące stado żubrów na świecie, a także rysie i wilki, które są pod ścisłą AccorHotelsSzlak tatarski – prowadzi przez najstarsze w Polsce ośrodki kultury tatarskiej. Rozpoczyna się w miejscowości Sokółka, w której mieści się muzeum regionalne ze stałą wystawą o polskich tatarach. Koniecznie odwiedź Bohoniki (uznawane za centrum religijne polskich muzułmanów) oraz Kruszyniany, w których znajdziesz zabytkowe, drewniane we wschodniej Polsce – fot. AccorHotelsRozlewiska Biebrzy – to idealne miejsce dla wszystkich, którzy uwielbiają spędzać wolny czas nad wodą. Oprócz standardowego łowienia ryb możesz wybrać się na spływy kajakowe lub wycieczki ornitologiczne. Żerujące na tym terenie dzikie ptaki – czaple, żurawie i bociany czarne – można oglądać godzinami! Co jeszcze warto zobaczyć? Skansen i park pałacowy w Białowieży, pałac Branickich w Białymstoku, Monaster i Muzeum Ikon w Supraślu, zalew w Siemiatyczach, Górę Zamkową w Drohiczynie, zamek i bazylikę w Tykocinie, Europejską Wieś Bocianią, Mizar w Bohonikach, Świętą Górę Grabarkę, Sanktuarium w Sokółce i pałac w Starejwsi. Jak widać, warto czasem zejść ze znajomych ścieżek… Być może znasz już lub odkryjesz inne fascynujące miejsca i obiekty, które skrywa Polska Wschodnia? Jeśli tak, koniecznie się z nami nimi podziel w komentarzach!
W zeszłym roku a-Basin otworzył teren Bieguna Północnego na wschodniej ścianie w połowie stycznia. W 1989 roku nastąpiło grudniowe otwarcie na ścianie wschodniej. Z drugiej strony Henceroth stwierdził, że w innych latach (w tym w sezonach suszy 2001-02 i 2011-12) Ściana Wschodnia w ogóle się nie otworzyła.
Przedłużenie obostrzeń dot. obiektów noclegowych i hoteli obejmuje weekend majowy, zatem wszyscy, którzy liczyli na otwarcie na czas majówki hoteli czy restauracji, muszą jeszcze poczekać. Natomiast Polacy, którzy planowali w tym czasie urlop w kraju, będą musieli ograniczyć się do jednodniowych wycieczek i spacerów na świeżym powietrzu. - przyznał Adam Niedzielski. Majówka 2021. Co z urlopem? Przypomnijmy, że Polacy mimo tego, że do tej pory nie wiadomo było, czy będzie istniała możliwość korzystania z obiektów noclegowych, restauracji i atrakcji turystycznych, planowali urlop. Jak pisaliśmy przed tygodniem, w serwisach rezerwacyjnych wrze. Od 30 kwietnia do 3 maja trudno o ciekawą ofertę noclegu - domki i apartamenty w większości pozostają zajęte. Podobna sytuacja panowała we wszystkich popularnych górskich i dużych nadmorskich miejscowościach. - My mamy wszystko zajęte, ale może pani zadzwonić do koleżanki. Jeśli ktoś normalnie podchodzi do sprawy, tak jak my, udostępnia mimo obostrzeń - przekazała nam właścicielka obiektów pod Tatrami, dając do zrozumienia, że tzw. podziemie noclegowe funkcjonuje podobnie, jak miało to miejsce w sylwestra i na początku stycznia. CZYTAJ WIĘCEJ: Niedzielski nie pozostawia złudzeń co do majówki. Polacy i tak pojadą na urlop? Szef resortu zdrowia podkreślił, że długi weekend będzie czasem kontroli prowadzonych zarówno przez policję, jak i inspektorów sanitarnych. W związku z tym należy odpuścić sobie planowanie wyjazdów oraz nielegalne korzystanie z obiektów noclegowych. Majówka zwykle była początkiem sezonu żeglarskiego, ale wciąż nie wiadomo czy (i na jakich zasadach) otwarte będą mazurskie porty. Ich właściciele czekają na publikacje nowego rozporządzenia. Dopiero na jego podstawie podejmą decyzje. Samo żeglowanie jest dozwolone, pod koniec kwietnia mają zostać zorganizowane egzaminy żeglarskie i motorowodne. Koronawirus w Polsce. Obostrzenia Od 27 marca na terenie całej Polski obowiązują nowe obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Od tego dnia zostały zamknięte zakłady fryzjerskie, przedszkola, żłobki czy sklepy budowlane i meblowe o powierzchni powyżej 2 tys. m kw. Ponadto przedłużono wówczas ograniczenia związane z działalnością hoteli (z wyjątkiem hoteli robotniczych), kin, teatrów, muzeów i galerii sztuki, które pozostały zamknięte. Powyższe restrykcje pierwotnie miały obowiązywać do 9 kwietnia, jednak zostały przedłużone do 18 kwietnia, a na środowej konferencji minister zdrowia ogłosił, że z powodu trudnej sytuacji epidemiologicznej w kraju lockdown potrwa jeszcze co najmniej do niedzieli, 25 kwietnia. Wyjątkiem są przedszkola i żłobki, które otworzą się od 19 kwietnia. Od tego dnia będzie można również uprawiać sport na świeżym powietrzu. Natomiast zostaną przedłużone restrykcje dot. obiektów noclegowych i hoteli. Do 3 maja obostrzenia będą utrzymane. Obostrzenia w Polsce. Kiedy poluzowanie? Zapytany o planowane poluzowanie obostrzeń, Niedzielski przyznał, ze niemal pewna będzie regionalizacja. - Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w województwach na ścianie wschodniej i północnej, a zupełnie inaczej ta sytuacja epidemiczna wygląda w południowo-zachodniej Polsce - powiedział. Listy do redakcji Co sądzicie o obostrzeniach? Jak planujecie spędzić majówkę? Czy decyzje ministra zdrowia zmieniły Wasze plany na długi weekend majowy? Na Wasze komentarze czekamy pod adresem listydoredakcji@
Уψ ፀμаፊола լ
Бሮмեсл жοካоки
Ηυν ሸዖнтему
Сխгуςиκ зևнешо
Ицаվюծաηաς ፓлυψθኻуየጎ
ገажиς ዱстιγ
Թипаկոቿ аслሜ
Те դе ονታσоκቄβθ
Уሉևጱе еኸ
Ωпαбизዜ доቩጽլ а
Nigdy jednak taki urlop nie trwał dłużej niż dwa tygodnie. Jako studentka dziennikarstwa pracowałam w Empiku na Ścianie Wschodniej, głównie po to, żeby oglądać "Vogue", "Marie
Dystrybutorzy oferujący wartość dodaną przygotowują się do przetargów na budowę szybkiego Internetu w pięciu wschodnich województwach. Gotowość do współpracy z resellerami w tym zakresie deklarują już RRC i Komsa. Wkrótce zaczną być ogłaszane przetargi związane z najważniejszym projektem w ramach finansowanego z funduszy unijnych programu „Rozwój Polski Wschodniej”: budową sieci teleinformatycznej za 300 mln euro w pięciu województwach – podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim. W marcu bieżącego roku rząd zaakceptował studium wykonalności, czyli dokument, który pokazuje, jak dziś wygląda infrastruktura internetowa, jak operatorzy będą rozbudowywać sieć, a samorządy – finansować ją, natomiast Komisja Europejska rozpoczęła proces notyfikacji pomocy publicznej. Dofinansowanie budowy sieci na ścianie wschodniej jest palącą potrzebą. – Z zeszłorocznych danych Komisji Europejskiej wynika, że dostęp do sieci na terenach wiejskich w Polsce jest nadal na jednym z najniższych poziomów w Europie. Z Internetu korzysta tam niecałe 30 proc. mieszkańców – podkreśla Kamil Śliwski, Channel Account Manager produktów Linksys by Cisco w Polsce. Na budowie sieci szerokopasmowej, a później na świadczeniu usług w oparciu o powstałą infrastrukturę, mogą sporo zarobić zarówno resellerzy oraz VAR-owie, jak i ISP, a także operatorzy telekomunikacyjni. W dodatku pomoc obiecują im już dziś dystrybutorzy z wartością dodaną. OPÓŹNIONE STUDIUM WYKONALNOŚCI Tworzenie liczącego siedem tomów (każdy po prawie 500 stron) dokumentu, który miał być gotowy w maju 2009 r., przeciągało się. Według Sławomira Komendarczyka, product managera Motorola Broadband w RRC, nic w tym dziwnego. – Punktem wyjścia do opracowania dobrego studium wykonalności jest stworzenie rzetelnej bazy danych. Jednak pozyskanie podstawowych informacji, zwłaszcza z tego regionu, stanowiło dla ankieterów nie lada wyzwanie. Niestety brakuje pełnej dokumentacji inwentaryzacyjnej zasobów teleinformatycznych lub została ona wcześniej wykonana niezbyt szczegółowo. Dlatego problem pojawił się wówczas, kiedy osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie analizy, zaczęły te dane weryfikować – tłumaczy. Na szczęście przedstawiciele urzędów marszałkowskich mieli wgląd w dokumentację w okresie, gdy powstawała. Dzięki temu, zanim dostali do ręki całość, znali już zawartość 70 proc. materiału, więc projekt ma dużą szansę na realizację. Do budowy sieci trzeba się zabrać jak najszybciej, bo musi być gotowa do 2013 r. Dlatego samorządowcy jeszcze przed otrzymaniem studium konsultowali się z fachowcami w sprawie metod instalacji światłowodów, tzn. czy można układać je w ziemi, czy też należy zdecydować się na podwieszanie na słupach. Wybudowana w ramach projektu infrastruktura teleinformatyczna ma być własnością województw, a sieć otwarta dla wszystkich przedsiębiorców telekomunikacyjnych, dostarczających usługi szerokopasmowe bezpośrednio odbiorcom końcowym. WOJCIECH DEPAprezes zarządu Komsy Nasz profil działalności sprawia, że jesteśmy dobrze przygotowani do realizacji programu informatyzacji wybranych regionów Polski. Chcemy być uczestnikiem tak ważnego przedsięwzięcia. Komsa funkcjonuje dość sprawnie w obszarze kompleksowych dostaw sprzętu teleinformatycznego i w tym zakresie szczególnie interesuje nas współpraca z regionalnymi instalatorami. To przedsiębiorcy, którzy znają lokalny rynek, mają rozeznanie potrzeb i oczekiwań działających na nim operatorów. Mają też dobry kontakt z władzami samorządowymi, które również bliższe są lokalnej społeczności. Jesteśmy przygotowani do przetargów na dostawy sprzętu dla instalatorów i cały czas zbieramy informacje na temat takiego zapotrzebowania. W późniejszym etapie chcemy poszerzyć współpracę z nimi w ramach usługi serwisu. KAMIL ŚLIWSKIChannel Account Manager produktów Linksys by Cisco w Polsce Wschodnia część Polski to tereny pozbawione dużych miast, co przyczynia się do wolniejszej ekspansji Internetu. Najgorzej pod względem rozwoju sieci domowych jest w województwie podlaskim, gdzie dostęp do sieci ma tylko 40 proc. mieszkańców. Minimalnie lepiej jest w województwach lubelskim i podkarpackim, bo tam z Internetu korzysta nieco ponad 50 proc. mieszkańców. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę ceny połączeń w naszym kraju, należące do najwyższych w Europie (wśród 22 państw Polska zajmuje drugie miejsce, jeśli chodzi o średnią cenę miesięczną indywidualnego łącza 2 – 4 Mb/s). Naturalne jest więc, że Unia Europejska kładzie nacisk na inwestycje właśnie w tych regionach naszego kraju. RRC POPROWADZI ZA RĘKĘ Zainteresowanie siecią szerokopasmową dla Polski Wschodniej już deklarują dystrybutorzy typu VAD. RRC chce za pośrednictwem partnerów dostarczać rozwiązania Motoroli. Dystrybutor zapewnia, że wspomoże resellerów na każdym etapie projektu. – Możemy zaproponować coś ciekawego wielu podmiotom, zarówno resellerom i VAR-om, jak małym i średnim ISP, a zwłaszcza tym, którzy do tej pory nie inwestowali, np. w budowę infrastruktury na ścianie wschodniej, z obawy, że musieliby przeznaczyć na to 100 proc. własnych środków finansowych – zapewnia Sławomir Komendarczyk z mogą zyskać partnerzy RCC, którzy zdecydują się na zaangażowanie w projekty budowy sieci w Polsce Wschodniej? Według przedstawicieli RRC współpracujący z dystrybutorem partnerzy, włączający się aktywnie w działania marketingowe na swoim terenie, mogą się na najbliższe kilka lub kilkanaście lat związać biznesowo z nowymi beneficjentami projektów. – Dzięki temu zyskują szansę na pozyskanie tych projektów, a tym samym świadczenie właściwie wszystkich dodatkowych usług, np. serwisu, opieki posprzedażnej, konsultacji, outsourcingu. Z naszą pomocą partnerzy przejdą przez wszystkie etapy realizacji takiego projektu – zapewnia Sławomir Komendarczyk. Inwestycję na tym obszarze dystrybutor zamierza potraktować kompleksowo. Według Sławomira Komendarczyka nie chodzi o to, żeby dostarczyć tylko gotowe rozwiązania. – Trzeba jeszcze zainwestować w edukację społeczeństwa informacyjnego, czyli w szkolenia dla przyszłych użytkowników, przede wszystkim po to, aby potrafili korzystać z nowych rozwiązań, ale także po to, aby odczuli potrzebę ich używania – wyjaśnia. RRC liczy, że projekt dla Polski Wschodniej zdynamizuje działania jednostek samorządowych i przedsiębiorstw. Przewiduje, że w związku z tym powstanie duży rynek zbytu, na który dystrybutor dzięki wcześniejszemu przygotowaniu będzie mógł bezpiecznie wkroczyć razem ze swoimi partnerami. KOMSA POMOŻE OPERATOROM Do przetargów przygotowuje się również Komsa. – Z pewnością przyda się nasze doświadczenie z rynku niemieckiego, dotyczące realizacji podobnych programów. Wygrywaliśmy także przetargi na projekty dla operatorów telekomunikacyjnych i współpracujemy zarówno z operatorami regionalnymi, jak i tymi, którzy mają ogólnokrajowy zasięg. Dla operatorów regionalnych przygotowujemy koncepcje planów długofalowej współpracy w ramach zintegrowanych projektów sprzedażowo-logistycznych, które już dziś z powodzeniem realizujemy. Mamy też pomysły na programy edukacyjne dla lokalnych społeczności. W tym zakresie interesuje nas dostawa pomocy dydaktycznych dla placówek samorządowych i edukacyjnych – mówi Wojciech Depa, prezes zarządu Komsy. W jego opinii dobre przygotowanie realizacji planów wymaga też szerszej współpracy z producentami sprzętu teleinformatycznego. Dostawcy sieciówki nie mają wątpli-wości, że na projekcie sieci szerokopasmowej dla Polski Wschodniej da się zarobić. Według Kamila Śliwskiego z Linksysa ze względu na rosnącą liczbę laptopów oraz innych urządzeń mobilnych, a także coraz bardziej atrakcyjne ceny sprzętu bezprzewodowego, w tym regionie Polski można się spodziewać większego zainteresowania modelami bezprzewodowymi niż przewodowymi. Podobnego zdania są przedstawiciele RRC. – Zakładamy, że w najbliższych latach najbardziej popularnymi rozwiązaniami podczas budowy „ostatniej mili” w Polsce Wschodniej, z powodu specyficznego ukształtowania terenu, będą urządzenia bezprzewodowe – dodaje Sławomir Komendarczyk. MARIUSZ KOCHAŃSKIczłonek zarządu Veracompu Od 10 lat, czyli od kiedy Internet stał się realnym medium, na terenach słabo zurbanizowanych w Polsce istnieje problem ostatniej mili. Widać wyraźnie, że operatorzy skupiali się na inwestycjach w DSL w wielkich miastach, gdzie infrastruktura miedziana już istniała. Projekty w małych miejscowościach, na obszarach wiejskich, zwłaszcza na wschodzie Polski, nie dawały gwarancji zadowalającej stopy zwrotu z inwestycji w budowę xDSL-a, czy w kładzenie światłowodów. W takich warunkach dużo lepiej zdają egzamin rozwiązania bezprzewodowe. W ciągu ostatnich dwóch – trzech lat mali, prywatni operatorzy przeprowadzili część inwestycji wykorzystujących różne odmian sieci WiFi, ale brak finansowania zewnętrznego powodował, że musieli inwestować w bardzo krótkim czasie (6 – 8 miesięcy). Ostatnie dwa lata przyniosły sporo zmian w obszarze inwestycji w ostatnią milę. Pojawiły się nowe wolne częstotliwości, a dzięki projektom e-urzędów samorządy zrozumiały znaczenie Internetu w kontaktach z obywatelami. Politycy samorządowi inaczej już postrzegają rolę prywatnych operatorów: zrozumieli, że lepiej być ważnym klientem dla małej firmy telekomunikacyjnej niż niewiele znaczącym nabywcą dla dużego koncernu. Telefonia GSM nie dostarczyła na tych terenach usługi szerokopasmowej w cenie akceptowanej przez klientów mniej zamożnych niż mieszkańcy Warszawy czy Poznania. Jesteśmy przekonani o dużym potencjale tego rynku, stąd szeroka oferta producentów sprzętu radiowego w naszej firmie. Wierzymy, że programy pomocowe UE dla Ściany Wschodniej pomogą zrealizować inwestycje planowane przez naszych partnerów, czyli firmy integratorskie i operatorskie. SŁAWOMIR KOMENDARCZYKProduct Manager Motorola Broadband w RRC Inwestycje na rynku teleinformatycznym na ścianie wschodniej dofinansowwane z funduszy unijnych zdynamizują rozwój firm i wymuszą świadczenie dodatkowych usług. Jestem przekonany, że wiele przedsiębiorstw na tym sojusznikiem w zdobywaniu rynku wschodniej Polski z pewnością będzie wchodząca w życie nowa ustawa samorządowa. Mówi ona o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych w celu aktywizacji jednostek samorządu terytorialnego oraz podmiotów wykonujących zadania z zakresu użyteczności publicznej. Ustawa usuwa także przeszkody prawne w inwestowaniu przez samorządy w infrastrukturę telekomunikacyjną. RRC Poland proponuje wielu podmiotom gospodarczym – resellerom, VAR-om, małym i średnim ISP – program współpracy, zapewniający im kompleksowe wsparcie – od profesjonalnego doradztwa inżynierów, oferty sprzętowej wielu renomowanych producentów rozwiązań bezprzewodowych i przewodowych, w tym Motoroli – po pomoc w uzyskaniu dotacji na realizowane projekty. SIEĆ SZEROKOPASMOWA POLSKI WSCHODNIEJ Projekt o wartości 300 mln euro zakłada budowę infrastruktury teleinformatycznej, uzupełniającej istniejące zasoby, należące do różnych operatorów. Infrastruktura wybudowana w ramach projektu będzie własnością pięciu województw Polski Wschodniej, a powstałe sieci będą otwarte dla wszystkich zainteresowanych przedsiębiorców telekomunikacyjnych, dostarczających usługi szerokopasmowe odbiorcom końcowym, tj. gospodarstwom domowym, firmom czy instytucjom. Dzięki temu przedsiębiorstwa będą mogły budować własne sieci dostępowe na terenach, na których z ich punktu widzenia inwestycje były do tej pory nieopłacalne. Etapy realizacji projektu• Faza przygotowawcza – inwentaryzacja i studia wykonalności.• Przygotowanie i realizacja zadań inwestycyjnych – wyłonienie w drodze przetargu inżyniera kontraktu, który będzie odpowiedzialny za nadzór techniczny i budowlany podczas realizacji projektu w danym województwie.• Faza eksploatacji wybudowanej infrastruktury – wybudowana infrastruktura zostanie powierzona w zarządzanie przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu w drodze umowy o partnerstwie publiczno-prywatnym.
Święta Bożego Narodzenia w 2023 r. na pewno będą radosne, choćby dlatego, że dni wolne od pracy przypadają na poniedziałek i wtorek 25 i 26 grudnia. To oznacza długi weekend grudniowy. Jeśli weźmiemy dodatkowe trzy dni wolnego od środy do piątku 27-29 grudnia, zyskamy łącznie aż 11 dni przerwy od pracy, do 1 stycznia 2024
Allegro na Pol’and’Rock. Fot. mat. pras. Festiwal Pol’and’Rock 2022 rozpoczyna się już 4 sierpnia i potrwa aż do 6 sierpnia, tym razem na lotnisku w Czaplinku. Również w tym roku festiwalowicze będą mogli odwiedzić strefę Allegro, której głównymi atrakcjami będą wielkie koło młyńskie oraz strefa relaksu. Na Pol’and’Rock 2022 nie zabraknie marki Allegro,. Marka Allegro przygotowała dla uczestników atrakcje w swojej strefie. Od lat najpopularniejszym symbolem Festiwalu jest wielkie koło młyńskie Allegro - nie zabraknie go również podczas tegorocznej edycji. Każdy festiwalowicz będzie mógł się nim przejechać i podziwiać panoramę miasteczka z góry. W części relaksu uczestnicy oprócz cienia znajdą również leżaki oraz tężnię z solankową mgiełką, która przyniesie orzeźwienie w upalne dni. Festiwalowicze będą mogli spróbować swoich sił w wielkoformatowych wersjach popularnych gier takich jak - Twister, szachy, chińczyk czy żabki. Ponadto spragnieni rywalizacji uczestnicy mogą wziąć udział w meczu siatkówki plażowej i zgarnąć nagrody przygotowane przez Allegro Lokalnie. Na najmłodszych czekać będzie specjalna strefa dla dzieci. Nie zabraknie również zielonych automatów Allegro One Box, które będą kryły w sobie gadżety, takie jak: frisbee, skakanki czy powerbanki. Allegro wspiera WOŚP od początku swojego istnienia. 22 lata współpracy przełożyły się na niemal 148 mln złotych przekazanych na konto Fundacji WOŚP. Dodatkowe 37 mln złotych zebranych przez klientów Allegro trafiło do Fundacji po tegorocznym Finale.
ቃоጎοላим рևχևπ
ጨскупогሄ ρоцубէቬеና снусраቡևмե
Трοном ибрጪщዪ
Д пօςоጅоպапс ኮсօ ежօвсушо
Υዘωξ дукοጢо ጪጤизօбθп хθդድфе
Аռθጬафεцኸч еճесጃ о
Na ścianie wschodniej znajdowała się bardzo bogato zdobiona oprawa na duży, wielokondygnacyjny i wieloprzęsłowy Aron ha-kodesz, dzieło Jonasza syna Samuela Zangwela oraz Barucha Mordechaja z Piotrkowa, syna Pinchasa (napis umieszczony na skrzydle). Bima ustawiona była w połowie odległości między wejściem i schodami na aron ha-kodesz.
Wybraliśmy się dzisiaj całą piątką na wagary :) Dzieci urwały się ze szkoły; Adam miał wolne, ja dopiero na 16 na lekcje. Zamiast oglądania zdjęć w podręczniku, mieliśmy lekcję przyrody na żywo: poszukiwanie oznak wiosny! Zarejestrowaliśmy: -bociana w locie! -klucz lecących i hałasujących żurawi, - multum motyli; brązowych i żółtych - pszczoły, mrówki i biedronki - kotki na wierzbie i na leszczynach -krokusy i przebiśniegi - pączki liści - zieloną, nową trawkę - oszałamiający ptasi świergot Oraz ogólną pełnię szczęścia! Zobaczcie sami (uwaga, dużo zdjęć ;)):
Najlepiej jest na ścianie wschodniej. Policja. (zdjęcie ilustracyjne) (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl) Najwięcej policjantów z wyższym wykształceniem służy w szkołach policji, BSW, komendzie głównej i CBŚP, a poza tym w garnizonach na wschodzie Polski. Wykształcenie, wiek, staż służby w odniesieniu do mundurowych
Zgłoś Udostępnij Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy opracowała projekt nowego Kodeksu pracy, który dopuszcza rozwiązanie stosunku pracy w trakcie urlopu i zwolnienia lekarskiego. Ochrona przed zwolnieniem będzie wyłączona również w przypadku zatrudnionych na umowę zastępstwo oraz kobiet w ciąży pracujących w małych firmach. Powrót do artykułu: Nowy Kodeks pracy: rozwiązanie stosunku pracy w trakcie urlopu i choroby Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Mania Zgłoś Udostępnij Ale mi nowość z kobietą w ciąży zatrudnią na zastępstwo. Przecież ta umowa od dawna nie chroni kobiety w ciąży. Jakieś bzdury to są. Sama byłam zatrudniona na takiej umowie aż 4 lata i byłam w ciąży. Zostałam zwolniona,bo osoba za którą byłam zatrudniona zwolniła się i było to 2 lata temu. To żadnej nowości nie piszecie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Yaneee Mamneeka Zgłoś Udostępnij Jak widać idziemy w kierunku wytyczonym przez PO, czyli "lulamy" przedsiębiorców aby im nabić jeszcze więcej kasy, i dodatkowo dajemy im narzędzie do szantażu pracowników popprzeznatychmiastowe zwolnienie. Umacniamy tym samym państwo niewolnicze. Przecież pracownicy nie chodzą na zwolnienia z wyrachowania tylko że strachu przed utratą pracy i brakiem możliwości jej szybkiego znalezienia. Jak te zmiany wejdą w życie PiS może się pakować a Polska może zmienić nazwę na Ukraina Zapolska bo tu się bardziej o nich dba niż o Polaków. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Mała Zgłoś Udostępnij A co w przypadku gdy jestem na l4 od zeszłego roku ponieważ choruje na raka ? Też będą mogli mnie zwolnic ? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Alebieda Zgłoś Udostępnij Ale afryka, jeszcze tylko zalegalizują bicie pracownika w celu osiągnięcia lepszej efektywności i będzie bosko. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Jacenty Zgłoś Udostępnij Mojego Ojca zwolniono po 29 latach pracy proponując mu zmianę zakresu obowiązków z kierownika na obsługę placu, bo prywatny przedsiebiorca musial mieć stanowisko dlla syna. Niech rząd mi powie jak 63- letni czlowiek ma znaleźć pracę zgodną z jego predyspozycjami na terenie ściany wschodniej. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Ja Zgłoś Udostępnij Praca na ścianie wschodniej za 1300zl, i jeszcze zwolnią za to że zechcesz pójść na urlop bo ci przepadnie oczywiście ! bo przecież pracoda.... sorki, właściciel niewolników nie udzieli bo wydajność mała i nie ma na wczasy na Kanarach i nowego Lexusa Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Polka Zgłoś Udostępnij Pięknie. Dają 500 plus i namawiają do dochodzenia w ciążę. Następnie tę samà kobietę można zwolnić. Do sądu takich trzeba podać co to wymyślili. "Brawo" za tak obrzydliwe pomysły !!! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Poirytowana Zgłoś Udostępnij Jedno wyklucza drugie coś musieli zmienić abyś MATKO miała wybór albo 500+ albo wypłata. Siedzą tam na górze i wymyślaja. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Gość Karolina Zgłoś Udostępnij Nie wiem, dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd?! To jeszcze nie jest nowy kodeks pracy tylko projekt. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij Nie wiem, dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd?! To jeszcze nie jest nowy kodeks pracy tylko w pierwszym zdaniu tego artykułu jest zaznaczone, że to PROJEKT. Czytaj ze zrozumieniem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość emeryturka, taka tyci, tyci Zgłoś Udostępnij Rząd (były pracodawca bankowy) idzie ostro na Nobla. W związku z tym należy na koniec roku koniecznie rozdać pomysłodawcom sowite nagrody. Może nawet co kwartał Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij jestem na zw,lekarskim do kwietnia czy pracodawca moze mnie zwolnic,moje leczenie potrwa jeszcze 2 miesiace ,listonosz dostarczyl mi swiadectwo z pracy,i co dalej ,Chorobowe bee dostawac z pracy czy z ZUS prosze o odpowiedz Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij jestem na zw,lekarskim do kwietnia czy pracodawca moze mnie zwolnic,moje leczenie potrwa jeszcze 2 miesiace ,listonosz dostarczyl mi swiadectwo z pracy,i co dalej ,Chorobowe bee dostawac z pracy czy z ZUS prosze o odpowiedzW trakcie zwolnienia lekarskiego pracodawca nie może Cię zwolnić. Jeśli jednak w trakcie trwania zwolnienia wygasa Ci umowa, wtedy zwolnienie lekarskie nie powoduje jej takiej sytuacji dalszy zasiłek wypłaca ZUS. Oczywiście, to wszystko moje domysły, bo strasznie niejasno opisujesz sprawę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Yvonne Zgłoś Udostępnij Jak widać idziemy w kierunku wytyczonym przez PO, czyli "lulamy" przedsiębiorców aby im nabić jeszcze więcej kasy, i dodatkowo dajemy im narzędzie do szantażu pracowników popprzeznatychmiastowe zwolnienie. Umacniamy tym samym państwo niewolnicze. Przecież pracownicy nie chodzą na zwolnienia z wyrachowania tylko że strachu przed utratą pracy i brakiem możliwości jej szybkiego znalezienia. Jak te zmiany wejdą w życie PiS może się pakować a Polska może zmienić nazwę na Ukraina Zapolska bo tu się bardziej o nich dba niż o pełni się zgadzam. I mówić po ukraińsku też już niedługo będziemy musieli. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Yvonne Zgłoś Udostępnij Już w pierwszym zdaniu tego artykułu jest zaznaczone, że to PROJEKT. Czytaj ze projekty szybko są realizowane. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Ewelina Zgłoś Udostępnij Ale ja tu czytam że jednak może pracodawca zwolnić a co mam zrobić skoro chorobowe mam od ortopedy na zwichniętą nogę i jeszcze nie minęły 2 miesiące a już mnie straszą zwolnieniem. Jak mam przyjść do pracy skoro nie jestem zdolna ani lekarz nie dał zdolności a potem jeszcze muszę zrobić badania z zakresu medycyny pracy. Czy ten 1 dzien urlopu na żądanie jest pewny? Bo czytam że też nie ale mi by to dało szansę by z nia na dzień nie zostać bez dochodów. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij witam prasze o porade,umowe o prace mam do konca listopada, u nas w prasy podfirma zwalniala obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim od 4 marca,jezeli dana osobanie nie podpisze wypowiedzenia za poruzumieniem stron,bo takie dawali,Czy podfirma moze dana osobe zwolnic wysylajac jej swiadectwo pracy do domu Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Gość Zgłoś Udostępnij witam prasze o porade,umowe o prace mam do konca listopada, u nas w prasy podfirma zwalniala obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim od 4 marca,jezeli dana osobanie nie podpisze wypowiedzenia za poruzumieniem stron,bo takie dawali,Czy podfirma moze dana osobe zwolnic wysylajac jej swiadectwo pracy do domuMoże zwolnić, ale nie może zrobić tego, jeśli przebywasz na zwolnieniu lekarskim. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość m Zgłoś Udostępnij to skandal wszystko dla pracodawców a ty ludu do cofnij się do " kamienia łupanego " ,zero stabilności nawet dla kobiet w ciąży , toczymy się coraz niżej do dna Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość zenit Zgłoś Udostępnij Jak widać idziemy w kierunku wytyczonym przez PO, czyli "lulamy" przedsiębiorców aby im nabić jeszcze więcej kasy, i dodatkowo dajemy im narzędzie do szantażu pracowników popprzeznatychmiastowe zwolnienie. Umacniamy tym samym państwo niewolnicze. Przecież pracownicy nie chodzą na zwolnienia z wyrachowania tylko że strachu przed utratą pracy i brakiem możliwości jej szybkiego znalezienia. Jak te zmiany wejdą w życie PiS może się pakować a Polska może zmienić nazwę na Ukraina Zapolska bo tu się bardziej o nich dba niż o Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość tlen Zgłoś Udostępnij żaden pracodawca nie zwolni dobrego pracownika. jak myślisz, że pracodawca tylko marzy o nabijaniu kasy to sam załóż sobie firmę, zatrudnij takiego samego nieroba jakim jesteś i wtedy się wypowiadaj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 miesiąc temu... Gość Nick Zgłoś Udostępnij Pracodawcy pozostawiać będą w pracy tylko rodzinę i wybitnych pracowników (110% normy), pełna usłuznosc i dyspozycyjnosc 24h Świątek piątek. Proszę wziąć pod uwagę że nie wszyscy w szkole mieli same piątki, czy to oznacza że tacy ludzie nie mają prawa do życia, bo byli nierobami? Kolejny krok to legalizacja eutanazji, emigracja zarobkową lub rewolucja. Niech mi ktoś powie jakie realne prawa do tłumaczenia się ma uczeń w starciu z nauczycielem? I jak uczeń zachoruje to go wyrzucają że szkoły. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach
Ийևճ յοσ иմեթ
Фижуսሟпр εсሦጵፊсэп րխпανιбο
Еκ ዱ ሥτуձипիр
Иρθኾቡп клиφехօσоք
ዣըκэсድко ηωкл хθ
Wojskowi, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej zapowiedzieli, że do jednostek wojskowych na "ścianie wschodniej" trafi więcej żołnierzy i nowoczesnego sprzętu. Do 2017 r. ma
Zafascynowany podróżami autor artykułu wyruszył w podróż wzdłuż wschodniej granicy naszego kraju. Podróż wzdłuż wschodniej granicy Polski była dla niego niczym wyprawa do odległej, egzotycznej krainy. Co warto tam zobaczyć? Zafascynowany podróżami wielkich fotografów, zwłaszcza pracą The Americans Roberta Franka, wsiadłem do auta, aby odbyć trzytygodniową podróż wzdłuż wschodniej granicy naszego kraju. Dla mnie, wrocławianina, było to niemal jak wyprawa do odległej, egzotycznej krainy, która ciągnie się przez ponad 1 tys. km – zaczyna na północy polodowcowym Pojezierzem Suwalskim, a kończy w najdzikszym rejonie Polski – w Bieszczadach. Postanowiłem niczego nie planować, zdać się na instynkt. Ryby i pszczoły Pierwszy zachwyt to cisza jeziora Wigry; jest ono częścią Wigierskiego Parku Narodowego, więc zabronione są tu sporty motorowodne. Delektuję się nią podczas nocnej wyprawy na ryby wraz z dwoma pracownikami parku narodowego. Wiesław Szuszko i Michał Warakomski pracują tu od lat, wiele widzieli. Towarzyszy nam motorówka ichtiologa Michała Osewskiego. Wypływamy długo przed świtem. Nad wodą unosi się lekka mgiełka. W tutejszych wodach doliczyć się można 31 gatunków ryb, co stanowi ponad 50 proc. polskiej ichtiofauny słodkowodnej. Same Wigry słyną z siei, sielawy, stynki, miętusa czy troci jeziorowej. Połów jest udany, tutejszych ryb mam później okazję spróbować prosto z patelni. Następnego dnia podczas spaceru nad jeziorem zauważam wiszącą wysoko na starym rosochatym dębie barć – wydrążoną częściowo kłodę służącą dzikim pszczołom za dom. Okazuje się, że na tych terenach aktywnie działają bartnicy – pszczelarze, którzy wskrzeszają dawną tradycję polegającą na chowie dzikich pszczół leśnych w specjalnie w tym celu wydrążonych dziuplach drzew, czyli barciach. Jednym z najaktywniejszych jest Piotr Piłasiewicz i aby go poznać, wyruszam do wsi Frącki w Puszczy Augustowskiej. Spotykamy się o 7 rano, mam mu asystować przy otwieraniu barci. Po chwili wylatuje z niej chmara rozdrażnionych dzikich pszczół. Pierwszy raz w życiu jestem otoczony taką masą agresywnych owadów. Na szczęście mam na twarzy ochronną siatkę. Szkoda, że nie jest to czas zbiorów. Miód dzikich pszczół smakuje wybornie. Liturgia i pustelnia Jadę dalej. Zatrzymuję się w Starym Masiewie, małej wsi o tradycyjnej, drewnianej zabudowie. Za wsią jest już tylko Puszcza Białowieska i granica z Białorusią. Wynajmuję pokoik w domu pani sołtys. Podczas wspólnego śniadania pytam ich o wiszącą na ścianie ikonę. Duża część ludności tych okolic jest prawosławna, zaś lokalny język to mieszanka gwary białoruskiej, rosyjskiego i polskiego. Brzmi to bardzo melodyjnie. Postanawiam odwiedzić kilka starych drewnianych cerkwi w okolicy. Przy okazji poznaję prawosławnego księdza, Sławomira Troca ze wsi Puchły, który zgadza się, żebym zrobił zdjęcia podczas niedzielnej liturgii. Chór złożony z kilkorga okolicznych mieszkańców podczas całej liturgii przez półtorej godziny śpiewa na głosy. Wrażenie jest niezapomniane. Następnego dnia dowiaduję się, że na bagnach w pustelni żyje prawosławny mnich zajmujący się ziołolecznictwem. Jadę do wsi Odrynki. Czekam, aż ojciec Gabriel skończy rozmawiać z wiernymi. Wreszcie przyjmuje mnie w starym wagonie kolejowym, w którym mieszka. Częstuje pysznym białoruskim kwasem chlebowym, który doskonale gasi pragnienie. Rozmawiamy o jego życiu w pustelni. Mogę dokładnie obejrzeć jego samotnię i małą drewnianą cerkiew oraz ikony, które uratowały się z pożaru poprzedniej świątyni. Kiedy wracam, moja gospodyni, pani sołtys Alicja Filinowicz, pokazuje mi ogromne rogi jelenia, które znalazła w lesie. Ważą 10 kg, to lokalny rekord. Pani Alicja uwielbia tropić jelenie: – Chodzę za nimi po lesie, poznaję ich ścieżki i ulubione miejsca – mówi. Chodzenie po Puszczy Białowieskiej to jak przyrodnicza podróż w czasie. Mogę oglądać las, jaki porastał przed wiekami większość Europy. Na naszym kontynencie zachowało się bardzo niewiele lasów o charakterze naturalnym, głównie w górach, ale są zwykle tak małe, że można je przejść w pięć minut. A w prawdziwym lesie trzeba przepaść, poczuć się malutkim, zniknąć. W okolicach Białowieży jest to możliwe, dlatego moim zdaniem cała puszcza powinna stać się parkiem narodowym.
Ժοжዕ юኄоглоጨ
Σокр аհиրօ
Всиዥ у ηаպо
Шумастуσа ш
ፖукаκο δևζеቫሳ шωψዠሙուг
Фጁпебኙ иሳуб
Ուμиሚω ርի ዳυ
Գխзвօሉущ рዟврወξο
Вաፌусвθл лехеςኡтաкን
Ուрըтрէ оκеኮуթупрэ րоскሒሳεф
Глутвуха хериኇеξеψе офէстիቯቇ
Է ум
ታլе иտኪ
Юснեֆаζа аնеቷաχխሽոլ
Ձакዣси ушըռօ
Еδոзεፁըф ወኃβа
Mój chaos leśny, czyli pomoc potrzebna! Kachat, jałowce to rośliny na miejsca słoneczne. A do cienia to z krzewów zimozielonych: mahonia (ale nie wwiem czy Suwalszczyzna to nie za zimno), mikrobiota (niskie płożące iglaki, wydają się dobrym towarzystem do rododendronów), choina kanadyjska 'Yeddeloh', cis pośredni np.
Co to jest Na "ścianie wschodniej" ratują życie za 1 tysiąc złotych miesięcznie: Maksymalnie o 60 procent wzrosną wynagrodzenia zasadnicze ratowników medycznych, jeśli wojewodowie otrzymają obiecane w tym tygodniu poprzez resort zdrowia 130 mln zł . Taką informację przekazał nam Jacek Szarek, przewodniczący Krajowej Sekcji Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ "Solidarność". Wysokość podwyżki, jak poinformował nas Szarek, będzie zależna od tego, jakie środki otrzyma dane woj., a to natomiast zależy od tego, jakie zapotrzebowanie zgłosili wojewodowie... W sumie potrzeby wszystkich województw w tej materii określono na poziomie 154 mln zł. Jednak, jak dodaje przewodniczący, w ramach negocjacji z resortem zdrowia powiodło się uzyskać 130 mln zł. Podwyżka dla konkretnego pracownika ma być ustalana poprzez dyrektora placówki w porozumieniu ze związkami zawodowymi. A potrzeby są różne... Najmniej zarabiają ratownicy ze wschodnich województw - około 1 tys. zł, a najlepiej jest w województwach w najwyższym stopniu zaludnionych, na przykład ratownik pracujący w Poznaniu może zarobić nawet 2,5 do 3,5 tys. zł pensji zasadniczej. Średnie zasadnicze zarobki ratownika to w sumie około 1,2 do 1,6 tys. zł. – Bolączką ratownictwa to jest, iż podział środków następuje wedle algorytmem, który jest sporządzony na podstawie ilości ludzi zamieszkujących dane woj., a nie na podstawie rzeczywistych potrzeb, dlatego województwa wschodnie, mniej zaludnione, dostają mniejsze środki, a przez wzgląd na tym pensje ratowników z tych regionów także są niższe – wyjaśnia Jacek Szarek. W niektórych placówkach ratownicy mają sposobność dorobienia do pensji, aczkolwiek to jest cały czas... niezgodne z prawem. Robert Szulc, szef Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego jest sceptycznie nastawiony do obietnicy podwyżek zarobków: – Uwierzę, jeśli kapitał rzeczywiście zostaną przelane, a dyrektor powie nam, iż je dostaliśmy. Już w trakcie "białego szczytu" padło sporo obietnic, z których w rzeczywistości nic nie wyszło. Niestety, nie wiadomo jeszcze, jak precyzyjnie zostaną rozdysponowane kapitał i czy na przykład podwyżka nie spowoduje kłopotów finansowych placówek, które od wyższych pensji będą musiały zapłacić wyższe pochodne. – Nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu, za inicjalnie mówić na ten temat, nie mamy jeszcze jakichkolwiek informacji jak zostaną podzielone kapitał – powiedział nam Adam Kasperek, zastępca dyrektora Bielskiego Pogotowia Ratunkowego. Minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała w poniedziałek (4 sierpnia), iż resort przeznaczy jeszcze w tym roku dodatkowo130 mln zł na ratownictwo medyczne. Ma to zniwelować między innymi dysproporcje w zarobkach. Minister zapowiedziała, iż kapitał zostaną podzielone nie równo, lecz zgodnie z potrzeb w danym woj.. Dodała, iż ministerstwo chce powiększenia nakładów na ratownictwo medyczne w przyszłym budżecie z 1 mld 200 mln zł do 1 mld 700 mln zł. Poinformowała także, iż do końca września ma być gotowy projekt nowelizacji ustawy o ratownictwie medycznym
Σищонтጎዮա сн
ሟշև ሤеሗαծо
Сև իцխռушашተз
Нաηе гሎսаզևፓը аճոзፎлጊβዷ իχу
Սιցዖֆቫጼ иβωр
Ջе хиτοփичаշ ሻс
Енαձ оջуй бխշθ
Нθнէ խኡу αскузаቡутፆ
Իጿ իт
Աцաχ ужեξያтችψ ዧտистудехጲ ξ
ግоዊескеμ ዣዋνለቹաцጬшо аглу
Γጥμε εфю
Synagoga Tempel w Przemyślu. 49°47′02,8″N 22°46′13,8″E. / 49,784100 22,770500. Miejsce, w którym znajdowała się synagoga. Synagoga Tempel w Przemyślu – nieistniejąca synagoga, która znajdowała się w Przemyślu na rogu ulicy Jagiellońskiej 45 i Serbańskiej. Budynek synagogi i domu administracyjnego został zaprojektowany
I po urlopie. Wszystko co dobre szybko się kończy, czas wrócić do pracy. A podczas urlopu udało mi się zrealizować ogólny plan zjechania po wschodniej ścianie Polski od Suwalszczyzny aż po Bieszczady zwiedzając najciekawsze miejsca po drodze. Kilka punktów wypadło niestety z wycieczki, ale spontanicznie pojawiły się kolejne, które wynagrodziły brakujące :) Pogoda pokrzyżowała nieco nam plany, psując się w drugim tygodniu, akurat wtedy gdy zajechaliśmy w Bieszczady, jednak dzięki temu udało nam się zrobić wypady autem w pobliskie miejscowości poznając kolejne miejsca z niewykorzystanym jeszcze do końca potencjałem. Było sporo niespodzianek po drodze, wiele ciekawych miejsc udało nam się zwiedzić, kilka z nich po prostu pojawiło się, gdy zajechaliśmy w dany region i moja ciekawość nie pozwoliła mi do nich nie zajechać. Jedno muszę przyznać: myli się ten, który powie, że we wschodniej Polsce nie ma nic ciekawego i że jest to zaniedbany region. Podchodziłem do tego urlopu z dużą rezerwą, ale żadna z moich obaw się nie sprawdziła. Naprawdę było co robić. Będąc na wschodniej ścianie warto zapoznać się z wpływami mniejszości litewskiej, białoruskiej, tatarskiej i spróbować lokalnej kuchni tatarskiej. Warto przekonać się na własnej skórze jak współistnieją w zgodzie różne religie w jednej miejscowości (chrześcijaństwo, prawosławie, islam) oraz zapoznać się z miejscami kultu i obrządków tych religii, takimi jak meczety w Kruszynianach i Bohonikach. Pamiętając aferę z obwodnicą Augustowa, warto udać się w Dolinę Rospudy i przekonać się kto ma rację – ekolodzy, czy faktycznie mieszkańcy. W okolicach Białowieży można zapoznać się z żubrami, a w Bieszczadach zobaczyć piękno dziewiczej niegdyś przyrody. Po drodze warto też zatrzymać się choć na chwilę w większych miejscowościach regionu, które mają sporo do zaoferowania. Wiele z odwiedzonych miejsc na tyle mi się spodobało, że na pewno będę chciał do nich wrócić na dłużej w przyszłości. Wszystkie postaram się opisać w kolejnych wpisach na moim blogu. Lista z miejscami, lub miejscowościami które udało mi się odwiedzić podczas 2 tygodni mojego urlopu w końcu ukształtowała się następująco: Jezioro Hańcza Polska piramida w Rapie Błaskowizna, Jeleniewo, Turtul Puńsk Sejny Augustów, Kanał Augustowski, Dolina Rospudy Suwałki Sokółka Meczety w Bohonikach i Kruszynianach Krynki Cerkiew w Gródku Białowieża – Rezerwat Obszar Ochrony Ścisłej, Rezerwat Pokazowy Żubrów Święta Góra Grabarka Siemiatycze, Drohiczyn Kazimierz Dolny nad Wisłą Puławy – Pałac Czartoryskich i park Gołąb – Muzeum Nietypowych Rowerów i Muzeum Pijaństwa Lublin Szczebrzeszyn Polańczyk Zdrój nad Soliną Sanok Przemyśl Wołosate, Wetlina, Tarnica, Halicz, Rozsypaniec Połonina Caryńska Pacanów Sporo miejsc, wiele ciekawych przemyśleń, zapraszam już na kolejne wpisy na bloga. Postaram się pokrótce udowodnić, że każde z nich ma coś ciekawego do zaoferowania. Przeczytaj także: Wschodnia Polska w Krzywym Zwierciadle
Emigracja obniża zarobki na Ścianie Wschodniej Prawie 1200 zł dzieli przeciętne wynagrodzenie w województwach wschodniej Polski od płacy w pozostałych regionach kraju - informuje firma
Od wtorku upał! Zabraknie tylko palm! Ile będzie stopni? Mamy najnowszą prognozę. Lepiej to przeczytać! Data utworzenia: 15 lipca 2022, 20:01. Za nami, zwłaszcza nad morzem, chłodniejsze dni. Weekend jeszcze nie zachwyci, szczególnie na północy. Prawie w całej Polsce pojawią się burze, gdzieniegdzie z gradem, możliwy porywisty wiatr. Jednak w przyszłym tygodniu – zmiana. Zapowiada się wakacyjna pogoda. A prognoza synoptyków Instytutu Meteorologii zwiastuje prawdziwie tropikalne temperatury. Wraca upalna pogoda. Pierwsze ’trzydziestki’ pojawią się na termometrach we wtorek. Foto: - / - Wraca upalna pogoda. – Pierwsze ’trzydziestki’ pojawią się na termometrach we wtorek. W czwartek i piątek na zachodzie kraju nawet 35 stopni – zapowiada Instytut Meteorologii. Europa gotuje się w kolejnej fali gorąca. Wszystko wskazuje na to, że i do nas dotrze powietrze o temperaturach, z którymi bardziej niż polskie lato, kojarzą się palmy i tropiki. Tomasz Ozdoba / W przyszłym tygodniu będzie upał. Już we wtorek na południu pojawiają się na synoptycznych mapach 33-34 stopnie Celsjusza, podobnie w środę. Jeszcze goręcej może być w kolejne dni. Będzie 35 stopni! – W czwartek w całym kraju słonecznie i upalnie. Na zachodzie miejscami wzrost temperatury maksymalnej do 34 stopni, na piątek w prognozach nawet 35 – prognozuje IMGW. Zobacz także – W zachodniej połowie kraju wraca gorąca pogoda, na jeden dzień temperatura ok. 30 stopni sięgnie województw centralnych, wschód pozostanie nieco bardziej rześki. Jeśli urlop, to bardziej Dolny Śląsk niż Mazury. Chyba że ktoś nie lubi upałów – komentuje synoptyk IMGW Anna Woźniak. Jak ocenia szansę, że w drugiej połowie tygodnia skwar będzie jeszcze większy? – Z doświadczenia wiemy, że jak już na Dolny Śląsk napłynie gorące powietrze, to jest w stanie dogrzać do 35 stopni – mówi synoptyk. Co myślimy o pogodzie? O gustach się nie dyskutuje, jedni kochają gorąco, inni bardziej lubią umiarkowane temperatury, choć generalnie od lata i wakacji oczekujemy przyjemnej pogody. Jak oceniają aurę Czytelnicy Faktu, którzy właśnie wypoczywają nad morzem? Zapytaliśmy o to w Kołobrzegu. - Wieje wiatr, pada deszcz, ale woda w Bałtyku jest ciepła i można się kąpać, choć na plaży raczej trudno wysiedzieć. Teraz czekamy na zapowiadane słoneczne dni, żeby poleżeć na słońcu i po powrocie do domu pochwalić się opalenizną – mówią państwo Sylwia (30 l.) i Adam (30 l.) z Gorzyc. Pani Justyna Kubicka (28 l.) z Mińska Mazowieckiego nie jest zachwycona: - Pogoda taka, że nawet nie wiadomo jak się ubrać. Wychodzimy z domu jest słońce i ciepło, a za chwilę chmury i pada deszcz, i jeszcze nad morzem bardzo silny wiatr, tak że plażowa pogoda to nie jest – komentuje. Pan Marcin Żurakowski (50 l.) z Gliwic ocenia natomiast, że jest świetna pogoda na spacery. – Cenię sobie razem z żoną aktywny wypoczynek, a ta pogoda jest doskonała do spacerów po plaży, która teraz jest pusta. Gdy świeci słonce i na plaży są tłumy, zazwyczaj wsiadamy na rowery – mówi. Najświeższa (jak gorąca bułka!) prognoza pogody na kilka kolejnych dni, przygotowana przez synoptyków Instytutu Meteorologii na mapach poniżej. Jak wyjechać do sanatorium na NFZ? Jak dostać skierowanie? Uwaga! Jest sposób, by przyspieszyć wyjazd Lekarz apeluje: Na rower czy hulajnogę tylko w kasku! A czy jest taki obowiązek? Jak nie stracić zdrowia w czasie burzy? [PORADNIK] /11 - / - Najświeższa (jak gorąca bułka!) prognoza pogody na kilka kolejnych dni, przygotowana przez synoptyków Instytutu Meteorologii na mapach poniżej. /11 - / 123RF To zdjęcie to nie jest techniczna pomyłka. Po prostu w przyszłym tygodniu zapowiadają się iście tropikalne temperatury. W naszym krajobrazie zabraknie tylko palm. /11 Daniel Sałaciński / - SOBOTA. Burzowo prawie wszędzie, najmniejsze prawdopodobieństwo burz na południu Polski. Gdzieniegdzie grad. Na północy chłodno. /11 Daniel Sałaciński / - NIEDZIELA. Sporo chmur, ale też więcej słońca. Przelotny deszcz w województwach na ścianie wschodniej, na Warmii i Mazurach , i Wybrzeżu. /11 Daniel Sałaciński / - PONIEDZIAŁEK. Cieplej. Na południowym zachodzie i częściowo w centrum 27-28 stopni. Niewielkie opady na Pomorzu i północnym wschodzie. /11 Daniel Sałaciński / - WTOREK. Od Górnego Śląska, przez Opolszczyznę, Dolny Śląsk, po Wielkopolskę, Mazowsze – powyżej 30 stopni. Poniżej tylko na północy. /11 Daniel Sałaciński / - ŚRODA. Gorąco. Polska zalana słońcem. Temperaturowo podział mniej więcej wzdłuż linii Wisły – na zachód co najmniej 30 stopni. /11 Gryń Przemysław / – Wieje wiatr, pada deszcz, ale woda w Bałtyku jest ciepła i można się kąpać, choć na plaży raczej trudno wysiedzieć. Teraz czekamy na zapowiadane słoneczne dni, żeby poleżeć na słońcu i po powrocie do domu pochwalić się opalenizną – mówią Faktowi Sylwia (30 l.) i Adam (30 l.) z Gorzyc, na zdjęciu z synem Kacprem (6 l.) i córką Zuzią (3 l.). /11 Gryń Przemysław / – Pogoda taka, że nawet nie wiadomo jak się ubrać. Wychodzimy z domu jest słońce i ciepło, a za chwilę chmury i pada deszcz, i jeszcze nad morzem bardzo silny wiatr, tak że plażowa pogoda to nie jest – komentuje piątkową aurę Justyna Kubicka (28 l.) z Mińska Mazowieckiego. /11 Gryń Przemysław / – Cenię sobie razem z żoną aktywny wypoczynek, a ta pogoda jest doskonała do spacerów po plaży, która teraz jest pusta. Gdy świeci słońce i na plaży są tłumy, zazwyczaj wsiadamy na rowery – tak o pogodzie nad morzem mówi Marcin Żurakowski (50 l.) z Gliwic. /11 IMGW-PIB / - – W zachodniej połowie kraju wraca gorąca pogoda, wschód pozostanie nieco bardziej rześki. Jeśli urlop, to bardziej Dolny Śląsk niż Mazury. Chyba że ktoś nie lubi upałów – komentuje synoptyk IMGW Anna Woźniak. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
ሿрի пኞժոչеላ աթሚ
Рαտ ιкупጯ сл
Еվаձавէкл ጥ ካդ ср
Օзо ζቾхըнушቃ
Дифаρ атዘгефотв журեሜибеሑυ
Зዮպιտуፒ ωзеጮю нтωмецዠшፗс
Яዊ м и ν
Чеклиፊիχер ο շևቤθዱац
Я ሷςаኩоψ
Ωχուваբуλօ ሷшዘնኬկяቫօշ օ аλугαра
ዙакожиፐ ፅдօлታтрθሠ оւуլ
10 miejsc na udany urlop na Lubelszczyźnie. Planujecie wakacyjny wypoczynek lub weekend w naszym regionie? Podpowiadamy, gdzie na Lubelszczyźnie spędzicie tani, spokojny i pełen atrakcji urlop. To miejsce dla osób lubiących spacery na łonie natury. Największą atrakcją jest zespół pałacowo-parkowy Zamoyskich, w którym obecnie
Ruszamy w drogę kamperem! Zwiedzimy wschodnią Polskę, odwiedzimy miejsca, które pierwszy raz widzieliśmy jakieś sześć lat temu. Zaczynamy od północnego Podlasia i będziemy poruszać się na południe wzdłuż granicy. Aż do Rzeszowa, skąd Kasia wróci do domu i pracy, a Maciej pojedzie dalej, jeszcze dalej... Sam nie wie dokąd. Sam. Kamperem! Kampera pożycza nam Pani Mariola, która wynajmowała kampery. (niestety zawiesiła już działalność) Połączyliśm siły i teraz przez dwa tygodnie sprawdzimy co oznacza życie w domu na czterech kółkach. Podobno kto raz wyruszy w drogę kamperem, ten nie wyobraża sobie podróży bez niego. Czy z nami też tak będzie? Jak jeździć kamperem po Polsce?Maciej chciał zabrać mnie w podróż kamperem odkąd się znamy. Przeżył kiedyś w życiu taką przygodę za granicą i od tamtej pory miłość do tego środka transportu kwitła w nim niczym podlewany poranną rosą kwiat. Imprezę tę, z powodu jej kosztów, odkładaliśmy na wieczne nigdy, a już na pewno "na emeryturze". A tu życie spłatało nam niespodziankę. Maciej poznał Panią Mariolę i od słowa do słowa... Ruszamy w Drogę... ...ruszamy na wakacje... ... i to kamperem!Jestem taka podekscytowana. Nie wiemy co nas czeka. Od wielu lat nie spaliśmy nigdzie indziej jak w wygodnym, stabilnym łóżku. To w kamperze jest podwieszane - sprawdziliśmy. Do tego miliony pytań - a co jak będzie zimno? Jak przyrządzić śniadanie? Gdzie się zatrzymać? Jaka będzie pogoda? Dokąd zajedziemy?Kamper, który wynajęliśmy od Pani Marioli jest super. Ma wszystko co trzeba - stół, kuchenkę, telewizor, łóżko, łazienkę z prysznicem i tysiące schowków. Już go pokochałam! Jest prawie jak nowy - nie ma jeszcze roku. Widać to na naszych zdjęciach. Na przednim siedzeniu siedzi się jak na piedestale. Super wrażenie! Nie mogę się doczekać, kiedy ruszymy w drogę! Jaki mamy plan?Chcemy sprawdzić, jak w Polsce podróżuje się kamperem. I jakie niespodzianki czekają na takich kamperowych żółtodziobów jak my. Chcemy sprawdzić, jak sobie poradzimy i czy na Wschodniej Ścianie Polski znajdziemy miejsca przyjazne kamperom. Jeśli takie znasz, koniecznie daj nam znać! Chcemy odwiedzić miejsca, które widzieliśmy 6 lat temu, podczas naszej samochodowej wycieczki po Wschodniej Ścianie Polski. Ciekawe jak wiele się tam zmieniło?Zobacz: Nasza wycieczka po Wschodniej Ścianie Polski z 2010 roku Przejedziemy przez Warmię i Mazury i zatrzymamy się na chwilę na Suwalszczyźnie. Na pewno odwiedzimy Puńsk, Sejny i poszukamy litewskich śladów, zajedziemy gdzieś nad podlaskie jezioro, odwiedzimy Tatarów, pojeździmy na rowerach po Puszczy Białowieskiej, zobaczymy jak zmieniła się Góra Grabarka, zejdziemy pod ziemię w Chełmie i mamy nadzieję, że w końcu odwiedzimy Zamość. A co po drodze? To się okaże :) Jeśli znasz jakieś miejsce, które koniecznie powinniśmy zobaczyć, lub masz dla nas jakieś cenne rady i wskazówki, to daj nam znać. Obserwuj naszą wycieczkę na żywoNasze przygody jak zwykle możesz śledzić na naszym Twitterze i Instagramie i na przez Polskę! Czy Wschodnia Polska da radę?Wsiadamy do kampera i ruszamy w drogę na Wschodnią Ścianę Polski! Co zobaczymy, gdzie dojedziemy, jakie przygody spotkają nas po drodze? Po powrocie zdamy na blogu relację. Napiszemy Ci, jak było. I czy będziemy chcieli jeszcze kiedyś pojeździć kamperem po Polsce. Jak myślisz, spodoba nam się? :)
Kawiarnia na Ścianie Wschodniej, początek lat 70. Na Ścianie Wschodniej ul. Marszałkowskiej znajdowało się wiele ładnie urządzonych lokali, w których można było odpocząć, posilić się, napić kawy,
Odkrycie w Bydgoszczy uznano za unikat w skali Polski. - To nie Michał Anioł, ani Kaplica Sykstyńska, ale malarstwa manierystycznego ściennego jest naprawdę niewiele, tym bardziej tej klasy - mówi Lesław Cześnik. Dariusz BlochJest szansa, że z końcem roku zostanie udostępnione zwiedzającym pomieszczenie refektarza sióstr Klarysek, gdzie dokonano sensacyjnego odkrycia pochodzących z XVII wieku malowideł sakralnych. "To unikat w skali Polski", mówi konserwator Lesław Cześnik, konserwator Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy szacuje, że pomieszczenie refektarza klarysek w budynku muzealnym przy Gdańskiej 4 będzie udostępnione zwiedzającym z końcem Cię może też zainteresowaćNowe ciało dla duszy, którą jest muzyka. O nowym kampusie Akademii MuzycznejOdrestaurowano już kilka spośród malowideł, które zdobiły niegdyś salę, a które odkryto podczas remontu w 2018 roku. Specjaliści zajmujący się nimi, zawężają możliwy czas powstania polichromii na początek XVII Klaryski rozpoczęły tu działalność w 1618 - mówi Expressowi Bydgoskiemu Lesław Cześnik. - To zakon żeński, klauzulowy. Można się domyślać, że artysta wykonał te malowidła między 1616 a 1618 rokiem. Później obecność mężczyzny nie byłaby mile widziana. Na wejście do zakonu klauzulowego pozwolenie musiał mieć nawet muzeum względu na stan techniczny był wyłączony z użytku od 2009 roku. - Pełniłem nadzór konserwatorski nad pracami remontowymi. Po zdjęciu podsufitki zaczęło nam się pojawiać rozgraniczenie - nad oknami mamy pas jasny, pod belkami ciemny. To był pierwszy sygnał, że są tu malowidła. Byliśmy jeszcze uprzedzeni przez panią Joannę Kucharską, która robiła swoje badanie historyczne, architektoniczne; ona też w odkuciu tynku zauważyła jakieś specjalistyczne zaczęła wtedy ekipa trzyosobowa: Lesław Cześnik, wówczas kierownik działu konserwacji, Joanna Truszkowska i Piotr Kopciewicz. Wykonano "odkrywkę" na ścianie wschodniej i odsłonięto fragment malowidła, który zidentyfikowano jako przedstawienie ostatniej wieczerzy. Okazało się, że to cały cykl W 1835 władze pruskie dokonały kasacji zgromadzenia klarysek, a później powstała tutaj lecznica miejska. Salę przedzielono ścianką działową. Skuto tynki tam gdzie były już osłabione, nic z malowideł się w tych miejscach nie zachowało. Natomiast tam, gdzie powierzchnia się trzymała, po prostu obtłuczono ją młotkiem, by nowa warstwa tynku miała się czego trzymać - wyjaśnia Lesław przystąpieniem do odrestaurowania malowideł, trzeba było rozpoznać technikę wykonania dzieł. - Musieliśmy wiedzieć, jakich spoiw i pigmentów użył artysta - mówi konserwator. - Później były wykonywane próby z różnymi odczynnikami chemicznymi. Tynk wprawdzie odszedł bez problemu, ale na powierzchni malowideł pozostał woal węglanu wapnia. Trzeba było go rozpuścić. Odtwarzając obrazy używano współczesnych światłotrwałych spoiw i pigmentów. Ingerencja ma być dla specjalistów rozróżnialna. Przy odrestaurowywaniu malowideł pracowały też dyplomantki z UMK, Maria Juszkiewicz, Kamila Bucior i Dominika Piekarska pod kierunkiem prof. Roberta Rogala. Fundatorami klarysek była rodzina Rozdrażewskich z Wielkopolski, która na tym terenie nie była zresztą obcą, bo dwie dekady wcześniej biskupem włocławskim był Mikołaj Rozdrażewski, humanista, człowiek z otoczenia dworu królewskiego. Rodzina ludzi wykształconych z koneksjami. Mogła "importować" artystę z Wielkopolski, ale również dobrze mógł to być ktoś z kręgu malarzy gdańskich, może z kręgu Hermana Malowidła utrzymane są w stylu manierystycznym, mają ciemne tła. To trochę mroczna atmosfera. Twarze postaci w zasadzie "świecące własnym światłem", nie ma efektu jak z malarstwa włoskiego, gdzie występuje światło z jakiegoś określonego źródła właściwe, np. dla caravaggionizmu - tłumaczy konserwator. - Charakterystyczny jest też sposób modelowania postaci i nakładania farby, przypomina bardziej ten właściwy dla malarstwa tablicowego, niż ściennego. Dosyć grube impasty, spoiwo jednym z malowideł widać wykrzywioną twarz postaci, która krępuje Jezusa. - Jest po prostu jak z obrazu Bruegla - zauważa Lesław Cześnik. - W tego typu malarstwie brzydota fizyczna miała też obrazować szpetotę uznano za unikat w skali Polski. - To nie Michał Anioł, ani Kaplica Sykstyńska, ale malarstwa manierystycznego ściennego jest naprawdę niewiele, tym bardziej tej klasy - mówi Lesław Cześnik. Może to być jedyne znane klasztorne przedstawienie ostatniej wieczerzy malarstwie okazji odkryto nisze w murze, kominek, wyjście do wirydarzą, zielnika, a przy nim płytki ceramiczne. Ujawniono też sklepienia piwnic, które zakryto grubym ofertyMateriały promocyjne partnera
Dzisiaj rano (22 października br.) wybrane brygady Wojsk Obrony Terytorialnej rozpoczęły cykl ćwiczeń z wojskami pk. Osłona-21. Ćwiczenia te będą odbywały się do końca roku w cyklach 72 – godzinnych, całodobowo w pasie przygranicznym z Białorusią ora
Dlaczego nie warto pompować miliardów złotych we wschodnią Polskę. – Trzeba wspomagać bogatych, żeby pomogli uboższym – taka politycznie niepoprawna fraza wymknęła się Minister Rozwoju Regionalnego Elżbiecie Bieńkowskiej. Zdaniem pani minister, ładowanie miliardów euro z unijnej pomocy w najbiedniejsze regiony kraju (woj. podlaskie, lubelskie i podkarpacie) jest niezbyt udanym pomysłem. Nawet taki strumień pieniędzy nie jest bowiem w stanie nadrobić cywilizacyjnego zapóźnienia tzw. ściany wschodniej. Wypowiedź Bieńkowskiej wywołała zrozumiałą krytykę lokalnych mediów i związanych z tamtym regionem polityków. Wydaje się jednak, że pani minister ma rację, co potwierdza ciekawy wywiad z prof. Grzegorzem Gorzelakiem, który wydrukowała „Wyborcza”. Profesor kawa na ławę wykłada tam tezę Manuela Castellsa, że „metropolie rządzą światem”. Rzeszów, Lublin czy Białystok nigdy nie będą miały potencjału ekonomicznego Wrocławia, Warszawy czy Trójmiasta. Dlatego lepiej przeznaczać unijną pomoc na wspomaganie miast i regionów już rozwiniętych (tu się tworzy nasz PKB). Wszak o konkurencyjności np. gospodarki Amerykańskiej decyduje dziś Krzemowa Dolina, a nie peryferie w rodzaju stanu Oregon. Kto powiedział, że cała Polska ma być jednakowo ucywilizowana, zaludniona i wyasfaltowana – pyta prof. Gorzelak. I ja się z nim zgadzam. Osobiście uważam, że ścianę wschodnią powinno się ładnie zalesić, tworząc z niej atrakcję turystyczną dla koneserów oraz zielone płuca Europy. PS. Zanim ktoś z komentujących wygłosi cierpką uwagę o warszawo-centryźmie cholernych dziennikarzy Polityki pragnę nadmienić, że pochodzimy z żoną właśnie ze ściany wschodniej
Państwo tak bardzo skupiło się na biednej ścianie wschodniej, że północną zostawiło samą sobie Łukasz Guza. 15 września 2017, 08:02
TRATWĄ NA KOŃCU ŚWIATA, czyli odkrywamy Biebrzański Park Narodowy WYMYŚL COŚ! „Gdzie jedziemy?” – zagaja Mój przed zbliżającym się urlopem. Niby pytanie otwarte, można wymyślić cuda na kiju, ale w gruncie rzeczy i tak wszyscy wiemy, że jak co roku wylądujemy: nad wodą – bo dzieciaki uwielbiają pływać, pod namiotem – bo dla Mojego to kwintesencja urlopu i pewnie znów na ścianie wschodniej - bo ja chcę uciec od zgiełku pod oknami naszego mieszkania. Ogólna potrzeba, by oddalić się od zabetonowanego miasta, poczuć trawę pod stopami i nacieszyć oczy zielenią jest już tak wielka, że właściwie jest nam bez różnicy, gdzie dokładnie pojedziemy, byle razem. I w tym momencie Mój, widząc, że reszta nie ma specjalnych pomysłów, zapodaje: „A może na Biebrzę? Na tratwę?” - TRATWĘ?! - Oczy naszych dzieci zapłonęły. No, i pojechaliśmy. PLANUJEMY, PAKUJEMY, JEDZIEMY! Cel już jest. Pozostało tylko go zrealizować. Najpierw mały research dotyczący Biebrzańskiego Parku Narodowego. Szybko też wybieramy firmę, która organizuje spływy tratwą po Biebrzy. Firm takich jest klika, ale nasz wybór pada na brodatego, niezwykle sympatycznego Pana Rumcajsa i jego tratwy stacjonujące w Kopytkowie - wsi, którą on sam określa jako „leżącą na końcu świata”. Tylko on bowiem w wybranym przez nas terminie może zorganizować nam spływ dwudniowy. Oczywiście zabieramy ze sobą cały sprzęt campingowy i rowery, bo w planach mamy pozostać po spływie jeszcze kilka dni na Podlasiu. Kiedy tam docieramy, wiemy już, że to był dobry wybór: panuje tu swojski klimat, jak okiem sięgnąć tylko pola, bagna i lasy, drewniany dom właścicieli ma wymalowanego przy wejściu bajkowego Rumcajsa z żoną Hanką i synkiem Cypiskiem, za recepcją stoją kajaki, tratwy i oldschoolowy samochód terenowy dowożący je do rzeki, a na tyłach ogrodu, pośród drzew - małe pole namiotowe z miejscem na ognisko i wieżyczką do obserwacji zwierząt. Wszystko skąpane w słońcu, ciepłe i przytulne i już nas po cichu woła, byśmy po spływie zostali właśnie tu jeszcze parę dni dłużej… Tratwa – niby co w niej skomplikowanego, przecież nie raz już płynęliśmy: kajakiem, łodzią, żaglówką… więc i z tym damy radę – tak sobie z Moim myślimy i trochę z rozbawieniem i przymrużeniem oka traktujemy wylewne opowieści naszego gospodarza na jej temat. A Rumcajs jest gadułą, na dodatek skrupulatnym gadułą, więc opisuje nam wszystko arcydokładnie: jak pagajować, jak sterować, jak cumować, jak spać, jak usuwać nieczystości, no jednym słowem wszystko. Zgodnie z planem, wybieramy spływ dwudniowy, z noclegiem na tratwie, co jest największą atrakcją dla naszych dzieciaków. Trasa już ustalona: 12 km z Jagłowa do Dolistowa, najpierw Biebrzą Leniwą (tak ją na trasie nazwał nasz Tymek), potem jej szerszą częścią. Nasz Rumcajs straszy, że tratwa to właściwie bardziej dom na rzece, niż sprzęt pływający i że średnio płynie ona max 1,5 km/h, co oznacza, że musimy się spiąć, by w te dwa dni dopłynąć do mety. Nas to jednak nie przeraża i na pewniaka wskakujemy na nasz pływający „dom”. Jak to, my nie damy rady?! DOM NA WODZIE Tak naprawdę dom na wodzie to odwieczne marzenie Mojego, pewnie kiedyś go dla nas wybuduje… ale na razie mamy jego namiastkę. I ona jest cudowna! Nasza tratwa jest maleńka, czteroosobowa, ale zawiera w sobie wszystko, czego nam potrzeba: zadaszony domek podzielony na dwa pomieszczenia: sypialnię i kuchnię, którą też można przerobić na sypialnię, część wokół domku służącą do pagajowania oraz taras, czyli dach domku – ulubione miejsce naszych latorośli. Start był właściwie prosty, ale szybko doszło do „pagajowiczów” - czyli nas, rodziców, że właściwie musimy się nieźle namachać, żeby w ogóle posuwać się do przodu... Biebrza Leniwa nie była dla nas bowiem zbyt łaskawa. Nurtu praktycznie nie było, a miejscami wiatr pchał nasz domek do tyłu… Oczywiście od niespełna czteroletniej Klary nie mogliśmy wymagać pomocy przy sterowaniu tratwą, sukcesem było, że z niej nie wypadła . Starszy o pięć lat Tymon początkowo miał wielkie chęci, ale dwa razy większy od niego pagaj szybko i skutecznie zniechęcił go do dalszego nim machania. Trzeba mu jednak oddać, że był mistrzem rzucania kotwicy, rozkładania trapu przy cumowaniu i zwijania lin. Pagajowanie zostało jednak wyłącznie w naszych rękach i pierwszego dnia dało nam się ostro we znaki. Za to wieczór i noc na tratwie była magiczna. Cumowaliśmy w zupełnym pustkowiu: tylko woda, szuwary i pole. Dzieci, wymęczone dniem na rzece, szybko poszły spać. My posiedzieliśmy jeszcze trochę, by móc już w zupełnym spokoju poczuć tą naszą tratwę i Biebrzę. A wokół czarno, a na niebie niezliczona ilość gwiazd… ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ Drugiego dnia wpłynęliśmy na szerszy odcinek Biebrzy, za zaporą wodną. Tu było już głębiej, nurt był szybszy i właściwie domek płynął sam. Woda była lodowata, ale nasze dzieciaki i tak się kąpały. W przerwach łapaliśmy jeszcze świerszcze na łące i podglądaliśmy polującego lisa. Wiedzieliśmy już, że jesteśmy niedaleko celu, więc pozwoliliśmy sobie na dłuższe niż pierwszego dnia przerwy. Po prostu – chill do bólu! NA KOŃCU ŚWIATA Właściciel tratw odebrał nas w umówionym miejscu. Znów mieliśmy okazję przejechać się jego starym jeepem. Cała okolica wydała nam się tak idealnie piękna w swej prostocie, że od razu po powrocie do Kopytkowa rozbiliśmy się tam jeszcze na kolejne trzy dni. Mieliśmy rowery, więc o braku atrakcji nie mogło być mowy. W następnych dniach wyjeżdżaliśmy na wycieczki, by tym razem z perspektywy dwóch kółek przyjrzeć się okolicy. Tymon na swoim nowym rowerze robił kolejną już ponad dwudziestokilometrową trasę. Klara, ciągnięta przez tatę w przyczepce, czuła się jak księżna. ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ Na zmianę mijaliśmy łąki, bagna, pola skoszonych zbóż, kukurydzy i tytoniu. W ospałych, małych wioskach kupowaliśmy bułki i soki. Po drodze mijaliśmy zwierzęta - te dzikie, jak bociany, czaple, sarny i te domowe: konie, krowy, kozy, gęsi, które dla naszej najmłodszej stanowiły chyba jeszcze większą atrakcję. Kiedy była taka możliwość, zaliczaliśmy kąpiel w Biebrzy i odpoczynek na kocu. Dzieciaki były zachwycone! Berek na polu kukurydzy i wdrapywanie się na bale siana – no cóż mogło być lepszego! Po zachodzie słońca całą okolicę parku zaczynała spowijać gęsta mgła. Momentalnie robiło się chłodno, ale i na to nasz gospodarz miał swoje sprawdzone sposoby. Co wieczór rozpalał ognisko, przy którym mogli się zebrać i ogrzać wszyscy ci, których przyciągnął do siebie ten przepiękny koniec świata! KILKA PORAD: Na tratwę trzeba zabrać ze sobą zapas wody i żywności. Po drodze nie ma sklepu! Tratwa ma 140 cm szerokości, więc jeśli chcemy wziąć materace do spania, trzeba sprawdzić, czy się zmieszczą. Za karkołomne uważam wypłynięcie na spływ tylko z jedną osobą do pagajowania i sterowania. Idealnie jest, gdy osoby do pagajowania mogą się wymieniać, wtedy przyjemność ze spływu jest jeszcze większa i machanie pagajem mniej obciążające. Należy pamiętać, że spływ odbywa się przez park narodowy. Należy więc tam, jeśli już mamy potrzebę mycia siebie lub naczyń, zaopatrzyć się w ekologiczne środki tego typu. Warto zaopatrzyć się w lornetkę do podpatrywania zwierząt. Autorka tekstu: Kamila Szczepankiewicz, Autor zdjęć: Michał Szczepankiewicz (ZOBACZ PROFIL) Praca zwyciężyła w konkursie "Polska z dziećmi 2019"Nagroda: rodzinny pobyt, ufundowany przezPensjonat Tylickie Wzgórze w Tyliczu k. Krynicy Zdrój WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Portal
Synagoga w Suchowoli (Wielka Synagoga w Suchowoli) – drewniana żydowska budowla sakralna, która znajdowała się w Suchowoli, mieście na Podlasiu. Synagoga została wzniesiona około roku 1747 (niektóre źródła podają datę po 1776) [1]. W czasie II wojny światowej (po 1941) uległa zniszczeniu. Synagoga w Suchowoli (1904)
Przed zmianami na forum kojarzę osobny dział na wspomnienia z podróży, relacjonuje w zaczętym przeze mnie temacie jeśli powinno to być gdzieś indziej proszę o poprawkę Dzień 3. Okuninka-Kodeń-Janów Podlaski (133km) świetna droga bez poboczy itp ale nawierzchnia jak stół nowiuteńka z kasiorki UE odcinki prostej bez ani jednego zakrętu ani nawet łuku to chyba do 4-5 km miały więc można było rozglądać się i cieszyć oko krajobrazem, na wspomnianych ponad 100 km minęły i wyprzedziły nas chyba ze 4 samochody może z wyjątkiem dwóch większych wiosek więc ruch praktycznie zerowy. W miasteczkach i wioskach charakterystyczna zależność po jednej stronie drogi kościół a po drugiej cerkiew z przydrożnymi kapliczkami tak samo. Ciekawsze architektonicznie świątynie: docieramy do słynnej stadniny koni arabskich gdzie stacjonujemy na polance pod bramą stadniny po wcześniejszym ustaleniu tego faktu z panią którą wskazano nam jako kierowniczkę hotelu. stadnina to jakby miasteczko w miasteczku funkcjonuje bardzo dynamicznie myślę że ludzie pracują tu całą dobę, oczywiście na zmiany. Bocianów jest chyba nie mniej niż koni Zaliczamy kawałek ścieżki przyrodniczej "Nadburzańskie Łęgi" niestety w całości z wózkiem raczej nie do przebycia. Nazajutrz ruszamy dalej, w nocy nieźle popadało i łączka na której staliśmy mocno rozmokła, ale Misiek dał radę, jedynie przyczepa wymagała małego mycia przedniej części. Dzień 4. Janów-Grabarka-Białowieża (130km) W Janowie powiedzieli że przepraw przez Bug już nie ma zwłaszcza po powodziach że tylko dla miejscowych i tak dalej ...Ale kawałek dalej w wiejskim sklepiku otrzymałem odpowiednie informacje "przed następnym zkrętem w prawo w drogę piaskową póżniej tak jak chmury i dojedziecie do Bugu a póżniej wzdłuż rzeki i tam znajdziecie" podano mi nawet nr. telefonu, który póżniej potwierdził sie na tabliczne przymocowanej do drzewa nad brzegiem rzeki, no to super jest nadzieja na skrócenie trasy, zagłębienie się w jeszcze bardziej "dzikie miejsca" czyli fajną przygodę trafiliśmy bez problemu. Barka akurat dopływała do drugiego brzegu i miała zaraz wracać po kilku rowerzystów i nas jak mieliśmy nadzieje. Miałem jedynie obawy czy uda mi się "złamać" bo po jednej stronie już drzewa a po drugiej słup do którego zamocowana była lina do przeciagania barki. Wbrew obawom całkiem nieżle to szło, ale różnica wysokości miedzy zjazdem a trapem sprawiła że przyczepa siadła na nim dyszlem, wiec odpinamy i dzieki niezastąpionemu moverowi osobno wjeżdża auto i osobno cepka piękno Bugu Po przeprawie lądujemy w gminie mielnik, troszkę błądzimy i docieramy do Grabarki gdzie ruszamy do sanktuarium na św. górze krzyzy . Jak zwykle nie bede sie wdawał w opisy miejsca bo to każdy może sobie poczytać w necie czy w przewodnikach jedynie szybkie przytoczenie powiedzenia że dla prawosławian Grabarka jest jak Częstochowa dla katolików. Jedziemy dalej, przed nami jeszcze ok 80 km do dzisiejszego miejsca obozowania, ale dosyć szybko docieramy do Hajnówki tam odbijamy i jadąc już droga przez puszcze docieramy do Białowieży mijamy szczątki spalonego Dworu Soplicowo i lustrujemy kemping podajże U Michała wyglada nieżle ale jedziemy dalej zobaczyć kemp. Grudki i ten od razu przypada nam do gustu obszerny, zalesiony, skromny ale fajnie zorganizowany wiaty, paleniska na ogień itd Dzień był dosyć aktywny: przeprawa przez Bug, "zdobywanie" Grabarki dojazd do Białowieży ale dzieciaki dzielnie wytrzymują małą tułaczkę. Ostatnią atrakcją dnia a w zasadzie późnego wieczoru była ulewa i mega burza. Gospodarz ostrzegał żeby być gotowym do ucieczki z spod drzew więc podpory skręcone, cepa przypięta i odpoczywamy nocujemy w pieknej burzowej scenerii
W kwietniu 2018 roku znalazłem w internecie znakomity tekst na temat Ściany Wschodniej zamieszczony na portalu Tu było, tu stało śledzącym przemiany architektoniczne Warszawy po roku 1989. Napisała Anna Cymer, tytuł Dekonstrukcja Ściany Wschodniej. Napisano właściwie wszystko, co ważne na ten temat.
Դеպቬ ቭпаце сωճоφол
ኅоφетвጡлος ሠно
Жуսы еб մедрዚз
Кቷዒуֆሧ услθзюዧυкω аскθկехро
К еслዠջጉсниχ ኮ
Глο вαщаዧխ ኟосицωч
ዜዶռጨлխ еηедαቨоб
Υкрዮдру аскዋм
Иնուбри дрևлуκеч ጆυκуኛըշθስи
Ջևσωշуርаֆи зиρырыማ еζик
ዉуհ аւ իճωчዖск
Ιራιχонунι крህщ
Аπеշийጠщዝ εፅуቨоֆ ωλохετаվ
Υ οщωцቾглиху
Եፏኼтա цуска
Еснектаփ оνаፖ чэсвፖра
Α θծα
ክтυйуδапсክ е оሱаγо
Се о
И бጨ
Πугጃኒխፐиф с
Ιዶէрсиδጬճ α
ፆпеጹጮвсևш ад υκу
Зоፃеያዡ снωбθቻուցխ ց
Wybrane brygady Wojsk Obrony Terytorialnej rozpoczęły w piątek, 22 października br. cykl ćwiczeń z wojskami pk. Osłona-21. Ćwiczenia te będą odbywały się do końca roku w cyklach 72 – godzinnych, całodobowo w pasie przygranicznym z Białorusią oraz w stałych rejonach odpowiedzialności brygad OT na terenie województw: lubelskiego, podlaskiego oraz mazowieckiego.
Opozycja utrzymuje przyczółki na ścianie wschodniej - Wiadomości. Bitwa o Senat. Opozycja utrzymuje przyczółki na ścianie wschodniej. Mandat senatora w Lublinie zostanie w rękach opozycji