czy nadaję się na psychologa

Są to najlepsi z najlepszych, którzy od wielu lat tworzą swoją markę. Jak rozkładają się zarobki psychologów można sprawdzić w raporcie: wynagrodzenie psychologa – raport. Reasumując – warto iść na psychologię, jeśli jest się przekonanym, że praca psychologa to jest właśnie to, co chce się w życiu robić. Jest to też
Sprawdź, czy szkoła ma prawo ingerować w decyzje rodziców dotyczące udzielania pomocy psychologicznej. Dowiedz się również czy obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej dotyczy również psychologa szkolnego. Z artykułu dowiesz się m.in.: Czy szkoła musi respektować rezygnację z udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej?
Dziękuję za odpowiedzi. Nie umiem cytować , więc odpowiem po kolei: @Sowa nie mam psiarzy z prawdziwego zdarzenia wśród znajomych, nikt z nich nie szkoli swojego psa a wyjście na spacer to taki truchcik wokół bloku. Czasami najbliższą koleżankę wyciągnę na spacer do pobliskiego lasu, ale ona w żaden sposób nie pracuje ze swoim psem. Kiedyś podczas rozmowy wspomniałam, że gdybym miała psa to chciałabym zapisać się z nim do psiego przedszkola oraz na inne zajęcia np.: pies w wielkim mieście czy tropienie użytkowe - efekt był taki że spojrzała na mnie jak na wariatkę i skomentowała że nienormalna jestem. Przepracowanie lęku przy pomocy doskonale wyszkolonego zwierzaka w moim przypadku nie wchodzi w grę, ponieważ taki zwierzak z założenia jest dla mnie bezpieczny i nie wywoła u mnie żadnego strachu. Nawet szalejący po parku golden, labrador czy bokser w moim przekonaniu nie jest groźny i nie buzi we mnie żadnych emocji (są to rasy z którymi mam bardzo dobre wspomnienia i nie boję się ich). @shnooreck boję się to znaczy, że jak wizę obcego, dużego psa, który biegnie w moim kierunku to odwracam się do niego tyłem, zamykam oczy i stoję jak słup a serce mi wali jak oszalałe (2 razy w życiu miałam taką sytuację). Małe psy jakoś na mnie nie działają o ile nie jazgoczą i nie ciągną mnie za nogawki. Jeśli widzę dużego psa spuszczonego ze smyczy, który idzie w moim kierunku a gdzieś w pobliżu jest jego właściciel to jestem w stanie spokojnie go minąć. W mojej okolicy jest sporo psów wędrujących bez smyczy po parku, lesie czy na ulicy. A jak to jest z paniami 80+, które niejednokrotnie spotykam na spacerze, które lewo powłóczą nogami (bez urazy oczywiście) i ewentualnym wspomaganiem psa przez nie lub rozdzielaniem walczących psów? Ja rozumiem, że psy nie zawsze mogą mieć na coś ochotę i mogą wyrażać niezadowolenie warczeniem, ale kiedy warczy na Ciebie Twój własny pies, którego znasz od małego to nie robi to specjalnego wrażenia (tak mi się wydaje). Zresztą wiele rzeczy można wypracować z psem pozytywnym szkoleniem, ewentualnie jest możliwość skorzystania z usług psiego behawiorysty. Wet, który zajmuje się moimi świnkami doradził, że powinnam zakupić szczeniaka w hodowli, który będzie miał określony charakter, nawet podał mi przykładową rasę - Labradoodle. Ja marzę o kundelku, starym, ślepym i bez oka. Wiem , że to nie realne bo ze względu na moje doświadczenia pierwszy powinien być szczeniak. Poza tym kupowanie psa z hodowli (i to za taką cenę !) jest sprzeczne z moim światopoglądem skoro jest tyle psiaków w potrzebie. @al'akir mam wrażenie, że znalezienie dobrego psychologa/psychiatry, który jest psiarzem to wyzwanie graniczące z cudem. @dwbem dziękuję za opinię. Z czasów dzieciństwa pamiętam wielkiego, rudego, bezdomnego kundla, który przybłąkał się na nasze osiedle i moje beztroskie zabawy z nim. Kilka lat później chodziłam na działce łowić ryby, a żeby dojść nad rzekę musiałam przejść obok nieogrodzonej działki sąsiada po której zawsze biegał wielki pies. Za każdym razem prowadził mnie tata i wszystko było ok. Ten jeden jedyny raz puścił mnie samą. Prosiłam go aby mnie przeprowadził, ale tak mnie zapewniał, że nie mam czego się bać i że nie musi mnie tam prowadzić za każdym razem, więc poszłam sama. Niestety kiedy minęłam psa ten rzucił się na mnie od tyłu i kilkakrotnie pogryzł w uda. Pamiętam straszliwy ból, pisk i płacz. Pies uciekł a ja poszłam nad rzekę. Siedziałam tam pół dnia i płakałam bo bałam się wrócić. I pamiętam złość i żal do mojego taty za to, że mnie okłamał, bo przecież wszystko miało być dobrze. Mało tego, jak wróciłam do domu to nic nikomu nie powiedziałam a przez kilka dni po kryjomu robiłam sobie opatrunki bo rany się mocno paprały. Było to dla mnie tak traumatyczne przeżycie, że unikałam kontaktu z psami przez najbliższe kilka lat. Rodzicom powiedziałam w złości 6 lat później, kiedy kolejny raz mnie pouczali że przesadzam ze strachem przed psami. I nawet na początku mi nie uwierzyli, dopiero jak pokazałam uda to szczęka im opadła. Dziś wiem, że pies który mnie pogryzł był przygarnięty ze schroniska i strasznie bał się jak człowiek trzymał kij w ręku (widocznie ktoś musiał go kiedyś bić) a moja wędka musiała mu się źle skojarzyć. I tak jak pisałam wcześniej nie boję się wszystkich psów. Jeśli idę do znajomych, którzy mają psa to zazwyczaj przez pierwsze 2, 3 spotkania czuje się lekko spięta (chyba wynika to ze świadomości, że jestem na jego terenie), ale później jest już ok i jestem swobodna, bez stresu poruszam się po mieszkaniu, bawię się z nim czy głaszczę. Nie boję się szczeniaków (np. teraz kilka razy w tygodniu odwiedzam znajomych, którzy mają 5 miesięcznego szczeniaka za kolano, który na mnie za każdym razem skacze i próbuje podgryzać - nie boję się go. Natomiast kiedyś odwiedziłam koleżankę, która ma owczarka kaukaskiego i to była tragedia. Najpierw pies obszczekał mnie przez bramę, skakał na nią. Później koleżanka zamknęła go w pokoju żebym mogła wejść do kuchni, a potem jak go wypuściła to przez godzinę siedziałam nieruchomo na krzesełku popijając herbatkę. Ja mam to jakoś dziwnie zakodowane bo mimo, że pies spokojnie poruszał się po kuchni i nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi to się go bałam- po pierwsze te gabaryty są dla mnie przeogromne, po drugie nielogiczne jest dla mnie, że pies był najpierw zamknięty żebym weszła (moim zdaniem to takie nie jasne sygnały dla psa), po trzecie kiedyś spotkałam się z opinią że psy tej rasy są mocno terytorialne i nie tolerują obcych. Chyba powinnam pojechać na wakacje do Ducha Leona :) Ja czuję, że brakuje mi obycia z psami, znajomości ich zachowań bo czyste gadanie psychologa niewiele mi pomoże stąd pomysł z kursem trenerskim. Póki co czytam blog Zofii Mrzewińskiej "Szczeniak w domu" i jestem zachwycona. W najbliższych dniach poszukam psychologa, zobaczymy czy będzie miał jakiś pomysł na mnie. I z góry odpowiem- nie zamierzam na razie przygarniać psa, nie chciałaby krzywdzić siebie ani jego. Nie wiem czy moje marzenie kiedykolwiek się spełni, ale warto próbować.
Po pierwsze. "Psycholog szkolny nie ma praktycznie czasu na pracę z uczniem". Nie istnieją zapisy, które narzucałyby szkołom obowiązek zatrudnienia psychologa. Pedagog jest wymagany, ale bez
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-12-29 02:02:17 lichocina Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-13 Posty: 31 Wiek: 24 Temat: czy warto chodzić do psychologa?Pytanie jak w temacie. Jak uważacie: czy opłaca się chodzić do psychologa, czy to samo można osiągnąć czytając np. odpowiednie książki psychologiczne? Jak działa wizyta u psychologa? Ja chodzę od jakiegoś czasu, ale nie wydaje mi się bym merytorycznie wzbogaciła się o jakąś cenną wiedzę na swój temat. Czy oprócz tego, że (podobno) można się o sobie wiele dowiedzieć coś dają jeszcze takie wizyty? 2 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-29 02:39:46 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Nie dają nic, dowiedzieć też się wiele nie można, ogólnie nie warto. Lepiej samodzielnie poszukać rozwiązania swojego problemu. Jako nie-katolik wolałbym tą kasę dać księdzu Przynajmniej czasu tak nie liczy i nie naciąga na kolejne spotkania. Od psychologa można wyjść z nowymi problemami... Nobody Is Born Gay - GOD 3 Odpowiedź przez Anhedonia 2013-12-29 07:44:18 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Jak (rozsądny) człowiek ma problemy ze zdrowiem, to idzie do to nie jest obowiązek. Można sobie NIE pomagać. Można sobie siedzieć i czytać książki o chorobach ... tylko mam wrażenie, że wtedy czytelnik robi się jeszcze "chorszy"... "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 4 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-29 09:44:24 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-29 09:52:21) marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? @lichocina, przejrzałem Twoje wypowiedzi i zauważyłem, że tam pisałaś o psychoterapeutach, a to jednak inna kategoria. Taka osoba może Ci pomóc. Jak nie pomaga to poszukaj lekarz to inny rodzaj specjalisty. Lekarzem jest psychiatra, a nie psycholog... Ten drugi może tylko rozmawiać, bo zazwyczaj nawet nie prowadzi terapii, więc nic nie wielu kwestiach można sobie pomóc samemu dużo lepiej niż zrobi to psycholog, bo on bazuje na wiedzy, którą zdobył czytając te wszystkie mądre książki. Nobody Is Born Gay - GOD 5 Odpowiedź przez rozowa_mandarynka 2013-12-29 15:15:21 rozowa_mandarynka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-21 Posty: 278 Odp: czy warto chodzić do psychologa?Nie warto ja bylam i tylko strata czasu 6 Odpowiedź przez Suzan_444 2013-12-29 19:41:01 Suzan_444 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2013-02-09 Posty: 1,610 Wiek: trochę ponad 20 ;) Odp: czy warto chodzić do psychologa? Osobiście uważam, że psycholog potrafi pomóc, jednak nie w każdej życiowej sytuacji. Zdecydowanie lepiej w drodze poznania własnego "ja" poprowadzi psychoterapeuta. A wracając do psychologa, to w sumie nie wiem co powiedzieć. Znam wiele osób, które chwalą sobie współpracę z psychoterapeutami właśnie, a psycholog (według mnie) może sprawdzi się w pracy z dziećmi, uczniami. Dorośli chyba jednak, że nikt nam nie pomoże, jeśli sami nie będziemy tego Najtrudniejszy jest dialog z samym sobą. 7 Odpowiedź przez PodPseudonimem 2013-12-30 08:22:39 PodPseudonimem Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-01 Posty: 813 Wiek: ...dzieści parę Odp: czy warto chodzić do psychologa?Jeśli masz problemy w których potrzebujesz profesjonalnej pomocy to jak najbardziej. Jeśli chodzi ci o "poznanie siebie" to też można, jesli masz nadmiar czasu na który nie masz lepszego pomysłu 8 Odpowiedź przez Anhedonia 2013-12-30 08:26:12 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-30 08:30:29) Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: czy warto chodzić do psychologa? marioosh666 napisał/a:EDITZresztą lekarz to inny rodzaj specjalisty. Lekarzem jest psychiatra, a nie psycholog... Ten drugi może tylko rozmawiać, bo zazwyczaj nawet nie prowadzi terapii, więc nic nie wielu kwestiach można sobie pomóc samemu dużo lepiej niż zrobi to psycholog, bo on bazuje na wiedzy, którą zdobył czytając te wszystkie mądre było porównanie. Równie dobrze mogło być: "jak Ci się coś popsuje to zwracasz się do... specjalisty"I tak to z fachowcami bywa - jeden może być mistrz a drugi partacz. Do tego każdemu "pasuje kto inny". ALE to nie jest obowiązkowe - można zepsuty sprzęt wyrzucić. Można sobie nie pomagać. Same książki jeszcze nikogo nie uleczyły... no chyba, że problem jest psycholog który bazuje TYLKO na książkach to chyba tę psychologię kończył korespondencyjnie ?Bo "prawdziwy" to chyba ma JEDNAK jakieś zajęcia praktyczne? W szpitalach dla nerwowo chorych (zdaje się) też? Staże, praktyki?CYTAT z mądrej książki "Żyj wystarczająco dobrze": W Polsce wciąż dominuje pogląd, że tylko ludzie o słabym charakterze idą na terapię. Tak jest?Poprawię pani humor - takie opinie nie dotyczą tylko Polski. To jest bardzo naturalna obawa(...) W krajach takich jak Kanada, Stany Zjednoczone, Niemcy, gdzie sięgnięcie PO POMOC w sytuacjach kryzysowych jest czymś naturalnym, to uległo odwróceniu. Jeśli ktoś zgłasza się do psychoterapeuty, to oznacza właśnie, że sobie radzi, UMIE o siebie zadbać""Co jest celem psychoterapii?Poprawa funkcjonowania i samopoczucia. Wykorzystanie całego potencjału, którym człowiek dysponuje człowiek. Krótko mówiąc - trwała zmiana na jakieś koszty tej zmiany?Najważniejsze są koszty emocjonalne. Trzeba się rozstać z obecnym sobą. A człowiek się do siebie przywiązuje, nawet do swoich wad, których w głębi duszy nie znosi, a bez których żyć nie może. I to pożegnanie zwykle jest trudne". Myślę, że człowiek/specjalista jest niezbędny do pokazania, JAK korzystać z mądrości w książkach zawartych, JAK je stosować A jeśli ktoś ma AŻ tak szerokie horyzonty by twierdzić mnie nie pomogło to i nikomu nie pomoże... to i sam Boże nie pomoże Niemniej, idąc "tym tokiem myślenia" powiem: nieprawda! MNIE pomógł... Tyle, że nasza współpraca trwała parę ładnych lat - bo człowiek subtelniejszy niż maszyna - nie ma łatwo, nie ma hop-siup, to wysiłek, praca "krew, pot i łzy".Wyciągnął mnie z depresji, zmienił sposób postrzegania świata i otoczenia, "przerobił" ze skrajnej pesymistki w ostrożną to tylko ja... może jestem "wyjątkowy wyjątek" bądź mutant ? PS> Byle jakiego fachowca mozna zawsze zmienić. I tak robimy w innych sprawach. Czemu NIE W TEJ?Właśnie zauważyłam rozróżnienie na psychologa i psychoterapeutę. Znaczy jaki kierunek studiuje psychoterapeuta? Nie tężę psychologię czasem? Psychoterapeuta TEŻ "tylko" rozmawia... "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 9 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-30 10:04:25 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Anhedonia napisał/a:TAKI psycholog który bazuje TYLKO na książkach to chyba tę psychologię kończył korespondencyjnie ?Bo "prawdziwy" to chyba ma JEDNAK jakieś zajęcia praktyczne? W szpitalach dla nerwowo chorych (zdaje się) też? Staże, praktyki?Moja koleżanka odwaliła praktyki na jakimś telefonie zaufania i to praktycznie bez kontaktu z człowiekiem tylko przerzucając papierki także psycholog zazwyczaj ma wiedzę książkową + dyplom - nic napisał/a:Są jakieś koszty tej zmiany?Najważniejsze są koszty emocjonalne. Trzeba się rozstać z obecnym sobą. A człowiek się do siebie przywiązuje, nawet do swoich wad, których w głębi duszy nie znosi, a bez których żyć nie może. I to pożegnanie zwykle jest trudne".W Warszawie trudno znaleźć kogoś kto weźmie mniej niż 100 PLN za niecałą godzinę słuchania, więc koszty są nie tylko emocjonalne Anhedonia napisał/a:Myślę, że człowiek/specjalista jest niezbędny do pokazania, JAK korzystać z mądrości w książkach zawartych, JAK je stosować Znam temat wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, że psycholog nie szuka odpowiedzi na pytanie JAK coś naprawić, ale DLACZEGO się napisał/a:Tyle, że nasza współpraca trwała parę ładnych lat - bo człowiek subtelniejszy niż maszyna - nie ma łatwo, nie ma hop-siup, to wysiłek, praca "krew, pot i łzy".Wyciągnął mnie z depresji, zmienił sposób postrzegania świata i otoczenia, "przerobił" ze skrajnej pesymistki w ostrożną to tylko ja... może jestem "wyjątkowy wyjątek" bądź mutant ?Czy to był tylko psycholog? Poza tym współczuję... Kilka lat gnębienia po depresji, której leczenie farmakologiczne zazwyczaj trwa kilka napisał/a:PS> Byle jakiego fachowca mozna zawsze zmienić. I tak robimy w innych sprawach. Czemu NIE W TEJ?Dlatego, że w tej zły jest system, a nie sami napisał/a:Właśnie zauważyłam rozróżnienie na psychologa i psychoterapeutę. Znaczy jaki kierunek studiuje psychoterapeuta? Nie tężę psychologię czasem? Psychoterapeuta TEŻ "tylko" rozmawia...Psychoterapeuta może studiować psychologię, ale wcale nie musi. Często to są inne kierunki. Tutaj najważniejsze są specjalistyczne szkolenia, superwizja, praktyka itp. Psychoterapeuta ma narzędzia do wprowadzania zmian, a psycholog to teoretyk, który może mieć bardziej zrytą psychikę od swoich pacjentów Niestety, on superwizji nie przechodzi w przeciwieństwie do psychoterapeuty. Nobody Is Born Gay - GOD 10 Odpowiedź przez lichocina 2013-12-30 12:05:13 lichocina Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-13 Posty: 31 Wiek: 24 Odp: czy warto chodzić do psychologa? marioosh666 napisał/a:W Warszawie trudno znaleźć kogoś kto weźmie mniej niż 100 PLN za niecałą godzinę słuchania, więc koszty są nie tylko emocjonalne Tym bardziej trudno mi zmieniać, że ugadałam się ze swoją babką (do której wcześniej chodziłam jako dziecko do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej) na 50zł/godz. i taniej już raczej nie znajdę Poza tym zmiana psychoterapeuty wiązałaby się z zaczynaniem wszystkiego od początku!Poprawiam: moja babka jest psychoterapeutą i CHODZI MI O PSYCHOTERAPEUTÓW - skoro pokazują DLACZEGO coś jest nie tak - to po co mi to wiedzieć? Po co mi wiedzieć, że zachowuję się "tak", bo kiedyś "w relacji z moją matką coś tam..." ? 11 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-30 12:44:27 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? lichocina napisał/a:Poprawiam: moja babka jest psychoterapeutą i CHODZI MI O PSYCHOTERAPEUTÓW - skoro pokazują DLACZEGO coś jest nie tak - to po co mi to wiedzieć? Po co mi wiedzieć, że zachowuję się "tak", bo kiedyś "w relacji z moją matką coś tam..." ?Uświadomienie sobie pierwotnej przyczyny MOŻE spowodować, że problem zniknie, ale odnalezienie przyczyny to jeszcze nie wszystko. Tam są emocje, które trzeba uwolnić i ograniczające decyzje, które trzeba odwołać. Pierwsze robi się poprzez medytację aktywną - trzeba je zaakceptować i przeżyć na nowo, a drugie poprzez wyciągnięcie pozytywnych, dotyczących siebie wniosków na przyszłość. Niestety, wielu psychoterapeutów trochę się boi dotknąć od razu tam gdzie boli i krążą po powierzchni analizując zachowania i inne nieistotne informacje. Pieniądze dostają za czas, a nie za efekt, więc to zrozumiałe... Nobody Is Born Gay - GOD 12 Odpowiedź przez Anhedonia 2013-12-30 13:01:52 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: czy warto chodzić do psychologa? marioosh666 napisał/a:Anhedonia napisał/a:Tyle, że nasza współpraca trwała parę ładnych lat - bo człowiek subtelniejszy niż maszyna - nie ma łatwo, nie ma hop-siup, to wysiłek, praca "krew, pot i łzy".Wyciągnął mnie z depresji, zmienił sposób postrzegania świata i otoczenia, "przerobił" ze skrajnej pesymistki w ostrożną to tylko ja... może jestem "wyjątkowy wyjątek" bądź mutant ?Czy to był tylko psycholog? Poza tym współczuję... Kilka lat gnębienia po depresji, której leczenie farmakologiczne zazwyczaj trwa kilka i niepotrzebnie Tak ustalił zespół w skład którego wchodził i psychiatra. Terapie OWSZEM podparto farmakologią, niemniej uznano za stosowne kontynuować ja dalej. Bo "cudowne" pigułki to za mało, by zmienić swe życie na trwałe...Ja z tej terapii AKURAT jestem zadowolona żadnego gnębienia nie odczuwałam. A chyba chodzi o TO BY pacjent osiągnął to po co na terapię przyszedł? A nie jakiś obserwator z boku?CEL: "Poprawa funkcjonowania i samopoczucia. Wykorzystanie całego potencjału, którym człowiek dysponuje człowiek. Krótko mówiąc - trwała zmiana na lepsze" został OSIĄGNIĘTY....jeszcze DLA mnie wiele do odkrycia, i wiele drzwi stoi otworem marioosh666 napisał/a:Znam temat wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, że psycholog nie szuka odpowiedzi na pytanie JAK coś naprawić, ale DLACZEGO się NIE do końca. W cytowanej przez mnie książce jest dokładne rozróżnienie...Są dwa rodzaje pacjentów. Ale to trzeba doczytać. O kosztach finansowych TEŻ jest napisane. Chyba nie oczekiwałaś, że będę cytować cały rozdział?Ale to TY zacząłeś o "wystarczalności" lektury...marioosh666 napisał/a:Psychoterapeuta może studiować psychologię, ale wcale nie musi. Często to są inne kierunki. Tutaj najważniejsze są specjalistyczne szkolenia, superwizja, praktyka itp. Psychoterapeuta ma narzędzia do wprowadzania zmian, a psycholog to teoretyk, który może mieć bardziej zrytą psychikę od swoich pacjentów Niestety, on superwizji nie przechodzi w przeciwieństwie do proszę KONKRETNIE po jakich to INNYCH kierunkach można zostać psychoterapeutą. Chętnie się zapoznam... Zaciekawiłeś mnie okropnie, bo lubię uzupełniać luki w swej wiedzy chętnie skorzystam "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 13 Odpowiedź przez Pętelka 2013-12-30 13:15:11 Pętelka Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-17 Posty: 14 Odp: czy warto chodzić do psychologa?Jaka jest różnica między psychologiem, psychoterapeutą a psychiatrą? Czy psychiatra = psychoterapeuta? 14 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-30 13:43:30 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Anhedonia napisał/a:ZBĘDNIE i niepotrzebnie Tak ustalił zespół w skład którego wchodził i psychiatra. Terapie OWSZEM podparto farmakologią, niemniej uznano za stosowne kontynuować ja dalej. Bo "cudowne" pigułki to za mało, by zmienić swe życie na trwałe...Miałem na myśli, że to trwało za długo. Oczywiście, że same pigułki to za mało, ale kilka lat terapii to za dużo. Rozwój osobisty to co innego - powinien trwać całe życie - depresja nieco krócej Anhedonia napisał/a:W cytowanej przez mnie książce jest dokładne rozróżnienie...Są dwa rodzaje pacjentów. Ale to trzeba to element psychologicznego podejścia, którego tak nie lubię. Jak psycholog trafia na kogoś kto nie pasuje do jednego ani drugiego rodzaju (ja!) to się rozkłada. Totalnie nie wie co zrobić, ale z pacjenta nie rezygnuje tylko ciągnie kasę za każdą godzinę przez tyle czasu ile napisał/a:Napisz proszę KONKRETNIE po jakich to INNYCH kierunkach można zostać psychoterapeutą. Chętnie się zapoznam... Zaciekawiłeś mnie okropnie, bo lubię uzupełniać luki w swej wiedzy chętnie skorzystamTeoretycznie prawie po każdym. Są różne szkoły i nie spotkałem się z wymogiem dyplomu magistra z psychologii. Ważniejsze są inne wymogi...Pętelka napisał/a:Jaka jest różnica między psychologiem, psychoterapeutą a psychiatrą? Czy psychiatra = psychoterapeuta?Było napisane, a psychiatra to lekarz medycyny, który może przepisywać leki. Psychoterapeuta, a tym bardziej psycholog nie może. Znajoma, która miała być zatrudniona w przedszkolu czy podobnej placówce, ma dyplom psychologa, musiała przynieść zaświadczenie od psychiatry przed zatrudnieniem Nobody Is Born Gay - GOD 15 Odpowiedź przez Filoletowa 2013-12-30 14:15:33 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2013-12-30 14:17:14) Filoletowa Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-18 Posty: 149 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Psycholog po ukończonych studiach psychologicznych może zajmować się poradnictwem psychologicznym, udzielaniem wsparcia osobom w kryzysie. Jest to jedyny specjalista uprawniony do posługiwania się testami psychologicznymi. Może także wydawać dokumenty, zaświadczenia i orzeczenia. Psycholog nie jest uprawniony do prowadzenia psychoterapii, chyba że ukończył szkołę psychoterapii ani do przepisywania leków. Do psychologa najczęściej zwracamy się z problemami dnia codziennego,zaburzeniami rozwojowymi np.: kłopoty w pracy, nieporozumienia z partnerem, apatia czy przygnębienie lub wtedy, gdy potrzebujemy diagnozy intelektu, mogą być psycholodzy, psychiatrzy lub absolwenci innych studiów, którzy ukończyli kształcenie podyplomowe z zakresu psychoterapii. Psychoterapeuta więc nie musi, ale może być także psychologiem. Psychoterapeuta to osoba zajmująca się przede wszystkim terapią mającą na celu dokonanie określonej zmiany w sposobie funkcjonowania osoby zgłaszającej się po pomoc. Do psychoterapeuty zwracamy się np: z depresją, zaburzeniami odżywiania, zaburzeniami snu, zachowaniami obsesyjno-kompulsywnymi czy objawami tym, że są różne szkoły psychoterapii pisać chyba nie trzeba, do wyboru do koloru, jak nam pasuje. "W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy" 16 Odpowiedź przez bjo 2013-12-30 14:32:14 bjo Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-16 Posty: 217 Wiek: 26 Odp: czy warto chodzić do psychologa?Jeżeli masz lajtowy problem - owszem problemami większego kalibru psycho-specjaliści zazwyczaj sobie nie radzą. No chyba, że jesteś miękka jak plastelina i łatwo Tobą manipulować. Jestem zwolennikiem farmakoterapii po tym jak wiele razy przejechałam się na psychologach, terapeutach i tych wszystkich innych szamanów od siedmiu boleści. 17 Odpowiedź przez lichocina 2013-12-30 15:05:55 lichocina Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-13 Posty: 31 Wiek: 24 Odp: czy warto chodzić do psychologa?A czy myślicie , że do tzw. "lajtowych problemów" wystarczą spotkania co dwa tygodnie? Mam do wykorzystania ograniczoną ilość pieniędzy i zastanawiam się czy przejść się na "pare" wizyt co tydzień i szybko skończyć, czy wydłużyć terapię i chodzić np. co dwa tygodnie. Mi się ta druga opcja wydaje lepsza - więcej czasu na przemyślenia po każdej wizycie - wizyty co tydzień to dla mnie jednak dość intensywny tryb. Tylko nie wiem, czy moja babka się na to zgodzi, bo specjalnie obniżyła mi cenę do 50zł na 50 min., żebym chodziła co tydzień (bo na początku pytałam czy mogę chodzić co 2 tyg. ze względów finansowych - kiedy była stawka 70zł).Tak poza tym słyszałam, że często psychoterapeuci na początku spisują wszystko na kartce. Moja babka natomiast zupełnie nic nie spisuje (i przyznam, że zdarzało jej się przekręcać fakty!). Czy to świadczy o braku profesjonalizmu?Zastanawiam się też czy powinnam mówić na terapii zupełnie o wszystkim. Otóż jest wiele spraw, które chcę zachować tylko dla siebie - czy to źle, jeśli o nich nie powiem? 18 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-30 15:38:24 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? lichocina napisał/a:A czy myślicie , że do tzw. "lajtowych problemów" wystarczą spotkania co dwa tygodnie?Każdy przypadek jest inny i to psychoterapeuta powinien zaproponować Ci harmonogram. Lajtowe problemy mogą mieć hardkorową przyczynę, więc to nie jest wyznacznik. Zresztą dużo zależy od Twojego napisał/a:Mam do wykorzystania ograniczoną ilość pieniędzy i zastanawiam się czy przejść się na "pare" wizyt co tydzień i szybko skończyć, czy wydłużyć terapię i chodzić np. co dwa z tego, że szybko skończysz? Chcesz mieć efekt czy tylko wydać pieniądze? Jak to drugie to znam przyjemniejsze sposoby lichocina napisał/a:Mi się ta druga opcja wydaje lepsza - więcej czasu na przemyślenia po każdej wizycie - wizyty co tydzień to dla mnie jednak dość intensywny tryb. Tylko nie wiem, czy moja babka się na to zgodzi, bo specjalnie obniżyła mi cenę do 50zł na 50 min., żebym chodziła co tydzień (bo na początku pytałam czy mogę chodzić co 2 tyg. ze względów finansowych - kiedy była stawka 70zł).Mam wrażenie, że podchodzisz do tematu nie od tej strony co trzeba. Najpierw pomyśl jaki ma być efekt, a później znajdziesz psychoterapeutę albo innego specjalistę i przeliczysz sobie wszystko. Znam ludzi, którzy biorą kilkaset złotych za jedną sesję, która trwa 2 - 3 h, ale robią podczas niej więcej niż inni w ciągu pół napisał/a:Tak poza tym słyszałam, że często psychoterapeuci na początku spisują wszystko na kartce. Moja babka natomiast zupełnie nic nie spisuje (i przyznam, że zdarzało jej się przekręcać fakty!). Czy to świadczy o braku profesjonalizmu?Ona powinna być przygotowana na każde spotkanie. Jeżeli tego nie robi to znaczy, że nie ma żadnego pomysłu na Twoją terapię. Zostaniesz uleczona jak Ci się kasa skończy, więc lepiej zakończyć taką napisał/a:Zastanawiam się też czy powinnam mówić na terapii zupełnie o wszystkim. Otóż jest wiele spraw, które chcę zachować tylko dla siebie - czy to źle, jeśli o nich nie powiem?Powinnaś mówić zupełnie o wszystkim, bo inaczej to nie ma sensu. Nigdy nie wiesz co ma znaczenie dla procesu. Po to chodzisz do psychoterapeuty, żeby te rzeczy S. Jak chcesz to możesz mi opisać na e-mail' a nad czym pracujesz - może będę mógł coś podpowiedzieć. Nobody Is Born Gay - GOD 19 Odpowiedź przez Suzan_444 2013-12-30 15:49:41 Suzan_444 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2013-02-09 Posty: 1,610 Wiek: trochę ponad 20 ;) Odp: czy warto chodzić do psychologa? Lichocina, to właśnie na terapii możesz zwierzać się ze wszystkiego. Po to ona jest. A jeśli w tych "ukrytych" rzeczach jest coś istotnego, coś co mogłoby pomóc w terapii i uzyskaniu satysfakcjonującego efektu ? Terapia to czas przeznaczony tylko i wyłącznie dla siebie. Musisz postawić sobie więc pytanie - Czy w tych "sprawach osobistych" jest coś ważnego, co mogłoby wpłynąć na moją współpracę z terapeutą? To prawda. Terapeuta zazwyczaj na dwóch pierwszych sesjach wszystko sobie spisuje, aby łatwiej mu było potem pracować z Tobą. Jednak brak robienia notatek nie oznacza, że ktoś jest mniej kompetentny, a gdy zdarza się, iż przekręca terapeuta słowa, to po prostu go popraw - w końcu jest tylko człowiekiem Kiedyś, gdy uczęszczałam na terapię często mylił ona moje imię z innym - więc za każdym razem go poprawiałam Co do częstości sesji sama powinnaś podjąć decyzję. Jeśli jednak to pomoże, to ja też jestem za drugą wersją Aczkolwiek są terapie krótkoterminowe, które są Najtrudniejszy jest dialog z samym sobą. 20 Odpowiedź przez lukrexia 2013-12-30 20:00:29 Ostatnio edytowany przez lukrexia (2013-12-30 20:03:53) lukrexia Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-13 Posty: 11 Odp: czy warto chodzić do psychologa? marioosh666 napisał:Psychoterapeuta może studiować psychologię, ale wcale nie musi. Często są to inne kierunki. Tutaj najważniejsze są specjalistyczne szkolenia, superwizja, praktyka itp. Psychoterapeuta ma narzędzia do wprowadzania zmian, a psycholog to teoretyk, który może mieć bardziej zrytą psychikę od swoich pacjentów Niestety, on superwizji nie przechodzi w przeciwieństwie do proszę KONKRETNIE po jakich to INNYCH kierunkach można zostać psychoterapeutą. Chętnie się zapoznam... Zaciekawiłeś mnie okropnie, bo lubię uzupełniać luki w swej wiedzy chętnie skorzystamAnhedonia, po prawie każdych. Psycholog nie jest, ani nie ma uprawnień do prowadzenia psychoterapii. Wkrótce praca psychoterapeuty będzie kontrolowana przez korporację. Wymóg Unii. Chodzi o to , aby mieć kontrolę i eliminować oszołomów , których - uwierz jest mnóstwo w tym dostępu do zawodu psychoterapeuty to próba (inna sprawa czy skuteczna) zminimalizowania zagrożeń jakie niesie z sobą grzebanie w czyjejś psyche i systemie wartości. Teraz jest wolna amerykanka, bo brakuje prawnych regulacji. Gabinet może otworzyć każdy. Aby móc wykonywać ten zawód trzeba będzie posiadać certyfikat, który zdobywa przez egzamin państwowy po zakończeniu czteroletniej szkoły psychoterapii. Jedną z najlepszych w naszym kraju jest Laboratorium Psychoedukacji w niepodważalną renomę i jeżeli chcecie znaleźć profesjonalistę, to szukajcie takiego po dostać się do niej trzeba przejść przez sito rekrutacyjne. Egzamin teoretyczny, rozmowa kwalifikacyjna (trudna). Potem pierwszy semestr to ciągły egzamin. Jesteś bacznie obserwowany i poddawany bardzo różnym testom. Eliminacja osób nie nadających się i z zaburzeniami. Z kilkudziesięciu czasami 200 osób pozostaje kilkanaście do max do trzydziestu. Szkoła trudna i wymagająca. W tej pracy warto jest mieć dobrego superwizora , co nie jest proste. Wszyscy na gwałt robią teraz certyfikat, ponieważ wkrótce bez tego nie będzie można - jak jest to jeszcze teraz - wykonywać tego zawodu. 21 Odpowiedź przez Mahika74 2013-12-30 20:25:23 Mahika74 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-07 Posty: 124 Odp: czy warto chodzić do psychologa?Do autorki postu- decydując się na terapię ustalasz w terapeutką warunki Waszej współpracy- częstotliwość spotkań, koszt itp. i podpisujesz się pod tym. Czy Ty w ogóle wiesz wg jakiej szkoły masz prowadzoną terapię ?? O wszystkim co się w Tobie dzieje w związku z terapią powinnaś mówić terapeutce, masz sporo wątpliwości, które forum raczej Ci nie wrażenie, że chciałabyś szybko "załatwić problem", a terapia rządzi się swoimi prawami i możliwe, że czeka Cię nawet kilka lat pracy. Nie da się jej odbębnić byle jak i byle szybko, bo nierozwiązany problem potem wróci. Farmakologia może postawić na nogi, gdy choroba zwala nas z nóg i nie mamy siły na nic. Poprawi samopoczucie i da siłę do głębszych poszukiwań i pracy terapeutycznej. Natomiast nie zastąpi terapii ! 22 Odpowiedź przez Sarcia_M 2013-12-30 21:58:51 Sarcia_M Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-05 Posty: 300 Wiek: Odpowiedni. Odp: czy warto chodzić do psychologa? marioosh666 napisał/a:Nie dają nic, dowiedzieć też się wiele nie można, ogólnie nie warto. Lepiej samodzielnie poszukać rozwiązania swojego problemu. Jako nie-katolik wolałbym tą kasę dać księdzu Przynajmniej czasu tak nie liczy i nie naciąga na kolejne spotkania. Od psychologa można wyjść z nowymi problemami...o tak, z tym się zgodzę. nowe problemy..wiem to po swoich wizytach u pani psycholog. i jakoś nie zauważyłam żebym dowiedziała się o sobie czegoś nowego ''Zazdrość to jeden z objawów niewiary w samego siebie'' 23 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-30 22:08:44 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Czym się różni psycholog od swojego pacjenta? => Temu drugiemu można pomóc! w odpowiedzi na Twe ostatnie pytanie zacytuję nastoletnią córkę: " w każdym zawodzie są ludzie i parapety". Zatem niczym się nie różnią: są kompetentni i porządnie pracujący oraz niefrasobliwi olewacze...A JAKA jest prawidłowa odpowiedź na tę zagadkę? "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 25 Odpowiedź przez Suzan_444 2013-12-31 11:41:11 Suzan_444 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2013-02-09 Posty: 1,610 Wiek: trochę ponad 20 ;) Odp: czy warto chodzić do psychologa? Lukrexia napisała bardzo ważną rzecz - Psychoterapeuta przechodzi superwizję, a psycholog nie. No i tu jest główna przyczyna, dlaczego współpraca między pacjentem/ klientem a psychologiem jest zupełnie inna niżeli w przypadku pracy to czysty powiem Wam szczerze, że nie wiem dlaczego tylu młodych ludzi pcha się na owe studia psychologiczne bez jakiegokolwiek zamiaru dalszego pogłębiania wiedzy. Otóż sam tytuł psychologa nie daje zbyt wiele możliwości. Najtrudniejszy jest dialog z samym sobą. 26 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-31 12:00:36 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-31 12:03:35) marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: czy warto chodzić do psychologa? Anhedonia napisał/a:No i weź ZMUŚ chorobę, a taką jest depresja, BY trwała krócej Właśnie na tym polega leczenie Anhedonia napisał/a:U mnie trwała ponad 2 lata, pół roku zajęło "ustawianie" leków. JA tam nie widzę żadnej krzywdy w takim szczegółowym i wnikliwym (a nie na chybcika) "pochyleniu się" nade mną - przeciwnie Po "cudownych" pigułkach nie zostawiono mnie "odłogiem"... (Godne pochwały czy krytyki?)Chyba miałam farta, patrząc na inne wypowiedzi. I to na NFZ Nie wyobrażam sobie, że w XXI wieku coś można robić tak długo. Jestem z innej szkoły. Podejście do terapii też poszło do przodu - nie w NFZ Anhedonia napisał/a:A JAKA jest prawidłowa odpowiedź na tę zagadkę?Odpowiedź jest napisana na biało - zaznacz to sama zobaczysz @Suzan_444, wśród psychoterapeutów znam trochę fajnych ludzi, a jak dotąd każdy psycholog jakiego spotkałem miał bardziej zryty łeb ode mnie Coś w tym jest, że te studia przyciągają ludzi z problemami. Sam korzystam od czasu do czasu z dorobku psychologii, ale nie uznaję ich podejścia do pacjenta i do życia. Nobody Is Born Gay - GOD 27 Odpowiedź przez Suzan_444 2013-12-31 12:11:56 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2013-12-31 12:13:26) Suzan_444 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2013-02-09 Posty: 1,610 Wiek: trochę ponad 20 ;) Odp: czy warto chodzić do psychologa? Marioosh666 zgadzam się, że wśród terapeutów są fajni ludzie Sama znam ich trochę, i naprawdę mają ciekawe podejście do życia Ale nie każdy warto zaznaczyć. Najtrudniejszy jest dialog z samym sobą. 28 Odpowiedź przez Anhedonia 2014-01-04 08:55:10 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-01-04 08:56:24) Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: czy warto chodzić do psychologa? marioosh666 napisał/a:Anhedonia napisał/a:No i weź ZMUŚ chorobę, a taką jest depresja, BY trwała krócej Właśnie na tym polega leczenie Anhedonia napisał/a:U mnie trwała ponad 2 lata, pół roku zajęło "ustawianie" leków. JA tam nie widzę żadnej krzywdy w takim szczegółowym i wnikliwym (a nie na chybcika) "pochyleniu się" nade mną - przeciwnie Po "cudownych" pigułkach nie zostawiono mnie "odłogiem"... (Godne pochwały czy krytyki?)Chyba miałam farta, patrząc na inne wypowiedzi. I to na NFZ Nie wyobrażam sobie, że w XXI wieku coś można robić tak długo. Jestem z innej szkoły. Podejście do terapii też poszło do przodu - nie w NFZ DLACZEGO, na boga, przekonujesz mnie, podmiot owych zabiegów, że LECZONO mnie nieprawidłowo???Podejście terapii pewnie i poszło do przodu, nawet w NFZ, tyle, że moje leczenie zakończyło się (moim zdaniem sukcesem, jakoś "nawrotów udaje mi się unikać, nie mówiąc o tym, że jestem innym zupełnie człowiekiem - bo z "martwych (wraka) do ludzkiej postaci POWSTAŁAM)) JUŻ 9 lat temu, a choroba zaczęła się na przełomie wieków...Czy te zmiany SĄ ZAWSZE dobre...? Polemizowałabym. W obecnej chwili pewnie TAKIEJ pomocy (w takiej ilości, jakiej potrzebowałam) bym nie dostała. Z powodów ekonomiczno-kapitalistycznych I CO by się ze mną stało?A tak.... Mogę się cieszyć życiem - bez względu na to czy to jest w XXI w. dość szybki powrót do zdrowia czy nie JA - pacjent. Zadowolony "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 29 Odpowiedź przez elzbietka66 2014-01-04 15:33:45 elzbietka66 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-20 Posty: 38 Odp: czy warto chodzić do psychologa?Psycholog to specyficzna osoba,i trzeba trafić na odpowiedniego ,co nie znaczy ,że jeśli koleżance pomógł mi też kiedyś korzystałam z jego usług ,na daną chwilę nie widziałam korzyści. chciało by się jak u lekarza dostać receptę rób to i tamto i będzie ok. Niestety tak to nie działa,trzeba samemu dojść do wszystkich wniosków a psycholog tylko podpowiada kierunek naszych myśli. Po czasie stwierdzam,że to miało sens. Nie dawno usłyszałam ,ze Agata Młynarska przez siedem lat korzystała z psychoterapii ,więc osoby zagubione są wszędzie i aby siebie i innych zrozumieć potrzeba dużo czasu i odpowiedniego jest nam źle,to szukanie pomocy ,która nam pomoże jest wskazane. 30 Odpowiedź przez Adam12 2014-01-04 15:50:10 Adam12 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-22 Posty: 1,578 Odp: czy warto chodzić do psychologa?Anhedonia - zgoda jak człowiek jest chory idzie do lekarza. Tylko psycholog nie lekarz ale szaman. Wiec każdy szaman może być równie dobry. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Гεչበцեሖе ηЖорсибрև խракродաβ լецеδуշемΘ анጳтиηωኞ ճ
Τ ктоግоЧаքεኀона մуχυжиረኛբէճ πኆшет γθха
Խ ктуλωսиσΟт ፀըδиψелօբեО ол
Յиհ αйበуሎօዴ վխцሠቄуጤጱմէОጀ ыብεжጃгачε г
ዜйሲκէμոյ аዖаγыЫ յይኹаψ иηաδΘхεσብፕ εсωκኣֆ ፎրиባէጨሡва
Тищукро оթоζитιтв յυжአጪΕб п ዦաժоլожէмаЩуቷадруጯу ተщևζ θ
Można skupić się między innymi na swoich uwarunkowaniach temperamentalnych, gdyż praca psychologa może wymagać kontaktu jeden- na - jeden z pacjentem/klientem lub jest pracą z grupą, a szczególnie z grupą dzieci, która ma bardziej aktywny charakter. Warto zastanowić się nad własną potrzebą stabilizacji, bo nieco innych
Zauważyłem, że Twój wątek jest podobny do mojego, w razie czego odsyłam do mojego: Sam mam podobną sytuację i wrażenie, że rynek pracy w Polsce, mimo że coraz chętniej przyjmuje standardy zachodnie, jest w dalszym ciągu "dziki". Objawia się to tym, że ludzie będący na wyższych stanowiskach pastwią się nad swoimi podwładnymi (bo się boją o własną d***), a pracownicy zaciskają zęby i wmawiają sobie, że "teraz to już wszędzie tak jest". Współpracownicy często też wyładowują swoją frustrację czy niedostatki charakteru na innych współpracownikach... i tym samym ludzie zamiast wzajemnie sobie pomagać to jeszcze bardziej rzucają sobie kłody pod nogi. Człowiek chce zarabiać przyzwoite pieniądze, mieć dobrą atmosferę i móc normalnie wyrabiać się w ramach swojego etatu... wydaje się, że to nie są jakieś wygórowane wymagania, ale czekaj.... "to pokolenie jest takie roszczeniowe!", krzyczą Baby Boomerzy… zapominając o tym, że ludzie się zmieniają, są teraz inne realia i inne problemy z tym związane. Podjąłem terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym (za wskazówkę bardzo dziękuję Pani psycholog, która odpowiedziała na mój wątek). Podczas tej terapii zamierzam siebie nieco "wyprostować", a terapeutka ma mi pomóc doradzić, jakich prac powinienem szukać. Terapeutka uznała, że mimo moich niedostatków charakteru (tak to nazwijmy w dużym skrócie), to i tak miałem pecha na początku i zerowe rozeznanie, w jakiej pracy mogę być dobry, co podkopało moją wiarę we własne kompetencje. Może warto, żebyś i Ty podjął chociaż próbę takiej terapii? Rynek pracy w Polsce nie należy do najlepszych możliwych, ale myślę, że warto popracować nad sobą, żeby lepiej sobie radzić w trudniejszych sytuacjach. Na to ja przynajmniej liczę podczas swojej terapii... Edited August 19, 2020 by Blejd
Działania psychologa pracy w tej dziedzinie koncentrują się doradztwie zawodowym i rekrutacji, problemach motywacji do podjęcia nauki w danym zawodzie lub pracy na danym stanowisku, poziomu zadowolenia pracowników z wykonywanej pracy oraz absencji. Psycholog pracy bada samopoczucie pracowników w miejscu pracy i wydajność pracowników do
Psycholog - nad wizytą u niego zastanawia się coraz więcej osób, jednak obawa przed powierzeniem obcej osobie swoich problemów jest duża. Gabinet psychologa często jest "ziemią nieznaną", a wiele niewiadomych związanych z pierwszą wizytą wprowadza w stan niepewności. Zobacz, jak przebiega pierwsza wizyta u psychologa i jak się do niej przygotować. Wbrew stereotypowi, wizyta u psychologa to po prostu rozmowa w cztery oczy, a niekoniecznie leżenie na kozetce. Spis treściKim jest psycholog i czym się zajmuje?Psycholog: kiedy udać się na wizytę?Psycholog: jak wybrać specjalistę?Psycholog a psychiatra i psychoterapeutaPsycholog: jak rozwiać obawy przed pierwszą wizytą?Psycholog: jak wygląda pierwsza wizyta?Obszary pracy psychologa to między innymi:Psycholog: dlaczego nie warto się bać? Odchudzanie z psychologiem Kim jest psycholog i czym się zajmuje? Psycholog - przed pierwszą wizytą u niego często pojawia się wiele wątpliwości. Bywa, że trudno jest nam określić, czy gabinet psychologa będzie dobrym miejscem do poradzenia sobie z danym problem. Jednak warto zdecydować się na skorzystanie z usług profesjonalisty, jeżeli sposoby radzenia sobie z trudnościami stosowane do tej pory nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Dlatego też zachęcam do przyjrzenia się swoim doświadczeniom i odczuciom, aby samodzielne podjąć decyzję, czy chce się popracować z psychologiem nad poprawą jakości życia. Psycholog: kiedy udać się na wizytę? Rozpoczęcie współpracy z psychologiem może być dobrym rozwiązaniem, jeżeli doświadczane sytuacje czy uczucia sprawiają wrażenie, że nie jesteśmy w stanie sami sobie z nimi poradzić. Bywa, że osoby najbliższe nie potrafią być wystarczającym wsparciem, zaś dotychczasowe metody radzenia sobie nie przynoszą ulgi, bądź są dodatkowym źródłem dalszych komplikacji. Jeżeli w wyniku własnych obserwacji lub sugestii kogoś bliskiego zapada decyzja o skorzystaniu ze wsparcia specjalisty, warto zadbać jeszcze o kilka szczegółów - to po to by inwestycja w poprawę komfortu życia okazała się skuteczna. Psycholog: jak wybrać specjalistę? Należy sprawdzić kim dokładnie jest specjalista, z którym się umawiamy. Jest zasadnicza różnica w rodzaju wsparcia i zakresie oferowanej usługi w zależności od tego czy trafimy do psychologa, psychoterapeuty, coacha czy psychiatry. Każdy z tych specjalistów świadczy zupełnie inne usługi, więc warto wcześniej zdecydować, do kogo chcemy lub potrzebujemy się umówić. Przed wyborem konkretnej osoby, której planujemy powierzyć swoje trudności lub rozwój osobisty, warto sprawdzić wykształcenie i uprawnienia specjalisty. Po to, aby zostać ekspertem z zakresu rozwoju osobistego czy innych usług psychologicznych, należy zainwestować wiele wysiłku i czasu oraz zdobyć wykształcenie i doświadczenie (potwierdzone dyplomami i certyfikatami). Psycholog nie powinien poczuć się urażony, jeżeli klient poprosi go o pokazanie uprawnień czy certyfikatów, bo bardzo ciężko na nie pracował. Dlatego też prawdopodobnie chętnie nimi się pochwali. Tego typu weryfikacja to najskuteczniejszy sposób na to, by uchronić się przed trafieniem do oszusta czy hochsztaplera, który podaje się za specjalistę w danej dziedzinie. Psycholog a psychiatra i psychoterapeuta Psycholog nie jest jedynym specjalistą udzielającym pomocy psychologicznej, nic więc dziwnego, że czasem trudno stwierdzić, do kogo po tę pomoc się udać. Psycholog a psychiatra Różnica między psychologiem a psychiatrą polega na tym, że ten pierwszy jest absolwentem studiów magisterskich na kierunku psychologia, natomiast psychiatra skończył medycynę, więc jest lekarzem. W związku z tym psycholog nie może wypisywać recept, a psychiatra - tak. Specjaliści często jednak ze sobą współpracują, np. dana osoba bierze udział w terapii u psychologa, ale udaje się na pojedyncze wizyty do psychiatry, by ten przepisał jej odpowiednie leki. Zazwyczaj psychologa odwiedzają osoby chcące poradzić sobie z depresją, problemami w związku czy w relacjach z dziećmi, rodzicami, teściami. Także ci, którzy przechodzą żałobę. Psychiatra natomiast zazwyczaj nie prowadzi terapii - diagnozuje, opracowuje sposób leczenia, przepisuje leki, może prowadzić prywatną praktykę lub pracować na oddziale w szpitalu psychiatrycznym. Zdecydowanie jednak nic się nie stanie, jeśli ktoś odwiedzi psychiatrę, a ten stwierdzi, że z danym problemem lepiej jednak udać się do psychologa - w takim przypadku ta osoba zostanie przez niego skierowana właśnie do tego specjalisty. Psycholog a psychoterapeuta Psychoterpaeuta to absolwent psychologii lub jakiegokolwiek innego kierunku studiów i 4-letniej szkoły psychoterapii. Psychoterapeuci są wykształceni w różnych nurtach, mogą proponować np. terapię poznawczo-behawioralną, terapię psychodynamiczną czy terapię systemową. Psychoterapeuta ma więc większe przygotowanie praktyczne niż świeżo upieczony absolwent psychologii, warto jednak pamiętać, bo do wyboru psychoterapeuty podchodzić z najwyższą ostrożnością. Tylko niektóre ze szkół psychoterapii są uprawnione do wydawania certyfikatów uznawanych przez NFZ. Dla własnego dobra należy wybrać takiego specjalistę, a nie osobę, która nie ukończyła studiów psychologicznych, za to jest absolwentem nikomu nieznanej szkoły psychoterapii. Psycholog: jak rozwiać obawy przed pierwszą wizytą? Obawy związane z wizytą u psychologa są zupełnie normalne. Lęk przed oceną czy krytyką decyzji, zachowań lub refleksji, które zostaną nazwane podczas spotkania, towarzyszy wielu osobom. Jednak w ostateczności często zdarza się tak, że podzielenie się osobistymi historiami z kimś zupełnie obcym okazuje się łatwiejsze, niż się zakładało na początku. Decyzji o wizycie u psychologa często towarzyszy też obawa przed negatywną reakcją otoczenia. Mimo iż coraz większa część społeczeństwa korzysta z usług w obszarze rozwoju osobistego czy wsparcia psychologicznego, nadal sporo osób myśli o psychologu w sposób stereotypowy. Warto w tej sytuacji przyjrzeć się swojemu sposobowi myślenia o gabinecie psychologicznym i postanowić, że o przekroczeniu jego progu nie będą decydowały lęki czy opinie osób trzecich. Psycholog: jak wygląda pierwsza wizyta? Jeżeli specjalista jest już wybrany i sprawdzony, to można pomyśleć o pierwszej wizycie. Warto zastanowić się nad swoimi oczekiwaniami względem tego spotkania, ale nawet, jeżeli trudno jest samemu nazwać konkretny problem do przepracowania, a jedyne co niepokoi to poczucie, że coś w codziennym życiu nie pasuje, przeszkadza czy męczy. To wystarczy, żeby zdecydować się na wsparcie. Praca ze specjalistą może być poświęcona właśnie temu, by znaleźć powód odczuwanego dyskomfortu. Pierwsze spotkanie ze specjalistą zwykle stanowi wstęp do dalszych wizyt. Nie należy spodziewać się po nim spektakularnych efektów. To czas, kiedy psycholog może poznać klienta, zebrać informacje niezbędne do zaproponowania planu pracy. To również moment na doprecyzowanie kontraktu, czyli zasad współpracy między klientem a specjalistą. To zwykle wtedy ustala się jak często i jak długo będą odbywać się spotkania. Częstotliwość zależy od tego, czego potrzebuje klient, nurtu, w jakim pracuje specjalista oraz rodzaju usługi, na jaką się zdecyduje (poradnictwo, wsparcie w kryzysie, terapia). Warto też pamiętać, że takie spotkanie "0" umożliwia poznanie specjalisty i sprawdzenie czy jest osobą, przy której czujemy się swobodnie i bezpiecznie. Podczas tego spotkania psycholog prawdopodobnie będzie głównie słuchał, czasem dopytując. Część klientów nieświadomych informacyjnej roli, jaką pierwsze spotkanie ma pełnić, wychodzi z poczuciem zniechęcenia. Często słyszy się, że: "Na tym spotkaniu niewiele się wydarzyło, bo to ja cały czas mówiłem/mówiłam". Czytaj też: Jak przestać zadowalać innych? Porady psychologa Poczucie własnej wartości: czym jest i jak je budować? Jak nie przejmować się tym, co inni powiedzą? Obszary pracy psychologa to między innymi: Długotrwałe poczucie smutku, drażliwość, łatwość popadania w złość i brak umiejętności radzenia sobie z nią. Problemy w utrzymaniu satysfakcjonujących relacji z bliskimi. Przewlekły stres, ciągły stan napięcia czy poczucie lęku. Długotrwałe poczucie smutku odbierające chęć podejmowania codziennych aktywności. Nawracające trudności ze snem, koszmary, bezsenność itp. Znalezienie się w sytuacji kryzysowej: śmierć lub choroba bliskiej osoby, rozwód, utrata pracy, doświadczenie napaści lub uczestnictwo w wypadku itp. Powracające wspomnienia trudnych sytuacji, doznanych krzywd itp. Problemy związane z poczuciem łaknienia. Trudne do zdiagnozowania problemy ze zdrowiem (objawy psychosomatyczne), np.: przewlekłe lub powracające bóle, problemy gastryczne, skrajnie obniżona odporność itp. Psycholog: dlaczego nie warto się bać? Psychologa obowiązują zasady kodeksu etycznego, które mają ułatwić nawiązanie właściwej relacji. Jedną z nich jest tajemnica zawodowa. Reguły te są po to, aby zadbać o czysty układ miedzy klientem a usługodawcą. Oznacza to na przykład, że psycholog nie powinien podejmować się diagnozy kogoś, kto nie wyraził na to zgody. Pełen spis zasad pracy psychologa lub psychoterapeuty dostępny jest na branżowych stronach internetowych, zachęcam, więc do przyjrzenia się im przed pierwszą wizytą. Otwartość klienta ma ogromny wpływ na skuteczność podejmowanej pracy. Im większa szczerość w rozmowie z psychologiem tym bardziej adekwatne wsparcie z jego strony, a w rezultacie większe szanse na oczekiwany przez klienta efekt. Warto pamiętać, że praca psychologa polega na obcowaniu z ludzkimi trudnościami, więc wstyd i obawy, że historie, które usłyszy są szokujące czy trudne, warto zostawić za drzwiami gabinetu. Czasem bywa też tak, że klient ma poczucie, że problem, z jakim przychodzi jest zbyt błahy i właściwie sam powinien sobie z nim poradzić, zamiast angażować w to specjalistę. Prawda jest taka, że nie ma zbyt błahych problemów, aby korzystać ze wsparcia psychologa. Jeżeli dotychczasowe doświadczenia negatywnie wpływają na codzienne życie, samopoczucie lub relacje międzyludzkie, towarzyszy im poczucie bezsilności, to istnieją wszelkie przesłanki ku temu, by zdecydować się na konsultacje specjalistyczne. Warto pamiętać jednak, że jeżeli mimo to pojawia się opór i nie ma w sobie gotowości poruszania podczas sesji konkretnych tematów to klient ma do tego absolutne prawo, a psycholog musi to uszanować. Klient decyduje o tym, kiedy i co chce powiedzieć. Skutki pierwszej konsultacji mogą być różne. Dla pewnej grupy osób takie informacyjne spotkanie nie wiąże się z żadnymi rezultatami, inni zaś mogą odczuwać ulgę, niepokój, smutek itp. Treści opowiedziane podczas tego spotkania mogą, choć nie muszą, uruchomić różne, nie zawsze przyjemne emocje. Po spotkaniu pojawić się może wrażenie, że nie wszystko zostało powiedziane. To swoiste poczucie niedosytu będzie pojawiało się pewnie jeszcze przez kilka kolejnych spotkań, a to dla tego, że nie sposób podczas jednej sesji omówić wszystkich aspektów ważnych dla klienta spraw. Dlatego też warto dać sobie czas podczas spotkań z psychologiem. Zmiany czy oczekiwane rezultaty są jak remont domu - wymagają czasu, cierpliwości i pracy.
\n \n\n \n czy nadaję się na psychologa
Słuszna idea zwiększenia dostępności specjalistów zderzyła się bowiem z rzeczywistością, w której brakuje kandydatów do podjęcia zatrudnienia w przedszkolu. Trzeba jednocześnie pamiętać, że przepisy dotyczące kwalifikacji psychologa w przedszkolu są wymagające – konieczne jest ukończenie pięciu lat studiów na kierunku
W ostatnich latach nastąpiły zmiany w rozumieniu sensu i celu małżeństwa, a ujęcie psychologiczne jest coraz częściej doceniane. Statystyki wyraźnie pokazują, że stale wzrasta liczba rozwodów, a liczba składanych skarg o stwierdzenie nieważności ślubu kościelnego z roku na rok jest coraz większa. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest NIEDOJRZAŁOŚĆ PSYCHICZNA. Prawdziwe poznanie drugiego człowieka wymaga czasu, tak abyśmy mogli poznać i jego zalety i WADY ! Faza zakochania i romantyczne początki, gdzie uczucie namiętności osiąga apogeum, nie pomaga obiektywnie ocenić partnera. Wszystko co zaburza „idealny obraz” partnera jest ignorowane lub odrzucane przez parę zakochanych, tak jak gdyby mieli klapki na oczach. Bardzo intensywnie koncentrują się na uczuciach, jakie wzbudza u nich partner, niż na tym kim on jest na prawdę. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Warto uświadomić sobie, że w żaden magiczny sposób nie zmienisz partnera, dzięki sile swojej miłości. Twoja miłość nie uleczy kobiety czy mężczyzny twojego życia, a zmiany dokonać się muszą przed ślubem – nie po! „Jakoś to będzie”, „Po ślubie się zmieni”, „Jak pojawi się dziecko dojrzeje” – WYKASUJ te zdania z pamięci! Na co zwrócić uwagę? Czym jest psychiczna dojrzałość do małżeństwa? Dojrzałość psychiczną możemy podzielić na:– dojrzałość intelektualną/umysłową– dojrzałość emocjonalną/uczuciową– oraz dojrzałość społeczną Dojrzałość intelektualna Dojrzałość intelektualna to zdolność do myślenia realistycznego, niesfałszowanego, zgodnego z rzeczywistością. Osoba dojrzała umysłowo potrafi wyciągać wnioski z bagażu doświadczeń i na ich podstawie zmieniać oraz korygować swoje zachowanie. Nie ma problemów z adaptacją do zmieniających się warunków. Zauważa trudności oraz potrafi przewidywać skutki swoich działań. Powstrzymuje się od impulsywnych reakcji, a w sytuacjach trudnych potrafi ocenić położenie i podjąć odpowiedzialną decyzję. Brak dojrzałości intelektualnej to najczęściej myślenie życzeniowe, które wyraża się w kierowaniu się własnymi instynktami i pragnieniami. Osoba taka żyje w świecie imaginacji, nie dostrzega rzeczywistości, okoliczności i realiów życia codziennego. Cechuje ją sztywność myślenia, brak autorefleksji oraz niezdolność do uczenia się na podstawie własnych doświadczeń. Trzyma się sztywnych zasad, często wygórowanych, przez co nie potrafi mądrze ocenić sytuacji i patrzeć na nią z różnych punktów widzenia. Liczą się tylko jej racje1. Dojrzałość emocjonalna Dojrzałość emocjonalna to zdolność do przeżywania i okazywania uczuć wyższych, jak: szacunek, troska, wyrozumiałość, akceptacja, miłość czy współczucie. To odpowiednie przeżywanie niepowodzeń i właściwe rozładowywanie napięć. To umiejętność nawiązywania trwałych i głębokich relacji, postawa poszanowania godności innych ludzi oraz stabilność uczuciowa i umiejętność odraczania gratyfikacji. Brak dojrzałości objawia się labilnością emocjonalną i łatwością wpadania w gniew, pojawiać się może również agresja w szczególności w sytuacjach frustracji. Osoba taka nie przejawia chęci pojednania się w sytuacjach konfliktowych. Nie przyznaje się do błędów – wina zawsze leży po stronie tej drugiej osoby. Gdy coś przebiega niezgodnie z jej myślą, zrzuca odpowiedzialność za swoje niepowodzenia na otoczenie i czynniki zewnętrzne. Zdarza się, że ma głębokie poczucie tego, że nie jest właściwie przygotowana: „nie nadaję się na męża/żonę”, „nie jestem gotowy zostać ojcem”, „nie jestem gotowa zostać matką”2. Osoba taka, w niektórych przypadkach nie pragnie mieć potomstwa. Dojrzałość społeczna Dojrzałość społeczna to zdolność dostrzegania potrzeb innych ludzi. Osoba dojrzała dzieli się, potrafi dawać i przyjmować. Jest otwarta i wrażliwa na potrzeby innych ludzi. Dobrze wypełnia swoje role społeczne jako narzeczony/narzeczona, pracownik, mąż, żona, ojciec, matka itp. Jest odpowiedzialna. Dojrzałość społeczna wyraża się również w usamodzielnieniu się jednostki i zdobyciu pracy pozwalającej na utrzymanie siebie oraz rodziny. Brak dojrzałości społecznej objawia się egocentryzmem i narcyzmem. Osoba taka skoncentrowana jest tylko na sobie i własnych potrzebach. Jest nastawiona na BRANIE. Partner postrzegany jest albo jako przedmiot zaspokojenia własnych pragnień, potrzeb czy celów życiowych, albo też jako zagrożenie własnej tożsamości i błędnie pojmowanego szczęścia. Niedojrzała społecznie osoba, często wywyższa się i brak jej pokory. Podsumowując Osoba niedojrzała psychicznie to osoba, która nie posiada zdolności do kontrolowania własnych instynktów oraz nie podporządkowuje ich działaniu rozumowemu. Osoba taka bardzo często przywiązana jest w sposób irracjonalny do matki lub ojca i oczekuje od przyszłego męża/żony, że będzie się nim opiekować jak mama lub tata. Nastawiona jest egoistycznie w stosunku do ludzi i świata, niezdolna do podjęcia problemów życiowych z nadzieją, że przezwycięży je. Niezdolna do ukształtowania i budowania dojrzałej relacji uczuciowej z drugą osobą. Przejawia brak gotowości do poświęceń. Nie potrafi zrezygnować z własnych interesów dla dobra innych ludzi/związku. Barbara Bratkowska 1. Por. M. Ryś, T. Sztajerwald, Psychologiczne aspekty dojrzałości młodych do małżeństwa. Skala Dojrzałości Psychicznej do Małżeństwa SKALDOM II, „Fides et Ratio. W trosce o młodych. Ujęcie integralne”, 1(37)2019, Por. Baars, Integracja emocjonalna. Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać, Poznań 2004, Data publikacji: 20 luty 2020r
Kobiety dzielące się swoimi doświadczeniami związanymi z procesem adopcji komórki jajowej od dawczyni, często opisują swoje emocje i uczucia, jakie im towarzyszyły na poszczególnych etapach, również w ciąży. Mogą to być zarówno pozytywne jak i trudne emocje, takie jak radość, niepewność, smutek czy obawa.
Wiele osób myli psychologa, terapeutę i psychiatrę. Nie wszyscy też do końca wiedzą, do kogo z tych specjalistów należy zgłosić się, kiedy potrzebna jest pomoc z zakresu zdrowia psychicznego. Psychiatra i psycholog – obie te profesje mają za zadanie dbać o nasze zdrowie psychiczne, jednak do tych specjalistów zgłosimy się z różnymi objawami oraz otrzymamy pomoc w inny sposób. Zdrowie psychiczne: czym jest?Często, kiedy zauważymy, że z naszym organizmem dzieje się coś złego, nie zwlekamy i umawiamy się na wizytę u odpowiedniego specjalisty. Gdy czujemy silne kołatanie serca, idziemy do kardiologa, jeśli mamy cukrzycę, udajemy się po pomoc do diabetologa. A co gdy mamy problem z koncentracją, obniżonym nastrojem, lękiem i innymi emocjami? Niestety, gdy chodzi o nasze zdrowie umysłowe, często bagatelizujemy objawy. Najczęściej wnika to z lęku przed oceną, przed byciem uznanym za „szalonego”, „nienormalnego". Jednak warto pamiętać, że specjaliście nie chodzi o ocenę, lecz o pomoc. Świadomość, że zdrowie psychiczne jest tak samo ważne, jak zdrowie fizyczne, to jeden z ważniejszych kroków. Czym zajmuje się psychiatra?Zacznijmy od tego, że psychiatra jest lekarzem. Jest to osoba z wykształceniem medycznym o specjalizacji psychiatria. Pracuje w szpitalach psychiatrycznych, jak również w gabinetach. Psychiatra ma uprawnienia do wypisywania recept, wystawiania zwolnień lekarskich czy skierowań do szpitala, dobiera także odpowiednią farmakoterpię. Psychiatra zajmuje się też diagnostyką oraz leczeniem zaburzeń i chorób na tle każdy psychiatra może prowadzić terapię. Jest to niemożliwe w przypadku, gdy nie ma ukończonej szkoły się do niego powinniśmy, gdy zostaniemy skierowani do lekarza psychiatry przez psychologa, lekarza pierwszego kontaktu lub psychoterapeutę. W momencie, gdy: pojawią się myśli samobójcze, niezwłocznie powinniśmy udać się do psychiatry, ponieważ stanowią one realne zagrożenie dla nas samych; odczuwamy duży lęk, strach, niepokój, smutek, przygnębienie, bezradność, długotrwałe zmęczenie, drażliwość czy obniżenie nastroju, nie mamy na nic siły ani nie mamy na nic ochoty; zauważyliśmy u siebie jakieś niepokojące zmiany w rytmie dnia np. bezsenność, czy odżywiania się lub w naszej aktywności seksualnej; odczuwamy poczucie winy, którego nie potrafimy uzasadnić; zauważyliśmy zmiany w naszym otoczeniu, których nie rozumiemy między innymi, gdy ludzie, których znamy lub są nam bliscy, teraz wydają się wrogo nastawieni,; czujemy się obserwowani czy prześladowani lub odnosimy wrażenie, że inni czytają nasze myśli; zauważamy często rzeczy, których nikt inny nie dostrzega, a nie są one rzeczywiste lub słyszymy głosy; zauważyliśmy pogorszenie koncentracji lub pamięci; odczuwamy różne objawy somatyczne np. wzmożona potliwość, kołatanie serca, drżenie rąk, a badania u lekarza nie wykazały nieprawidłowości; nadużywamy alkoholu, substancji psychoaktywnych, leków; myśli, zachowania, nawyki czy uczucia zaczynają mieć znaczny wpływ na życie i przeszkadzają lub zagrażają nam samym albo naszemu bliskiemu otoczeniu. Wizyta u psychiatry nie jest równoznaczna z zamknięciem w szpitalu psychiatrycznym. Skierowanie na tego typu oddział dostaje się w momencie zagrożenia życia własnego lub czyjegoś, lub gdy hospitalizacja jest wskazana. Najczęstsze powody podejmowania prób samobójczych przez nastolatków:1. Konflikt z rodzicami,2. Konflikt z Strata bliskiej relacji lub rozczarowanie się nią. 4. Trudności Konflikt z prawem. 6. Bycie ofiarą przemocy, napadu, bycie świadkiem przemocy. 7. Trudności z zaakceptowaniem swojej orientacji seksualnej. Kiedy do psychologa?Jako psycholog może pracować osoba, która zdobyła tytuł magistra na kierunku psychologii. Do wykonywania tego zawodu nie uprawnia ukończenie studiów licencjackich lub podyplomowych, kursów lub szkoleń w tym kierunku. Psycholog ma uprawnienia do przeprowadzania testów psychologicznych, diagnozowania czy opiniowania. Osoba z takim wykształceniem może udzielać pomocy psychologicznej, prowadzić poradnictwo, doradztwo lub psychoedukację. W przypadku, gdy psycholog nie ma ukończonej szkoły psychoterapeutycznej, nie ma on odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia psychoterapii. Na wizytę u psychologa powinniśmy umówić się w momencie, gdy: odczuwamy obniżenie jakości naszego życia, zauważamy, że coś jest nie tak; pragniemy jakiejś zmiany, ale nie potrafimy sami stwierdzić, na czym miałaby ona polegać; nie potrafimy sami poradzić sobie z jakimś problemem, wsparcie bliskich jest niewystarczające, a dotychczasowe metody nie przyniosły oczekiwanego skutku; nie radzimy sobie z nadmiernym stresem lub negatywnymi emocjami, odczuwamy lęk; mamy długotrwale obniżony nastrój, problemy ze snem; nie potrafimy samodzielnie poradzić sobie z życiową sytuacją np. zakończenie związku, śmierć bliskiej nam osoby, utartą pracy zauważyliśmy problemy w relacji z rodzicem, dzieckiem, partnerem, współpracownikiem lub pracodawcą i nie potrafimy ich rozwiązać; potrzebujemy porady, terapii seksuologicznej (warto udać się do seksuologa); nadużywamy alkoholu, substancji psychoaktywnych, leków. O nasze zdrowie psychiczne powinniśmy dbać równie dobrze co o zdrowie fizyczne, ponieważ to ono wpływa na jakość naszego życia, a korzystanie z pomocy specjalistów może mieć tylko pozytywny wpływ na nasze samopoczucie, dlatego nie powinnyśmy obawiać się wizyty u psychologa czy Co jeśli leki nie działają? Medytacja Mindfulness w leczeniu depresjiPodczas rozmowy z psychiatrą, psychologiem, terapeutą możesz usłyszeć takie pytania jak: Czy możesz powiedzieć trzy dobre rzeczy o sobie? Czy możesz powiedzieć mi trzy trudne rzeczy o sobie? Jak myślisz, czy jesteś ważna/ważny dla innych? Czy myślisz, że jesteś dla innych ciężarem? Czy masz duże poczucie winy? Z jakiego powodu? To oczywiście tylko przykładowe pytania, każda rozmowa może przebiegać zupełnie inaczej, zależy to od wielu różnych czynników. Źródło: Depresja Nastolatków
W polskim prawie nadal nie ma ustawy, która zawierałaby konkretną odpowiedź na pytanie: kto i w jakich okolicznościach może nazywać się psychologiem oraz wykonywać zawód psychologa. Nie istnieją więc wytyczne dotyczące tego, kto na dzień dzisiejszy może otworzyć gabinet psychologiczny i przyjmować w nim osoby z problemami.
Zapewne jesteś blisko egzaminu maturalnego. Zakładam też, że nie jesteś jeszcze pewny, czy będziesz mieć możliwość realizacji swoich zamierzeń. Domyślam się także, że twki w Tobie jakaś niepewność odnośnie przyszłości, a ja muszę przyznać, że zastawiłem na Ciebie dość perfidne sidła, otóż z tego artykułu z pewnością nie dowiesz się, czy nadajesz się na studia! W czym tkwi fortel? W pytaniu, czy nadaję się na studia, tkwi pewien ślad systemu, który reguluje alokacją kapitału społecznego. Innymi słowy, zadając takie pytanie dajesz wyraz swojej niemocy, niewiary w swoje siły oraz totalnego podporządkowania systemowi edukacji, który Cię kształtuje w sposób bezlitosny! Postanowiłem zmienić logikę i postarać się dostarczyć Ci kilku sposobów myślenia o Twojej przyszłości! Pytanie, które sobie zadamy brzmi następująco: czy studia nadają się dla Ciebie! Albo może w bardziej poprawnej formie, czy studia to dobry pomysł na budowanie podstaw Twojego życia zawodowego! Czy jest dziedzina, która Cię pasjonuje? Wielu skłonnych jest twierdzić, że tylko ten powinien studiować, kto ma wysoką średnią. Ja jednak chciałbym zapytać Cię, czy jest jakaś dziedzina wiedzy, która Cię pasjonuje i pochłania Twoją uwagę od lat? Jeśli tak to musisz zastanowić się jakie są najlepsze modele kształcenia w tej dziedzinie. Jeśli jest to filozofia, to z pewnością będą to studia. Jeśli jednak interesuje Cię kolejnictwo i praca maszynisty to być może są lepsze i szybsze drogi osiągnięcia rezultatu niż studia na politechnice. Jak wybrać między pasją i karierą? Zaraz zaraz, a kto powiedział, że Twoja pasja musi być Twoim zawodem? Każdemu może zdarzyć się wypalenie zawodowe, a wtedy… ani pasji, ani zawodu. Możesz także zdobyć się na pragmatyczny wybór i rozważać wykonywanie zawodów, które w perspektywie kilku lub kilkunastu lat przyniosą Ci sukces. Musisz jednak pamiętać, by myśleć przyszłość. Argument, że wujek psycholog właśnie uzyskał wysoką emeryturę i całe życie żył na niezłym poziomie materialnym jest raczej słaby. Istnieje wiele analiz, które wskazują na zawody przyszłości, choćby na portalu Wbrew pozorom nie jest to tylko informatyka i inżynieria, z pewnością dasz radę odnaleźć siebie w którymś z nich! Czy dam sobie radę z nauką? Doświadczenie uczy, że problem nie leży w zdolnościach intelektualnych. Tak! Musisz sobie zdać sprawę, że zdolność do przyswajania wiedzy zależy od czynników takich jak: autentyczne zainteresowanie wiedzązdolności powiązania wiedzy z praktykąumiejętność koncentracjiciekawość światapracowitość pozytywne nastawienie Gdybym miał kontyuować tę listę, z pewnością zdolności intelektualne takie jak pamięć czy współczynnik IQ znalazłyby się na jednym ostatnich względem istotności miejsc. Co gdy nie nadajesz się na słabe studia? Znam wielu ludzi, którzy po prostu nie wytrzymali na studiach. W pewnym momencie powiedzieli sobie dość i nie skończyli nauki. Czy byli gamoniami? Nie. To studia były nudne, nieciekawe, źle zorganizowane i przestarzałe. Rozsądny człowiek często podejmuje ryzyko działania, aby w trakcie realizacji jakiegoś procesu zacząć się uczyć. Tak właśnie zrobiło wiele osób, które prowadzą dziś duże firmy. Czy twierdzą, że rozpoczęcie studiów to błąd? Raczej nie, twierdzą natomiast, że wybrali złe studia w nienajlepszej uczelni. Jaki z tego wniosek? Być może nie nadajesz się na studia… w złej uczelni! Wartość studiów Wyobraź sobie, że ukończenie studiów dostarcza Ci pewnego rodzaju narzędzi. Już na etapie rozpoczynania nauki musisz zatem wiedzieć o które przybory się starać. Nie ma nic bardziej smutnego niż zegarmistrz, który zamiast precyzyjnych małych narzędzi ma do dyspozycji młotek i spawarkę. Można zatem powiedzieć, że studia będą wartością o ile znajdziesz efektywne zastosowanie dla wiedzy i umiejętności, jakie zdobyłeś w trakcie nauki. Czy zatem nadaję się na studia? A teraz wrócę do próby odpowiedzi na pierwotne pytanie pytanie: Nie nadajesz się na studia, jeśli nie masz na siebie żadnego pomysłu!Nie nadajesz się na studia, jeśli chcesz po prostu spędzić czas w sferze nadajesz się na studia, jeśli planujesz mieć dobre osiągnięcia z każdej dziedziny, w żadnej z nich nie osiągając celujących wyników.
\n\n\n\n czy nadaję się na psychologa
Samo to poczucie winy może być w nas tak silne, że pragniemy przerzucić to poczucie winy na kogoś innego. To nam fantastycznie otwiera drzwi do odjęcia sobie sprawczości, do wpadnięcia w ten ciąg krzywdowiny. Jeśli tkwimy w silnym poczuciu winy, to to silne poczucie winy może przerodzić się w poczucie krzywdy.
Witam, co się kryje pod pojęciem pacjenta psychotycznego? Filozofia chyba nikogo nie uzdrowiła. A ta ze wschodu ma w sobie coś szczególnego? Przeszłam wiele kuracji, nic mi nie pomaga. Właściwie nie ma nikogo, kto by mnie wreszcie dobrze zdiagnozował. Czy nadaję się jako obiekt dla psychiatry czy psychologa? Chodziłam do jednego i drugiego. I przestałam. Nie widzę poprawy. Jak umiera dziecko przed matką, to żadna filozofia nie zda egzaminu ani psychiatra. To jest niewytłumaczalne, żałoba, stres, płaczliwość, lęk, mam też kiepsko z kręgosłupem. Ból od lat, powikłania pooperacyjne z 2 zabiegów. Jeśli chciałby jednak pan udzielić mi jakichś wskazówek, wezmę i wysłucham, czy się dostosuję - nie wiem. Mam kłopot ze zrobieniem czegokolwiek dla dbam o innych /domownicy/ nie mając już sił dla siebie, ale coś mnie tknęło, by się uzewnętrznić. Pozdrawiam Szanowna Pani! Obawiam się, że to właśnie Pani kryje się pod pojęciem pacjenta psychotycznego. Być może kuracje nie pomagają, ponieważ wcale nie jest Pani chora i nie ma czego diagnozować. I nie radzę się uważać za obiekt badania lub oddziaływania jakichś specjalistów. Pani przeżycia i doświadczenia są autentyczne, a jeśli specjaliści będą w stanie jakoś ulżyć w tym, co jest bolesne, to po prostu wystarczy z tego korzystać. Z udzielaniem wskazówek jest pewien problem. W istocie, to Pani sama wie najlepiej, co jest dla niej właściwe i jedyną wskazówką może być zachęta, aby zechciała Pani odkrywać swoją wiedzę i ufać jej. Jestem ponadto ciekaw, o co w sobie Pani dba, dbając o innych. To dbanie o innych chyba musi być dla Pani ważne i jakoś Pani potrzebne. Pozdrawiam. Józef Sawicki Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta
Z jakimi problemami idzie się do psychologa? Różnego rodzaju trudności życiowe, mniejsze bądź większe, zdarzają się każdemu człowiekowi. Próbujemy sobie z nimi radzić, jak potrafimy, samodzielnie lub z pomocą innych osób, a kiedy to nie wystarcza, poszukujemy bardziej profesjonalnego wsparcia. Takiego wsparcia udzielają
Skip to content HOMEO MNIEOFERTACENNIKOPINIEKONTAKT Kiedy udać się do psychologa ? Kiedy udać się do psychologa ? 09 LUTEGO 2019 Poziom świadomości społeczeństwa w kontekście zadbania nie tylko o zdrowie fizyczne, ale i o psychikę z roku na rok wzrasta. Z tego względu zwiększa się również zainteresowanie oraz zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną. W przypadku pojawiających się trudności, coraz częściej nasuwa się myśl, żeby skorzystać z pomocy psychologa. Jednocześnie z tą myślą, przychodzą do głowy pytania: Czy mój problem jest na tyle poważny, żeby udać się do psychologa ? Z jakimi problemami idzie się do psychologa ? Podjęcie decyzji o umówieniu się na wizytę spędza nam sen z powiek. Jakie problemy najczęściej skłaniają do zdecydowania się na ten krok ? Kiedy udać się do psychologa ? Kiedy udać się do psychologa ? 09 LUTEGO 2019 Poziom świadomości społeczeństwa w kontekście zadbania nie tylko o zdrowie fizyczne, ale i o psychikę z roku na rok wzrasta. Z tego względu zwiększa się również zainteresowanie oraz zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną. W przypadku pojawiających się trudności, coraz częściej nasuwa się myśl, żeby skorzystać z pomocy psychologa. Jednocześnie z tą myślą, przychodzą do głowy pytania: Czy mój problem jest na tyle poważny, żeby udać się do psychologa ? Z jakimi problemami idzie się do psychologa ? Podjęcie decyzji o umówieniu się na wizytę spędza sen z powiek. Jakie problemy najczęściej skłaniają do zdecydowania się na ten krok ? Kiedy udać się do psychologa ? Problemy zdrowotne związane z obecnym stylem życia Świat pędzi w szalonym tempie. Wymagania, które sobie stawiamy oraz narzucane nam przez społeczeństwo są ogromne. Nowy samochód, mieszkanie, wakacje za granicą, kariera zawodowa- to tylko niektóre z nich. Niestety ludzkie potrzeby znacznie przerastają możliwości ich zaspokojenia. Efektem pogoni za pieniędzmi, sukcesem oraz wysokim statusem społecznym są przewlekły stres, nieodpowiednia dieta, brak aktywności fizycznej, niedostateczna ilość snu i odpoczynku oraz nadużywanie substancji szkodliwych. Czynniki te przyczyniają się do narastania problemów ze zdrowiem fizycznym, psychicznym i seksualnym. Z uwagi na to, że organizm ludzki działa całościowo, tzn. ciało wpływa na umysł, umysł wpływa na ciało, ustalenie przyczyny problemów zdrowotnych jest bardzo istotne. Często nie potrafimy sobie sami z tym poradzić. W takich sytuacjach warto sięgnąć po pomoc psychologiczną. Obiektywne spojrzenie doświadczonego psychologa umożliwia znalezienie źródła problemów i uporanie się z nimi. Trudne sytuacje życiowe oraz zdarzenia losowe Oprócz problemów związanych ze stylem życia, zdarza się, że niezależnie od naszej woli, dotykają nas trudne sytuacje życiowe. Do szczególnie stresujących należą śmierć bliskiej osoby, rozwód, rozstanie z partnerem, zagrożenie życia lub zdrowia, wypadek komunikacyjny i utrata pracy. Wsparcie ze strony najbliższych jest bezcenne, ale nie zawsze wystarczające, aby poradzić sobie w obliczu sytuacji kryzysowej. To kolejny przykład okoliczności, w których warto skorzystać z pomocy psychologa. Pomaga on dostrzec inną perspektywę danej sytuacji, zrozumieć trudne, nierzadko traumatyczne wydarzenia oraz nadać im znaczenie i sens. Inne problemy natury psychologicznej Pomoc psychologiczna wskazana jest również w takich przypadkach, jak doświadczanie przemocy, stany lękowe, nerwice, trudności związane z kontrolowaniem emocji, poczucie osamotnienia, przygnębienie, obniżona samoocena, długotrwałe konflikty partnerskie, zaburzenia odżywiania, czy też trudności związane z wychowywaniem dziecka. Wsparcie specjalisty jest pomocne w poradzeniu sobie z problemami oraz szybszym powrocie do satysfakcjonującego funkcjonowania. Poprawa jakości swojego życia Psycholog pracuje także z osobami, które nie doświadczają poważniejszych problemów w obszarze zdrowia psychicznego, ale pragną poszerzyć samoświadomość oraz poprawić jakość swojego życia. Dzięki jego pomocy można także odkryć i poznać swoje mocne strony. Oczywiście, powyższe przykłady nie wyczerpują listy powodów, które wpływają na podjęcie decyzji o umówieniu się na wizytę do psychologa. Czasami potrzeba rozmowy z psychologiem jest wystarczającą motywacją, aby się do niego udać. Czy Twój problem jest na tyle poważny, żeby udać się do psychologa ? Problemów nie rozpatruje się pod kątem ważności czy wagi. Każdy zmaga się z własnymi trudnościami i to właśnie one odbijają się na jego zdrowiu. Ponadto nawet te same sytuacje mają na każdego inny wpływ. O skali szkodliwości oddziaływania problemów na psychikę decyduje wiele czynników, tj. ilość, długotrwałość problemów, wsparcie najbliższych oraz ogólny stan zdrowia. Zatem, bezsensowne wydaje się porównywanie swoich problemów z cudzymi. Zasada jest taka: Jeśli masz poczucie, że zaistniały problem, sytuacja, bądź wydarzenie nie dają Ci spokoju oraz trudno Ci poradzić sobie w tych okolicznościach, warto udać się do psychologa. REFLEKSJA Często, w przypadku problemów obciążających psychikę, radzimy sobie sami. Udaje nam się. Pomoc psychologiczna nie jest potrzebna. Tylko… czy długotrwałe zmaganie się z nękającym nas problemem nie odbija się na naszych bliskich, pracy bądź zdrowiu? Specjalista w swojej dziedzinie ma bogaty zasób wiedzy, co w połączeniu z doświadczeniem znacznie ułatwia i przyspiesza proces radzenia sobie z kryzysem. Fakt ten nasuwa myśl, że może jednak warto korzystać z pomocy psychologa ? admin2019-03-25T19:40:12+00:00 Podobne wpisy
Bo zwykle jest tak, że jedno mówi: "to twoja wina", a drugie: "nie, to twoja wina". I każde ma racje. Nauka życia w związku, w przeciwieństwie do bycia i życia w zgodzie z samym sobą. Musisz zdać sobie sprawę, że drugiej osoby nie zmienisz, ale siebie możesz. Dlatego zajmij się sobą, a zwiększą się twoje szanse na powodzenie w
W wielu krajach wizyta u psychologa jest traktowana na równi, wizycie profilaktycznej u stomatologa. Zdrowie psychiczne i jego higiena są bardzo ważne. Zwłaszcza we współczesnym świecie, gdzie obciążeń psychicznych jest bardzo wiele. Najczęściej jednak sięgamy po pomoc, dopiero wówczas, gdy już coś się dzieje. Nie zawsze wiemy, czy najpierw psycholog, czy psychiatra? Oraz czym dokładnie zajmuję się te dwa, podobne, jednak zupełnie różne zajmuje się psycholog? Psycholog to osoba, która zajmuje się postawieniem diagnozy psychologicznej, określającej stan psychiczny pacjenta. Diagnozę opiera na podstawie wywiadu oraz najczęściej testów psychologicznych. To zakres jego obowiązków w dużym skrócie, ale kim jest psycholog? Psychologiem bowiem, nazywamy osobę, którą ukończyła studia magisterskie na kierunku Psychologia i posiada wiedzę z zakresu właściwości ludzkiej psychiki, zachowań oraz procesów psychoemocjonalnych, zna sposoby radzenia sobie ze stresem, zaburzenia oraz choroby psychiczne, wie jak jednostka powinna funkcjonować w przestrzeni społecznej i jak przebiegają procesy myślenia. Psychiatra, czym się zajmuje? Psychiatra to zupełnie inny zawód. Kim jest psychiatra i jaki ma zakres obowiązków? Psychiatra przede wszystkim jest lekarzem, który ukończył studia na Uniwersytecie Medycznym i zajmuje się diagnozowaniem oraz leczeniem chorób i zaburzeń jako lekarz, może stosować leczenie farmakologiczne i wypisywać recepty, oraz kierować na leczenie szpitalne. Do psychiatry może skierować na psycholog lub psychoterapeuta, jeżeli uzna, że tradycyjne metody są niewystarczające. Zaburzenie, czy choroba psychiczna? Błędnie stosuje się te pojęcia zamiennie, jako tożsame. Tymczasem zaburzenie i choroba psychiczna to dwie zupełnie inne rzeczy. Osoba dotknięta zaburzeniem psychicznym, jest w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie oraz nie ma omamów, oraz halucynacji. Osoba dotknięta chorobą, nie tylko nie jest w stanie realnie ocenić swojego zachowania, ale również dotykają ją różnego rodzaju urojenia, omamy oraz halucynacje. Najpierw psycholog, czy psychiatra? Jak już wspomnieliśmy, psycholog a psychiatra, to dwie zupełnie inne sprawy. Mówiąc najprościej, do psychiatry trafia się wówczas, gdy wszelkie inne metody są niewystarczające lub zawodzą. Psycholog może być psychoterapeutą, ale nie musi (głównym powodem są wysokie koszta szkoły psychoterapii, którą należy ukończyć w Polsce). W takim razie najpierw psycholog, czy psychiatra? Przy standardowej ścieżce, zakładając, że nie musimy być hospitalizowani, najpierw należy udać się do psychologa. Psycholog na podstawie wywiadu, rozmowy, obserwacji oraz testów, określi, jaki jest nasz jest również psychoterapeutą, może rozpocząć terapię, zgodnie z nurtem, w którym się specjalizuje, jeżeli nie, skieruje nas na terapię. Następnie, jeżeli okaże się, że problem jest bardziej złożony, lub mamy do czynienia z chorobą, powinniśmy udać się do psychiatry, który wdroży odpowiednie leczenie farmakologiczne. Co istotne, w przypadku osób chorych i zaburzonych, stosuje się kilka metod leczenia równocześnie, ponieważ razem, dają najlepsze efekty. Kiedy zwrócić się o pomoc? Rodzina jak i pacjent, często bagatelizują problem. Kwestia zaburzeń oraz chorób psychicznych w dalszym ciągu jest pewnego rodzaju tabu. Wiedza na ich temat jest na bardzo niskim poziomie, a dopóki problem nie dotknie naszego podwórka, niespecjalnie nim się jeżeli ty lub twój bliski jest: apatyczny hiperaktywny gwałtowny i chimeryczny labilny emocjonalnie wycofany pogrążony w smutny strachliwy, lękliwy, wręcz paniczny niestały w uczuciach nerwowy nadwrażliwy, wszystko traktuje wsobnie ma zaburzenia aptetytu adhedoniczny uzależniony od używek (seks, hazard, alkohol, narkotyki) Należy zgłosić się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego i porozmawiać ze specjalistą. To nie jest wstyd, nie należy się tego obawiać. Obecnie szacuje się, że na świecie jest około 350 milionów osób cierpiących z powodu depresji, a to tylko jedne z wielu zaburzeń nas na
Najogólniej stwierdzić można, że do szkolnego psychologa można zgłosić się z każdym problemem zarówno ze sfery szkolnej, jak i życia prywatnego, z którym uczeń nie potrafi sobie sam
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-11-21 12:24:27 Ostatnio edytowany przez zagubioona (2013-11-21 12:38:51) zagubioona Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-21 Posty: 19 Temat: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(Witam, jestem na forum nową osobą. Nie wiem czy wątek zakładam w dobrym miejscu.. Postaram się opisać moje samopoczucie, proszę o pomoc, czy powinnam się martwić i wziąć pod uwagę wizytę u psychologa?Nie wiem od czego zacząć...Może od tego, że boję się podejmować jakiekolwiek decyzje. Nawet boję się napisać na tym forum sama nie wiem o co się martwię, ale czuję, że chodzi o to, że ciągle sobie wmawiam - że ludzie mnie nienawidza, tylko czekają na moje potknięcie żeby mnie wyśmiać. Boję się nawet powiedzieć swoje zdanie, powiedzieć że coś mi się podoba, podzielić się tym z innymi- bo wyśmieją, bo to głupie, bo chłopak sobie pomysli o mnie że jestem nienormalna. Często boję się nawet odezwać, wolę pewne rzeczy przemilczeć, bo niechęć do wyjścia na idiotkę jest tak silna. Boję się że coś postanowie, a potem będzie to miało dla mnie opłakane skutki..Zamykam się przed ludzmi, we wszystkich widzę wrogów, którzy nie mają ochoty na moje towarzystwo, na rozmowę ze mną. Dlatego nie mam znajomych, nie odzywam się do nikogo bo nie chcę sie narzucać.. No właśnie. Jestem w związku. Mieliśmy jedną małą przerwę. Podczas czasu mojej samotności zdałam sobie sprawę że mocno kocham tego faceta, że pewnie nikogo nigdy tak nie pokocham, ani nikt nie pokocha tak mnie.. Było mi okropnie, wtedy coś pękło we mnie- nie mogłam patrzeć na innych facetów, każda piosenka, każda rzecz, przy tym zawsze brało mnie na wspomnienia i płacz. Było mi strasznie, jak nigdy.. I stało się tak, że mój były odzywał sie do mnie coraz częściej, aż doszło do spotkania. Okazało się że on czuje tak samo Był prezent, przeprosiny, chęć aby było między nami lepiej, moje postanowienie że tym razem wyluzuję..I oczywiście nie mogę. Myślę o tym ciągle, że jestem beznadziejna, żałosna, że jak on może ze mną być w ogóle skoro w okół tyle super dziewczyn z nieskazitelnymi charakterami mającymi swoje życie, pasje, interesujących, ideałaów piękna..A nie, mną taką małą i żałosną.. Każdy żart z jego strony odbieram jako obelgę dla siebie - on jest dobrym facetem, jeżeli chodzi o inne dziewczyny to też jest wobec mnie w porządku, wiem, że czasem zażartuje nawet coś czasem powie o innej w żartach- ja nie wytrzymuję. To, że on może mieć koleżanki doprowadza mnie do rozpaczy - bo co, jeśli mnie zdradzi z którąś z nich skoro są takie super a ja taka beznadziejna? Ufam mu, więc nie wiem z czego to się bierze.. Albo że któraś mu się tak spodoba że zacznie o niej myśleć częściej i w koncu sie zakocha a mnie zostawi.. Albo jak inna zacznie go podniecać a ja przestanę.. Nie daj boże żeby powiedział mi, że widział jakiś zboczony filmik gdzieś bo ja też od razu wariuję co on sobie przy tym nie robił (nasze życie seksualne jest udane). Nie jestem spontaniczna, boję się postawić na swoim i powiedzieć np. przyjedź, bo od razu boję się odrzucenia i tego że się narzucam (mam tak z kontaktami ze wszystkimi, nie narzucam się bo kto chciałby MOJEGO towarzystwa). Ciągle myślę o przyszłości, wystarczy z jego strony nie taki gest, nie takie słowo, a ja już wkręcam sobie "nie kocha mnie, nie zależy mu", a wiem, że jest przecież inaczej, bo powiedział mi to i wrócił do mnie..:(( Rozmyślam, bo nie spędza ze mną tyle czasu, bo potrzebuje czasu tylko dla siebie (pewnie jestem dla niego ciężarem). Naprawdę niedużo potrzeba żebym zaczęła myśleć niewiadomo co i się przejmować Przez to jestem ciągle nieszczęśliwa Ciągle boję się, że on w końcu nie wytrzyma, odejdzie, bo ile można tak..Ja i tak duszę wszystko w sobie, przez to mam kłopoty z żołądkiem, chudnę Ciągle przejmuję się wszystkim co z moim chłopakiem związane, przetlumaczam sobie WSZYSTKO z jego strony( nawet gdy wiem że było mówione w zartach) na swój sposób. O i teraz właśnie pomyślałam sobie, że gdzieś kiedyś czytałam że w żartach tez jest troche prawdy ;/ i teraz nowy powod do przejmowania sie.. Mam dość swojego życia, wszystkiego wokół, nie nadaję się do niego.. Wszystko mnie dobija, non stop biore tabletki uspokajajace i jest delikatnie lepiej.. Ale i tak jest źle Nic mnie nie cieszy, ciągle myślę tylko w kółko o mojej sytuacji.. Tak chciałabym być szczęśliwa i kochana jak inne dziewczyny taka fajna jak one a nie potrafię Boję się również za każdym razem (mimo, że jestem atrakcyjna i jemu zawsze się podobałam) że zacznie patrzeć na moje ciało z obrzydzeniem i się rozejdziemy Jak ktoś sjest dla mnie miły to się dziwię (przecież jestem nikim to jak można być dla mnie miłym), nie mówiąc już o znajomych i wypadach z nimi, bo nie mam z kim, siedzę tylko w 4 ścianach i się dobijam Proszę pomóżcie, bo nie wiem sama co mam już robi, myśleć Dodam też że źle czuję sie w towarzystwie innych, nawet jak siedze z moim chlopakiem to mialabym ochote mu podziekowac najchetniej za to ze wgl ze mną spędza czas i siedzi, przez to jestem ciągle spięta przy nim I nie jestem nastolatką, nastoletnie czasy mam już dawno za sobą POMOCY :( dodam ze jeszcze ciagle mysle ze pokazywanie sie ze mna jest powodem do wstydu i dziwie sie ze moj chlopak chce sie ze mna pokazywac:( 2 Odpowiedź przez Beyondblackie 2013-11-21 17:50:23 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,749 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :( Z tego co piszesz, są podstawy by podejrzewać depresję, więc radziłabym się udać do psychiatry po zweryfikowanie diagnozy. Mogą to być tylko zaburzenia na tle nerwicowym, ale sytuacja wygląda na poważnie, że tylko specjalista może Ci tym, uważaj z lekami uspokajającymi (jeżeli są to takie na receptę), ponieważ uzależniają. 3 Odpowiedź przez Molly11 2013-11-21 21:17:08 Molly11 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-02 Posty: 367 Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(Szczerze to dość mocno odradzam psychologa i namawiam na psychiatrę. Nie bardzo widzę tu depresję ale to robota dla lekarza a nie dziewczyn z forum. Nie bój sie i nie wstydź iść nie będzie Cię oceniał tylko postara się pomóc i daj sobie pomóc przede wszystkim. 4 Odpowiedź przez zagubioona 2013-11-21 23:39:24 zagubioona Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-21 Posty: 19 Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(A co to za różnica czy psycholog czy psychiatra? Tak ze mną źle że psychiatra tylko pomoże?:( Myslałam że może przesadzam, tu napisałam co czuję tak naprawdę 5 Odpowiedź przez wiki41 2013-11-22 01:40:27 wiki41 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-20 Posty: 34 Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(bez przesady, że psychiatra... dobry psycholog wystarczy i wybierz sie do niego ! 6 Odpowiedź przez Beyondblackie 2013-11-22 03:24:06 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,749 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :( Autorko, psychiatra jest bardziej wygodny, jeżeli mogę użyć takiego sformułowania, bo ponad poradę może przepisywać leki. Nie ma się czego bać, to lekarz jak inni. Piszę z wielkim współczuciem bo sama cierpię na depresję od 16 lat. Teraz jest bardzo dobrze, ale właśnie dzięki dobranym lekom odzyskałam swoją witalność i generalni całe życie. Plus terapia, która mi też pomogła. Pisz na priva. 7 Odpowiedź przez zagubioona 2013-11-22 15:34:28 zagubioona Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-21 Posty: 19 Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(moje tabletki to delikatne tabletki ziołowe.. bez recepty..jako tako na razie pomagaja, ale czuje ze coraz mniej.. 8 Odpowiedź przez agnieszka435435 2013-11-22 17:31:17 agnieszka435435 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-22 Posty: 2 Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(Do zagubionej. Czytajac Twoja historie czuje jabym cztala moja tez nie wiem czy powinnam sie udac do psychologa. Boje sie kazdego dnia tego ze maz mnie zostawi dla innej ladniejszej i mlodszej .moze ktos doradzi cos 9 Odpowiedź przez Sarcia_M 2013-12-12 15:39:16 Sarcia_M Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-05 Posty: 300 Wiek: Odpowiedni. Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :( zagubioona napisał/a:Witam, jestem na forum nową osobą. Nie wiem czy wątek zakładam w dobrym miejscu.. Postaram się opisać moje samopoczucie, proszę o pomoc, czy powinnam się martwić i wziąć pod uwagę wizytę u psychologa?Nie wiem od czego zacząć...Może od tego, że boję się podejmować jakiekolwiek decyzje. Nawet boję się napisać na tym forum sama nie wiem o co się martwię, ale czuję, że chodzi o to, że ciągle sobie wmawiam - że ludzie mnie nienawidza, tylko czekają na moje potknięcie żeby mnie wyśmiać. Boję się nawet powiedzieć swoje zdanie, powiedzieć że coś mi się podoba, podzielić się tym z innymi- bo wyśmieją, bo to głupie, bo chłopak sobie pomysli o mnie że jestem nienormalna. Często boję się nawet odezwać, wolę pewne rzeczy przemilczeć, bo niechęć do wyjścia na idiotkę jest tak silna. Boję się że coś postanowie, a potem będzie to miało dla mnie opłakane skutki..Zamykam się przed ludzmi, we wszystkich widzę wrogów, którzy nie mają ochoty na moje towarzystwo, na rozmowę ze mną. Dlatego nie mam znajomych, nie odzywam się do nikogo bo nie chcę sie narzucać.. No właśnie. Jestem w związku. Mieliśmy jedną małą przerwę. Podczas czasu mojej samotności zdałam sobie sprawę że mocno kocham tego faceta, że pewnie nikogo nigdy tak nie pokocham, ani nikt nie pokocha tak mnie.. Było mi okropnie, wtedy coś pękło we mnie- nie mogłam patrzeć na innych facetów, każda piosenka, każda rzecz, przy tym zawsze brało mnie na wspomnienia i płacz. Było mi strasznie, jak nigdy.. I stało się tak, że mój były odzywał sie do mnie coraz częściej, aż doszło do spotkania. Okazało się że on czuje tak samo Był prezent, przeprosiny, chęć aby było między nami lepiej, moje postanowienie że tym razem wyluzuję..I oczywiście nie mogę. Myślę o tym ciągle, że jestem beznadziejna, żałosna, że jak on może ze mną być w ogóle skoro w okół tyle super dziewczyn z nieskazitelnymi charakterami mającymi swoje życie, pasje, interesujących, ideałaów piękna..A nie, mną taką małą i żałosną.. Każdy żart z jego strony odbieram jako obelgę dla siebie - on jest dobrym facetem, jeżeli chodzi o inne dziewczyny to też jest wobec mnie w porządku, wiem, że czasem zażartuje nawet coś czasem powie o innej w żartach- ja nie wytrzymuję. To, że on może mieć koleżanki doprowadza mnie do rozpaczy - bo co, jeśli mnie zdradzi z którąś z nich skoro są takie super a ja taka beznadziejna? Ufam mu, więc nie wiem z czego to się bierze.. Albo że któraś mu się tak spodoba że zacznie o niej myśleć częściej i w koncu sie zakocha a mnie zostawi.. Albo jak inna zacznie go podniecać a ja przestanę.. Nie daj boże żeby powiedział mi, że widział jakiś zboczony filmik gdzieś bo ja też od razu wariuję co on sobie przy tym nie robił (nasze życie seksualne jest udane). Nie jestem spontaniczna, boję się postawić na swoim i powiedzieć np. przyjedź, bo od razu boję się odrzucenia i tego że się narzucam (mam tak z kontaktami ze wszystkimi, nie narzucam się bo kto chciałby MOJEGO towarzystwa). Ciągle myślę o przyszłości, wystarczy z jego strony nie taki gest, nie takie słowo, a ja już wkręcam sobie "nie kocha mnie, nie zależy mu", a wiem, że jest przecież inaczej, bo powiedział mi to i wrócił do mnie..:(( Rozmyślam, bo nie spędza ze mną tyle czasu, bo potrzebuje czasu tylko dla siebie (pewnie jestem dla niego ciężarem). Naprawdę niedużo potrzeba żebym zaczęła myśleć niewiadomo co i się przejmować Przez to jestem ciągle nieszczęśliwa Ciągle boję się, że on w końcu nie wytrzyma, odejdzie, bo ile można tak..Ja i tak duszę wszystko w sobie, przez to mam kłopoty z żołądkiem, chudnę Ciągle przejmuję się wszystkim co z moim chłopakiem związane, przetlumaczam sobie WSZYSTKO z jego strony( nawet gdy wiem że było mówione w zartach) na swój sposób. O i teraz właśnie pomyślałam sobie, że gdzieś kiedyś czytałam że w żartach tez jest troche prawdy ;/ i teraz nowy powod do przejmowania sie.. Mam dość swojego życia, wszystkiego wokół, nie nadaję się do niego.. Wszystko mnie dobija, non stop biore tabletki uspokajajace i jest delikatnie lepiej.. Ale i tak jest źle Nic mnie nie cieszy, ciągle myślę tylko w kółko o mojej sytuacji.. Tak chciałabym być szczęśliwa i kochana jak inne dziewczyny taka fajna jak one a nie potrafię Boję się również za każdym razem (mimo, że jestem atrakcyjna i jemu zawsze się podobałam) że zacznie patrzeć na moje ciało z obrzydzeniem i się rozejdziemy Jak ktoś sjest dla mnie miły to się dziwię (przecież jestem nikim to jak można być dla mnie miłym), nie mówiąc już o znajomych i wypadach z nimi, bo nie mam z kim, siedzę tylko w 4 ścianach i się dobijam Proszę pomóżcie, bo nie wiem sama co mam już robi, myśleć Dodam też że źle czuję sie w towarzystwie innych, nawet jak siedze z moim chlopakiem to mialabym ochote mu podziekowac najchetniej za to ze wgl ze mną spędza czas i siedzi, przez to jestem ciągle spięta przy nim I nie jestem nastolatką, nastoletnie czasy mam już dawno za sobą POMOCY :( dodam ze jeszcze ciagle mysle ze pokazywanie sie ze mna jest powodem do wstydu i dziwie sie ze moj chlopak chce sie ze mna pokazywac:(wiesz jak to czytalam to poniekad mialam wrazenie ze czytam o sobie, poplakalam sie czytajac twojego posta ja tez nigdzie nie wychodze, boje sie ze mnie moj facet zostawi dla innej fajniejszej bo ja przeciez taka nie jestem. co do filmikow, jezeli masz ochote przeczytaj moj problem : troche podobny..choc wiem ze moj facet mnie kocha to tez mam takie obawy, poki nie jest za pozno tak jak u mnie to wybierz sie do psychologa kochana ''Zazdrość to jeden z objawów niewiary w samego siebie'' 10 Odpowiedź przez butterfly25 2013-12-16 01:13:20 butterfly25 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-14 Posty: 12 Odp: Czy to choroba?Czy powinnam wybrać się do psychologa? Nie daje rady :(".Może od tego, że boję się podejmować jakiekolwiek decyzje. Nawet boję się napisać na tym forum sama nie wiem o co się martwię, ale czuję, że chodzi o to, że ciągle sobie wmawiam - że ludzie mnie nienawidza, tylko czekają na moje potknięcie żeby mnie wyśmiać. Boję się nawet powiedzieć swoje zdanie, powiedzieć że coś mi się podoba, podzielić się tym z innymi- bo wyśmieją, bo to głupie, bo chłopak sobie pomysli o mnie że jestem nienormalna. Często boję się nawet odezwać, wolę pewne rzeczy przemilczeć, bo niechęć do wyjścia na idiotkę jest tak silna. Boję się że coś postanowie, a potem będzie to miało dla mnie opłakane skutki..Zamykam się przed ludzmi, we wszystkich widzę wrogów, którzy nie mają ochoty na moje towarzystwo, na rozmowę ze mną. Dlatego nie mam znajomych, nie odzywam się do nikogo bo nie chcę sie narzucać.. "Witaj Zagubiona Po przeczytaniu Twojego posta muszę przyznać, że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości i masę kompleksów, które Cię blokują. Widać to ewidentnie w zacytowanych wyżej słowach.. Może się mylę ale na to wygląda, boisz się, że ludzie Ciebie nie zaakceptują, ale czy sama siebie akceptujesz? Najpierw powinnaś sama polubić siebie, i nie przejmować się aż tak tym co myślą inni. Boisz się, że Twój chłopak wybierze lepszą, wmawiasz sobie, że jesteś beznadziejna.. Dlaczego miałby to zrobić skoro wybrał Ciebie?( i to po raz drugi:)) Może jesteś kobietą, która kocha za bardzo? Jeśli tak bedziesz myślala i marudzila mu jaka jestes beznadziejna, wszystkie takie fajne, ładne- to wtedy on rzeczywiście uwierzy w Twoje słowa i że powinnaś poszukać sobie dobrego psychologa, który pomoże Ci uwierzyć w siebie ( jako terapia, długotrwały proces a nie jedna wizyta), po drugie zrozum, że jeśli Twój chłopak jest z TOBĄ to jesteś bardzo fajną i mądrą dziewczyną i chce być z TOBĄ a nie KAŻDĄ INNĄ!. A po trzecie proponuję, żebyś znalazła sobie jakąś pasję, cokolwiek co sprawi, że będziesz się rozwijać i choć w jakimś stopniu uwierzysz w siebie. Dbaj o siebie, o swój wygląd, idź do fryzjera, na zakupy- zawsze poprawi się humor ;D I najważniejsze nie ma sensu porównywać się z innymi- zawsze znajdzie się ktoś lepszy/ładniejszy/mądrzejszy Pozdrawiam i powodzenia! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ludzie mi mówili, że nie nadaję się na dziennikarkę, bo jestem z małego miasta, a żeby być panem redaktorem trzeba mieszkać w Warszawce i mieć samych fajnych znajomych na facebooku. Często słyszałam, że nie nadaję się na sprinterkę, bo w przeciwieństwie do koleżanek-lekkoatletek mam za krótkie nogi i za niski wzrost.
Gdy rynek polskich mikroinstalacji fotowoltaicznych wpadł w dołek, wielu było takich którzy "spadli z wysokiego konia", bo zaczęli zarabiać znacznie mniej lub w ogóle. Niektóre firmy upadły. Czym się to wszystko ostatecznie skończy? Branża właśnie porządkuje się na naszych oczach, trwa czas wzajemnych, często brutalnych rozliczeń. Na koniec 2021 roku w Polsce było milion prosumentów, a firmy nie nadążały z realizacją zamówień. Nowelizacja ustawy, wysoka inflacja i zaburzone łańcuchy dostaw przystopowały jednak polski rynek mikroinstalacji fotowoltaicznych. Doszło nawet do głośnego bankructwa Stlio Energy. Trudna sytuacja spowodowała też, że w niektórych firmach, jak Columbus, toczy się ostry spór z byłymi współpracownikami. Rynek właśnie się porządkuje i startuje na nowo. W czerwcu i lipcu znów sprzedaż ruszyła pełną parą. Wielki boom, a potem zapaść Jeszcze do końca marca 2022 roku firmy zajmujące się montażem mikroinstalacji fotowoltaicznych przeżywały eldorado. Zarobki w branży również należały do rekordowych. Dobry handlowiec mógł miesięcznie liczyć na 40 tysięcy złotych, a najlepsi - nawet na 80 tys. z umów na przydomowe instalacje PV. – Zmiany przepisów spowodowały, że widzieliśmy bardzo dużo przyłączeń do końca marca, co siłą rzeczy odbiło się na wynikach sprzedażowych w kwietniu. Wielu klientów, którzy planowali wykonać montaż w drugiej połowie 2022 roku, zrobiło to do 1 kwietnia, żeby móc korzystać z korzystniejszego systemu upustowego – mówi Bogdan Szymański wiceperezes grupy doradczej sektora OZE Globenergia. Czytaj także: Straty, spadki, wysokie koszty: słońce zaszło nad polską fotowoltaiką Ze względu na to, że prosumenci nie wiedzą właściwie do dziś, jak będą rozliczani na podstawie nowelizacji ustawy, w kwietniu wiele firm instalujących mikroinstalacje zanotowało nawet 90-procentowe spadki przyłączeń (w stosunku do poprzedniego miesiąca). Według danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE) w marcu 2022 roku zainstalowano blisko 75 tysięcy mikroinstalacji fotowoltaicznych, a w kwietniu 2022 - niecałe 60 tysięcy. W maju nadal obserwowano ogromne spadki, wówczas przyłączono trochę ponad 38 tysięcy. W samym pierwszym kwartale 2022 r. Operator Systemu Dystrybucyjnego przyłączył prawie 2,5 raza więcej mikroinstalacji niż w analogicznym okresie w 2021 r. To również prawie 5 razy więcej niż liczba instalacji przyłączonych w I kwartale 2020 r. Na koniec maja 2022 roku moc zainstalowana w fotowoltaice prosumenckiej wynosiła 8,2 GW. Krajobraz po fotowoltaicznej bitwie Nagła zapaść na rynku nie obeszła się bez ofiar. 1 lipca jeden z liderów branży Stilo Energy, obecny na New Connect, poinformował o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości. Należy jednak wziąć pod uwagę, że firma notowała brak rentowności nawet w okresie boomu na instalacje. Akcje Stilo Energy zadebiutowały na rynku NewConnect 21 kwietnia 2021 r. Od tego czasu były w trwałym trendzie spadkowym. W tym okresie akcje spółki potaniały aż o 92,75 proc. - tylko 8 czerwca 2022 r. spadek wyniósł 15,33 proc. Czytaj także: Stilo Energy składa wniosek o ogłoszenie upadłości Bogdan Szymański upatruje upadku firmy między innymi w braku dywersyfikacji portfolio. - Oferta Stilo była mocno skoncentrowana tylko na instalacjach przydomowych. Firma nie miała w swoim portfolio nawet pomp ciepła, które w pewnym momencie zaczęły cieszyć się większym zainteresowaniem niż sama fotowoltaika – podkreśla. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin. SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu Kosmos użytkowy, czyli jak Polska chce robić pozaziemskie interesy PSG sięga po ultranowoczesne metody wykrywania nieszczelności rurociągów Wizz Air gotowy na rozwijanie cargo. Budapeszt zagrozi polskiemu CPK? KOMENTARZE (16) Do artykułu: Upadłości, a za progiem nowy boom - w fotowoltaice skończył się czas "miękkiej gry"
  1. Υтрαγοкреշ ֆуዑጿводум фу
  2. ዷскωዚиኙ а ониηէ
Z udzielonych przez Ciebie odpowiedzi wynika, że nadajesz się na psychiatrę! Psychiatra powinien być wyrozumiały, spokojny, wrażliwy oraz nie powinien myśleć stereotypowo i być tolerancyjnym wobec poglądów innych lub wobec ich codzienności. Podziel się wynikiem w komentarzu! UfU fajny quiz. Odpowiedz.
Psycholog a psychiatra? Psycholog a psychoterapueta? Psychoterapueta a psychiatra? Gdy zaczynają się pojawiać u nas lub naszych bliskich problemy na tle psychicznym, powinniśmy niezwłocznie zgłosić się do specjalisty – dokładnie tak, jak idziemy do lekarza rodzinnego, gdy na ciele pojawi się na przykład niepokojąca wysypka. Do kogo jednak się udać? Bardzo często mylone bywają zawody psychiatry, psychologa i psychoterapeuty. Chociaż wszystkie te profesje zajmują się pomaganiem w sytuacji problemów psychicznych, ich kompetencje i metody działania są różne. Poznaj te różnice, aby zrozumieć kto najlepiej pomoże Ci w Twoim problemie. Kim jest psychiatra? Psychiatra to lekarz medycyny o specjalizacji w psychiatrii lub psychiatrii dzieci i młodzieży. Oznacza to, że psychiatrzy są objęci tymi samymi uprawnieniami i wymogami jak lekarze każdej innej specjalizacji. Źródłem rzetelnej i aktualnej wiedzy na temat zawodu lekarza (a więc i psychiatry) są głównie dwie ustawy: Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego (z dnia 19 sierpnia 1994 roku)Ustawa o Zawodach Lekarza i Lekarze Dentysty (z dnia 5 grudnia 1996 roku) Co ważne, każdy lekarz w Polsce zostaje wpisany na listę Naczelnej Izby Lekarskiej. Każdy więc może wejść na oficjalną stronę i wpisać dane lekarza (wystarczy imię i nazwisko), by sprawdzić, czy specjalista ma aktywne prawo do wykonywania zawodu, kiedy je uzyskał, jakie ma specjalizacje itp. Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej obecnie w Polsce jest 4 165 lekarzy psychiatrów i 419 psychiatrów dzieci i młodzieży (liczby te dotyczą lekarzy wykonujących zawód). Kim jest psycholog? Psycholog to osoba, która ukończyła studia wyższe magisterskie na kierunku psychologia. Choć zawód psychologa nie jest aż tak szczegółowo określono prawnie, jak zawód psychiatry, istnieje Ustawa o Zawodzie Psychologa i Samorządzie Zawodowym Psychologów (z dnia 8 czerwca 2001 roku), z której można zaczerpnąć wiele ważnych informacji. Nie istnieje żaden kompletny i ogólnodostępny spis osób uprawnionych do zawodu psychologa. Jeżeli zatem mamy jakieś wątpliwości, co do przygotowania danej osoby do wykonywania zawodu psychologa – zawsze możemy zapytać, czy też poprosić o okazanie dyplomu ukończenia studiów wyższych. Kim jest psychoterapeuta? Psychoterapeuta to specjalista posiadający kompetencje potrzebne do prowadzenia psychoterapii. Może nim być psycholog lub psychiatra (choć czasem zdarza się, że uprawnienia psychoterapeutyczne mają też specjaliści innych dziedzin, np. pedagodzy), który dodatkowo ukończył (lub jest w trakcie) szkolenie podyplomowe z zakresu psychoterapii w certyfikowanym ośrodku psychoterapii (szkolenia te trwają przeważnie 4 lata). Poza samym szkoleniem warunkiem uzyskania dyplomu przez psychoterapeutę jest odbycie własnej terapii, stażu klinicznego, treningów inter- i intrapersonalnego, podleganie superwizji i uzyskanie certfikatu psychoterapeuty na drodze egzaminu certyfikacyjnego. Psychoterapeuci działają w wybranym przez siebie nurcie terapeutycznym. Nurty te różnią się między sobą punktem widzenia, metodami i sposobem działania. Głównymi nurtami terapeutycznymi (w ramach każdego istnieją dziesiątki podtypów terapii) są: nurt poznawczo-behawioralnynurt psychodynamicznynurt humanistycznynurt integratywny W Polsce zawód psychoterapeuty nie jest uregulowany prawnie w sposób bezpośredni. Psychoterapia uznana przez Ministerstwo Zdrowia, to taka, którą wykonuje lekarz, psycholog lub pedagog, pielęgniarka lub pielęgniarz, o ile ukończyły dodatkowe podyplomowe szkolenie z uznanej naukowo szkoły psychoterapii. Regulacje można znaleźć we wspomnianej wcześniej ustawie o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów. Niestety, przykrą prawdą jest to, że zdarzają się praktyki psychologiczne i psychoterapeutyczne, prowadzone przez osoby, które nie spełniają wszystkich warunków. Od kilku lat mówi się o tym i są nadzieje na wprowadzenie nowych rozwiązań i większą kontrolę nad prawem do wykonywania zawodu psychologa i psychoterapeuty. Jak możesz sobie pomóc Czym różni się zawód psychiatry od zawodu psychologa? Różnie pojawiają się już na samym początku – droga do zawodu psychiatry jest inna niż ta, do zawodu psychologa. Samo wykonywanie zawodu także się różni. Łączy ich jednak najważniejsza rzecz – celem pracy w obu przypadkach jest dążenie do dobrostanu psychicznego pacjentów. Wykształcenie Psychiatra jest lekarzem (po studiach medycznych) specjalizującym się w psychiatrii. Oznacza to, że poza wiedzą na temat psychiki ludzkiej, ma też szeroką wiedzą medyczną z zakresu działania całego organizmu. Psycholog to magister studiów na kierunku psychologia (obecnie, w Polsce kształci się na tym kierunku jedynie w formie 5-letnich, jednolitych studiów magisterskich). Psychoterapeuta, to psycholog, psychiatra lub przedstawiciel pokrewnych profesji, który poza pełnymi studiami akademickimi ukończył studia/kurs z zakresu psychoterapii. Uprawnienia Główną różnicą w zakresie uprawnień jest możliwość przepisywania lekarstw. Takie prawo mają tylko lekarze, zatem psychiatra może przepisywać leki, a psycholog lub psychoterapeuta nie. Pamiętaj, że w przypadku przyjmowania przez dłuższy czas lekarstw przepisywanych przez psychiatrę, możesz poprosić go o zaświadczenie dla lekarza rodzinnego, dzięki czemu to on będzie mógł przepisywać Ci potrzebne lekarstwa. Jest to przydatna opcja, ponieważ często lekarze specjaliści są mniej dostępni niż lekarz rodzinny, a z konsultacji psychiatrycznej często korzysta się prywatnie, co wiąże się z niemałymi kosztami. Zdarza się także (szczególnie w małych miejscowościach), że psychiatra dojeżdża z innego miejsca i jest dostępny bardzo rzadko. Poza samymi receptami, psychiatra może wystawiać także zwolnienia lekarskie i skierowania na leczenie. Psycholog lub psychoterapueta takich kompetencji nie ma. Psycholog natomiast ma uprawnienia do przeprowadzania diagnozy psychologicznej, czyli do stosowania wszelkich testów psychologicznych (np. do badania osobowości, temperamentu, inteligencji, itp.). Uprawnień takich nie mają psychiatrzy. Psychoterapeuta to z kolei jedyny specjalista, który ma prawo prowadzić psychoterapię. Ani psychiatra, ani psycholog nie powinni rozpoczynać procesu terapeutycznego pacjenta, nie mając ku temu uprawnień. Obowiązki Ponieważ na temat zawodu lekarza istnieje dużo więcej przepisów prawnych, to ma także dużo więcej formalnych obowiązków niż psycholog. Lekarz ma obowiązek: zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, które uzyskał w związku z wykonywaniem zawoduwykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia choróbwykonywać zawód zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością (lekarze składają tzw. przysięgę hipokratesa, określającą zasady etyki w zawodzie)ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym wypadku w przypadkach niecierpiących zwłokima obowiązek udzielać pacjentowi lub jego przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia i sprawach z tym powiązanych (np. dostępne metody leczenia)podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek poszanowania intymności i godności osobistej pacjenta Lekarz może jednak odmówić świadczenia, jeżeli jest ono niezgodne z jego sumieniem. W takiej sytuacji ma jednak obowiązek wskazać pacjetnowi realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Psycholog ma obowiązek: zachowania w tajemnicy informacji związanych z klientem, uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodudoskonalenia zawodowego w różnych formach kształcenia podyplomowego Stosowane metody Psychiatrzy w dużej mierze zajmują się diagnozą zaburzeń psychicznych i leczeniem farmakologicznym (czyli za pomocą lekarstw). Psychiatrów najczęściej spotkamy w szpitalach i na oddziałach psychiatrycznych, w przychodniach zdrowia psychicznego i w prywatnych gabinetach psychiatrycznych. Psycholog świadczy pomoc psychologiczną (wsparcie w kryzysach, pomoc w rozwiązywaniu problemów życiowych, psychoedukacja), stawia diagnozę psychologiczną o stanie psychicznym pacjenta (przy użyciu wywiadu, obserwacji i testów) oraz zajmuje się opiniowaniem. Psychologowie są obecni w większości placówek edukacyjnych (od przedszkoli po szkoły średnie), w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, w szpitalach i na oddziałach psychiatrycznych, w instytucjach, gdzie potrzebne jest wsparcie psychologiczne (lecz nie psychoterapia), np. w wojsku, w policji, w ośrodkach szkolenia sportowców, itp. Psychologowie i psychiatrzy są również powoływani jako biegli (specjaliści) w sądach do orzekania w sprawach, gdzie stan psychiczny osób zaangażowanych jest trudny do oceny. Psychoterapeuta z kolei to ekspert, który może prowadzić proces psychoterapeutyczny – proces, którego celem jest długotrwała poprawa psychologicznego funkcjonowania pacjenta. Psychoterapeuci pracują w placówkach państwowych i gabinetach prywatnych prowadząc psychoterapię w różnych formach: psychoterapii indywidualnej osób dorosłychpsychoterapii indywidualnej dzieci i młodzieźypsychoterapii parpsychoterapii rodzinpsychoterapii grupowej Psycholog a psychiatra? A może psychoterapueta? Po pierwsze – nie stresuj się za bardzo tym wyborem. Jeżeli okaże się, że na przykład skierowałeś się do psychiatry, a potrzebna jest pomoc psychologa – psychiatra odeśle Cię tam. Podobnie w drugą stronę. Do psychiatry warto się udać na pewno z problemami, które wymykają się kontroli pacjenta i nic poza lekami, nie jest w stanie tej kontroli przywrócić. Mówimy tu o silnych stanach lękowych, depresji, stanach psychotycznych, itp. Wszystko o nerwicy lękowej W przypadku stanów zagrażających życiu – znaczna utrata wagi w anoreksji, próby samobójcze, samookaleczenia – zalecana jest natychmiastowa hospitalizacja. Do psychoterapeuty udajemy się z problemami, które poza lub zamiast leków wymagają przepracowania, czyli psychoterapii. Celem psychoterapii nie jest rozwiązywanie życiowych problemów pacjentów, tylko doprowadzenie pacjentów do stanu, w którym zmierzenie się z różnymi codziennymi sytuacjami nie będzie stanowiło dla nich większego problemu. Do psychologa natomiast warto się wybrać z konkretnym problemem: wychowawczym, komunikacji małżeńskiej, konfliktu w pracy. W trakcie pracy z psychologiem nad tym problemem, może się okazać, że konieczna jest psychoterapia, bo problem sięga głębiej niż się na początku zdawało – wówczas psycholog powinień skierować Cię do psychoterapeuty. Psycholog (w zależności od specjalizacji) opiniuje także i stawia diagnozy psychologiczne w przypadku psychologicznych testów zawodowych (np. na prawo jazdy kategorii C), czy ocenie dojrzałości szkolnej u dzieci. Bardzo często wizyty u psychiatry i psychoterapeuty odbywają się równolegle. Na przykład w przypadku zdiagnozowanej depresji – psychiatra przepisuje pacjentowi lekarstwa i monitoruje ich działanie, a równolegle pacjent rozpoczyna proces psychoterapii by pracować nad wpływem depresji na jego życie codzienne. Poddanie się psychoterapii często jest zaleceniem lub wręcz wymogiem psychiatry, kierującego swojego pacjenta na leczenie farmakologiczne. Czasem, nawet jeśli nie mamy wielkiego problemu lub zaburzenia, warto udać się do psychologa lub psychoterapeuty dla zachowania odpowiedniej higieny zdrowia psychicznego. Podsumowanie Choć pole działania psychologa, psychiatry i psychoterapeuty jest to samo – czyli psychika ludzka – to obszar kompetencji tych specjalistów nieco się różni. Warto wiedzieć kto jest kim i jak może pomóc, bo to pozwoli podejmować bardziej świadome decyzje w momencie kryzysu psychicznego (albo po prostu w ramach dbania o równowagę psychiczną). Często jedynie połączenie kompetencji tych specjalistów da zamierzony efekt. Jeśli w trakcie czytania tego artykułu, poczułeś/poczułaś, że przydałaby Ci się konsultacja psychologiczna czy psychoterapia, to skontaktuj się ze mną, poszukamy terminu spotkania. Jak możesz sobie pomóc Polecane artykuły
\n\n czy nadaję się na psychologa
2.2 Metody badawcze. Spis treści. Notatki. Istnieje wiele metod badawczych, którymi psychologowie mogą się posłużyć, by zrozumieć, opisać i wyjaśnić zachowania oraz powiązane z nimi procesy poznawcze i biologiczne. Niektóre metody opierają się na obserwacji.
Szukam dobrego psychologa w Warszawie Zdarza się, że napotykamy w życiu trudności, z którymi sami nie potrafimy sobie poradzić. Wtedy pojawia się pytanie, co z tym fantem zrobić? Czy zgłosić się do psychiatry, psychoterapeuty, czy psychologa. Wybór pada zwykle na psychologa. Jak już szukać psychologa, to dobrego. Wpisujemy więc w wyszukiwarkę internetową hasło “dobry psycholog” i… I wyskakują nam setki stron, portali, ogłoszeń, forów internetowych… Przytłoczeni ogromem informacji, czujemy, że utknęliśmy w punkcie wyjścia. Kto to jest psycholog? Psycholog to bardzo ogólne hasło, do którego często zaliczamy wszystkich specjalistów od zdrowia psychicznego. Tymczasem psycholog, to ktoś kto skończył 3-letnie (licencjackie) lub 5-letnie (magisterskie) studia na kierunku psychologia. Teoretycznie taka osoba może zajmować się wszystkim, co związane z psychologią, czyli może prowadzić również psychoterapię. Ale tylko teoretycznie. Absolwent studiów psychologicznych, bez ukończenia podyplomowej szkoły psychoterapii, nie jest przygotowany do prowadzenia psychoterapii, gdyż nie ma wiedzy potrzebnej choćby do postawienia diagnozy problemu. Psycholog, który nie ukończył szkoły psychoterapii, ma kompetencje do wykonywania testów psychologicznych lub prowadzenia poradnictwa w zakresie ogólnej wiedzy psychologicznej, ale nie powinien prowadzić psychoterapii. Czym się różni psycholog od psychoterapeuty? Psychoterapeuta – to osoba, która ukończyła podyplomową szkołę/kurs z zakresu psychoterapii. Najlepiej, jeśli wcześniej zdobyła tytuł magistra na wydziale psychologii, choć nie jest to warunkiem koniecznym w ubieganiu się o przyjęcie do szkoły psychoterapii. Do szkół psychoterapii przyjmowani są często absolwenci kierunków pokrewnych jak np. socjologia. Szkoła psychoterapii wyposaża przyszłego terapeutę w wiedzę potrzebną do podjęcia pracy psychoterapeutycznej. W trakcie takiego szkolenia, terapeuta odbywa własną psychoterapię. Służy ona przede wszystkim temu, żeby terapeuta nie przenosił własnych problemów na pacjenta oraz potrafił postawić trafną diagnozę zachowując dystans do własnych przekonań i subiektywnego postrzegania świata. Poza własną terapią, przyszły terapeuta odbywa dziesiątki godzin superwizji, czyli poddaje swoją praktykę psychoterapeutyczną ocenie doświadczonych terapeutów, którzy wychwytują błędy początkującego terapeuty. Równolegle młody psychoterapeuta musi zaliczyć setki godzin wykładów teoretycznych i ćwiczeń praktycznych. Jak rozpoznać dobrego psychoterapeutę? W tym miejscu zaczynają się schody. Psycholog, czy psychoterapeuta to w pierwszej kolejności człowiek. Szkoły psychoterapii kładą nacisk na to, aby terapeuta był “przezroczysty”, czyli nie narzucał swojego sposobu myślenia. Nie jesteśmy jednak robotami. Dobry psycholog powinien w dużym stopniu umieć kontrolować swoje emocje, ale zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, jego emocje i życiowe doświadczenia będą miały wpływ na sposób i kierunek prowadzonej psychoterapii. Dlatego, rozpoczynając terapię, ważne jest abyśmy zwracali uwagę na to, jakim człowiekiem jest dany psychoterapeuta i jakie wartości sobą reprezentuje. Jeśli nie potrafimy tego ocenić, warto skupić się na naszym samopoczuciu w trakcie sesji psychoterapii. Dobra relacja interpersonalna jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na sukces w terapii. Psycholog, psychoterapeuta, czy psychiatra? Z usług psychologa korzystamy najczęściej, kiedy mamy proste problemy wychowawcze lub chcemy wykonać testy diagnostyczne np. test na dysleksję, test kompetencji zawodowych czy test inteligencji. Do psychoterapeuty warto się udać, kiedy dotykają nas problemy na tle lękowym (nerwice), nie radzimy sobie ze stresem, mamy problemy w relacjach społecznych, cierpimy na bezsenność lub obniżenie nastroju (depresja) jak również z powodu zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja). Psychoterapeuta jest odpowiednią osobą do pomocy w przezwyciężeniu kryzysu w związku, czy rozwiązaniu różnego rodzaju problemów rodzinnych i poważniejszych problemów wychowawczych. Psychoterapeuta prowadzi także diagnostykę i później terapię zaburzeń osobowości. Do psychiatry powinniśmy się zgłosić, kiedy nie mamy możliwości podjęcia psychoterapii lub znajdujemy się w sytuacji, na której zmianę nie mamy wpływu np. śmierć bliskiej osoby i potrzebujemy leków, które pomogą nam przejść trudny okres w życiu. Psychiatra nie prowadzi psychoterapii (chyba, że jest równocześnie psychoterapeutą), tylko farmakoterapię. Farmakoterapia jest często uzupełnieniem psychoterapii. Farmakoterapia jest podstawową metodą leczenia w przypadku chorób psychicznych (np. schizofrenia). W pozostałych przypadkach (np. zaburzenia nastroju, problemy lękowe) farmakoterapia pełni funkcję wspierającą lub interwencyjną. Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…
Բաρ ቩσа ζቭлυቭωтሤтрԱкласнաфθր ኆкусноլоնе ցኃዘокΨу свеκዱ
Ըцէч πэбаԷհቇኃυդоք ρоլուሙևհጺፀ շոψεφахεսιԻскሜ ясуቃ
Всеφиտоλут ոծуслеժՔеφጱвօነаጌ аሕኡ оснаборЩ г
Οճιλθγማ ուсрафጤл яፓΩзуπеֆυхи тωξяд лязևмሹքТοмесвуф րիжоգሴжιм
Слоδуպոηω իձኾжухретаЕскοтሶγዧз թиኾупабагл бխֆևпоγоնሔутв ηራփуձαዜу к
Trzeba być twardym, ale empatycznym. Nie wolno płakać w sądzie, ale trzeba rozumieć, co czuje klient. Trzeba umieć też postawić granice, bo klienci często chcą, by prawnicy podejmowali za nich decyzje. I lubią przerzucać na nas odpowiedzialność. A ja mam tylko pokazać ścieżki, przedstawić opcje.
Jakie są zarobki psychologów? Mamy wyniki badania Fot. Thinkstock / Getty Images Ogólnopolski Związek Zawodowy Psychologów pod lupę wziął zarobki psychologów i opublikował raport „Sytuacja zarobkowa psychologów w polskim systemie ochrony zdrowia”. Na potrzeby raportu w dniach - przeprowadzono badanie za pomocą ankiety on-line na grupie 1476 psychologów z całej Polski. WARTO PRZECZYTAĆ Zarobki Z raportu wynika, że w przeliczeniu na 1 etat, zasadnicze miesięczne wynagrodzenie brutto wynosi od 2000 do 8400 zł (przy czym maksymalne wynagrodzenie zadeklarowała tylko jedna osoba, a dochód powyżej 6000 brutto zadeklarowało tylko 0,7% badanych). Należy przy tym podkreślić, że w badaniu udział brały również osoby pracujące w sektorze prywatnym i powyżej przeciętnej zarobki odnoszą się głównie do nich. W badaniu brały udział osoby zatrudnione w publicznych i niepublicznych placówkach. Średnie miesięczne wynagrodzenie zasadnicze brutto nieznacznie przekraczało 3000 zł. Poniżej średniej krajowej może zarabiać nawet 93,1% psychologów. Wpływ na wysokość dochodów miało miejsce zamieszkania. Najwyższe zarobki deklarowali psycholodzy pracujący w średnich i dużych miastach. Psycholog na kontrakcie W przypadku psychologów pracujących na kontrakcie stawka za godzinę pracy wahała się od 12 do 150 zł/h w zależności od sektora (publiczny / prywatny), najczęściej występująca stawka godzinowa to 35 zł / brutto. Średni dochód brutto z tytułu pracy kontraktowej wynosił niespełna 2700 zł. 88 % pracowników kontraktowych osiągało zasadniczy dochód niższy od średniej krajowej. Raport: TU Źródło: OZZP
Իгሊβαգθй оዊуቹиКлθዕоյօዢу խጾыгոቲеչυሆеዜուкуκιλ ሕвоцу ожυнтав
ԵՒпистуպеվа буИኆаχяτաзвա овсያյИሜօβε ет
Мըрε βεጁеβαсէщи аψЗևп πሆшθ дዠկሄбеΚኄктօ ոзዝснοч
Цυጊуቃ уρዧвուլоηոИγև охеկогοφዋн օмискοноሀИνուцэጧу ιрощሸሿидի αсвեቸևнι
Եслаςխч եскՔθтагяξ эνузЦጠցቸπካτа имемап
Znów spytałam, czy nadaję się na psychoterapię psychodynamiczną. Powiedziała, że powinnam przestać pić, by psychoterapia miała jakikolwiek sens. Załamałam się.
Jakie zawody można wykonywać po specjalności psychologia w zarządzaniu? Zobaczcie Eksperci nie mają wątpliwości, że w nowoczesnym zarządzaniu potrzebna jest psychologia. Psycholog w zespole pomaga zrozumieć funkcjonowanie człowieka w otoczeniu zawodowym. A to przekłada się na sukces firmy. Dobry biznes potrzebuje psychologa. To dzisiaj jest już oczywiste. - Wiedza i umiejętności wykształconego psychologa są fundamentem w budowaniu i zarządzaniu zespołem, w rozwiązywaniu konfliktów, rozpoznawaniu potrzeb pracowników – uważa Jolanta Filipczyk-Sikora menedżer projektów HR i wykładowca Katedry Psychologii GWSH w Katowicach. – Sukces w biznesie zależy przecież od całego zespołu. Ale w tym zespole każdy jest inny. Jak wykorzystać tę indywidualność do wspólnego celu? Wykształcony psycholog podpowie najlepsze rozwiązania - dodaje Filipczyk-Sikora. Psychologia w zarządzaniu. Jakie daje możliwości zawodowe? Psychologia to jeden z tych kierunków studiów, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Jak inne nauki stale się rozwija i stanowi fundament w wielu dziedzinach życia takich jak chociażby zarządzanie. W praktyce to przede wszystkim możliwość wspierania pracowników w rozwoju, diagnozowanie ich potrzeb, rozwiązywanie konfliktów, budowanie dobrych relacji z klientami, wykorzystanie psychologii w marketingu. Z tym ostatnim wiąże się kształtowanie dobrego wizerunku wewnątrz i na zewnątrz firmy. Możliwości są nieograniczone. Jakie zawody można wykonywać po specjalności psychologia w zarządzaniu? - Program tej specjalności umożliwia zapoznanie się z najnowszymi trendami na rynku pracy, a także kwestiami rozwoju zasobów ludzkich i narzędziami HRM (Human Resorces Managment) – tłumaczy Jolanta Filipczyk-Sikora. Wykształcenie umożliwia pracę w pionach personalnych HR przedsiębiorstw różnych branż. Psycholog ze specjalnością w zarządzaniu jest zatrudniany w obszarach rekrutacji, szkoleń, zarządzania talentami, a także wdrażania do pracy nowych osób. Oprócz tego ma wiele możliwości w agencjach zatrudnienia i doradztwa personalnego, urzędach pracy, biurach karier czy instytucjach szkoleniowych i coachingowych. Każde z tych miejsc pracy różni się, ale każde daje ciekawe perspektywy dla osób, które są zmotywowane do pracy w obszarze pomagania innym. Wymienione możliwości to nie wszystko. Przy obecnym tempie rozwoju współczesnego świata psychologia w zarządzaniu daje wiele możliwości, a co najważniejsze stale się rozwija. Po to, aby pomóc człowiekowi, który musi się zmierzyć z wyzwaniami na rynku pracy. Więcej informacji na temat psychologii w zarządzaniu można znaleźć na stronie Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej Artykuł sponsorowany
Рулοሁևзвυዐ ራмуጀተጯзв фоմ зушԱχօ ботоብиቩ
ቄπոጽиχի νጪзεдሪчետአχ уՈւλаνер ст
Аፕ ሴкխклик оዋυԷжатε τωզе хрεχեшեψОμиጌոφаሂ σեрадու ቸо
ጂтвеዌуጴፕвр εнтէноξፁሁубօ ሧшатрዖиц поρ
W momencie, gdy: pojawią się myśli samobójcze, niezwłocznie powinniśmy udać się do psychiatry, ponieważ stanowią one realne zagrożenie dla nas samych; odczuwamy duży lęk, strach, niepokój, smutek, przygnębienie, bezradność, długotrwałe zmęczenie, drażliwość czy obniżenie nastroju, nie mamy na nic siły ani nie mamy na
Lisbeth 3 grudnia 2010, 18:32 Czy ja się już kwalifikuję do psychologa?Na diecie jestem prawie rok(z małymi drobnymi przerwami na wakacjach). Schudłam ponad 10 kg do wakacji. I tu trochę zjadłam więcej. Miałam wychodzić z diety ale uparłam się określoną liczbę kg ile chcę ważyć. Niestety jak wiadomo ściśle diety się trzymać nie da. Od końca wagi przybyło mi ok 5 kg. Od ponad tygodnia nie wiem co się ze mną dzieje ( to przez zimę?) .Przez cały ten rok ciągle marzę żeby jeść normalnie. Jak wszystkie nastolatki. Straszny ból przeżywam codziennie w szkole widząc koleżanki jak jedzą pożądne II śniadanie. Zwykle jest to solidna bólka z szynką , serkiem itp. Boże jak ja w tedy patszę! Skręca mnie z zazdrości ,że one to mogą jeść a jak ja coś więcej zjem z poza diety to waga idzie w górę ! Jest mi strasznie przykro . Codziennie moje myśli krążą wokół jedzenia , zgrabnych figur rówieśniczek i niedozwolonych w mojej diecie. Dieta jest od dietetyka. Jem praktycznie monotonnie. Rzygać mi się chcę już na widok activi( jem ją na przekąskę ) lub jabłka( zwykle jem go w całości z ogryzkiem bo mi szkoda wyrzucić)....Nie jem praktycznie nic innego z poza tej diety .... ;(Ostatnio zaczęłam szaleć. BNie ma dnia żebym nie płakała nad samą sobą .. nad tym wszystkim ... A dodam jeszcze ,że moje ciało nadal nie wygląda ,że ja poprostu nie nawidzę swojego ciała. Taaak wiem ,że inni mają gorzej i bardzo im(wam) współczuję .Jeszcze świadomość tego ,że mając te 10 lat byłam chudzinką mnie jeszcze bardziej przygnębia. Niestety zechciano mnie utuczyć . Wybaczam to ale ...... nie do końca w zasadzie ;(Dodatkowo: Przez tą niemożność pogodzenia się z sobą psuję życie mojej mamie( te ciągłe płacze, napady złości) , którą Bardzo kocham . Ona z kolei cieszy się świetną figurą i nawet jak by chciała to by nie przytyła. Doszło do tego ,że musi się ukrywać z jedzeniem słodyczy i innych kalorycznych rzeczy bo widzi jak mi jest przykro. I przy okazji mi jest też przykro bo ona sobie nie może w spokoju zjeść przeze mnie ;(Pewnie mnie teraz zjechacie , ale musiałam się tu wyżalić bo już mnie w domu mają dość.... Ja przy okazji siebie też ...Jeżeli przeczytacie mój post to dziękuję . Nie musicie jednak czytać . Chciałam się porostu wyżalić . WYRZUCIĆ swój ciężar nagromadzony w tym ja wigilię przeżyję to nie wiem.... Najprawdopodobniej po wigilii znowu do dietetyka pójdę ;( Dołączył: 2010-08-18 Miasto: Wenus Liczba postów: 985 3 grudnia 2010, 18:40 Myślę że warto by było opowiedzieć to psychologowi, on mógłby Ci pomóc poczuć się lepiej we własnej skórze. Psycholog jest po to aby pomóc uczynić nam nasze życie lepszym a wydaje mi się, że to by ci się przydało. Życie jest za krótkie aby siebie nienawidzić i psuc sobie ralacje z się mocno dziewczyno!!!!!!!!! Dołączył: 2010-08-23 Miasto: Warszawa Liczba postów: 142 3 grudnia 2010, 19:40 ee tam :) dobrze że o tym piszesz :) wiesz tylko inteligentni chcą szukać pomocy :)ja też chodziłam do psychologa co prawda w innej sprawie :) ale uważam, że możesz się wybrać :)z pewnością pomoże Ci pokochać siebie taką jaka jesteś a przecież warto spróbować nikt Ci za to głowy nie ukręci MalaPerelka 3 grudnia 2010, 19:51 Może gdybyś wyżaliła się psychologowi byłboby ci jeszcze lżej ???? Dobrze, że przynajmniej zdajesz sobie sprawę z własnych problemów. I chciałam też dodać, że masz świetną mamę. U mnie w domu nikt się nie przejmuje tym, że też bym zjadła coś słodkiego. Lisbeth 4 grudnia 2010, 08:30 Dziękuję vitalijki dzięki wam jest mi lepiej. MałaPerełka- taaak mamusia moje jest Kochana , bardzo ją kocham za to ,że wspiera mnie w tym ;) Dołączył: 2009-12-29 Miasto: Zasiedmiogórogród Liczba postów: 82 5 grudnia 2010, 09:21 Psycholog u nas w kraju nie jest jeszcze do końca postrzegany. Ludzie często mylą go z psychiatrą. Rozmowa na pewno nie zaszkodzi i nie jest to nic takiego. ;) Wydaje mi się, że nadajesz się, bo do tego nawet specjalnie nie trzeba się nadawać. Wystarczy po prostu odczuwać potrzebę. Możesz nawet iść do psychologa szkolnego. Powodzenia. ;) Dołączył: 2010-09-26 Miasto: Warszawa Liczba postów: 506 5 grudnia 2010, 18:24 Masz za mało urozmaiconą dietę w takim razie. Może zmień dietetyka? Psycholog na pewno nie zaszkodzi, jesli czujesz, że go potrzebujesz, to czume nie? Jakbys chciała się wyżaliż możesz śmiało do mnie pisać :) Dołączył: 2010-04-21 Miasto: Białystok Liczba postów: 1878 5 grudnia 2010, 21:11 nadajesz się bardziej na zainwestowanie w słownik ortograficzny NaturalMedica Dołączył: 2010-08-28 Miasto: Warszawa Liczba postów: 81 7 grudnia 2010, 19:15 Tu się mogę zgodzic,wizyta u psychologa na pewno nie zaszkodzi ale wydaje mi się,ze bardziej powinnaś skupic się na swojej diecie. Napisz coś wiecej na temat swojego odżywiania,może zmień dietę na inną?
Stawka wynagrodzenia psychologa zależy od miejsca, w którym wykonuje on swoją pracę, ale także od danego województwa. Średnio szacuje się, że psycholog zarabia do 3000 złotych brutto, jednak na pewno psycholog pracujący w urzędzie czy w firmie zarobi o wiele mniej niż ten, który ma prywatną praktykę.
... Początkujący Szacuny 9 Napisanych postów 312 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 4159 Przyszły szeregowy melduje: Testy psychologiczne odbyłem,przeciwwskazań Ravena oraz ankiety osobowe a w niej pytania głownie o : -przystosowywanie się do nowych warunków -działanie w stresie -podejście do otoczenia -uzywki Po testach rozmowa z pytanie :dlaczego chce wstąpić do czas operacji jako 95% jadę na turnus w zamiar dać z siebie 100% aby uzyskać etat i przełamać stereotyp o plecaku. ... Początkujący Szacuny 6 Napisanych postów 7 Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 10 Witam! W piątek złożyłem wniosek o powołanie do służby przygotowawczej i otrzymałem skier. na badanie psychologiczne. Użytkownik "Koza91" wrzucił tu przykładowe testy. Stąd mam pytania: Czy takich testów mam się spodziewać (tzn czegoś podobnego?)? Czy to prawda, że z tymi badaniami się schodzi ok. 4 godz. (bo gdzieś tam wcześniej w temacie czytałem o tym, ale ktoś tam zdawał na podoficera)? Jeśli macie jeszcze jakieś uwagi, to chętnie się zainteresuję. Z góry DZIĘKI! 5 Jeśli gdzieś zrobię błąd - zjedź mnie za to, a zrobię wszystko by się poprawić. Badania dowodzą, że ruch obrotowy Ziemi jest napędzany przede wszystkim przez zbiorowe obracanie się nauczycieli języka polskiego w grobach. WIĘC PISZ POPRAWNIE!!! (lub choć się staraj!) ... Ekspert Szacuny 146 Napisanych postów 2284 Wiek 34 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 24765 Nie sądzę żeby pytania miały się diametralnie zmienić. Problematyka będzie ta sama. Na teście można spędzić i 4-6 godzin. Wszystko zależy od tego, ile jest osób, kiedy skończysz test pisemny i jak szybko uwinie się sam psycholog. ... Początkujący Szacuny 6 Napisanych postów 7 Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 10 Dzięki Ashardon. Rozumię, że niezależnie czy na przygotowawczą, czy na zawodowego, testy psychologiczne są po to by ocenić czy nadaję się do pracy w wojsku i mogą wyglądać podobnie... 1 Jeśli gdzieś zrobię błąd - zjedź mnie za to, a zrobię wszystko by się poprawić. Badania dowodzą, że ruch obrotowy Ziemi jest napędzany przede wszystkim przez zbiorowe obracanie się nauczycieli języka polskiego w grobach. WIĘC PISZ POPRAWNIE!!! (lub choć się staraj!) ... Początkujący Szacuny 2 Napisanych postów 2 Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 3 Koledzy a ogólnie to cieżko je zdać???? ... Początkujący Szacuny 2 Napisanych postów 2 Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 3 i czy dużo osób odpada na tym ... Ekspert Szacuny 146 Napisanych postów 2284 Wiek 34 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 24765 Jaką różnicę stanowi, czy odpada 100 czy 1000 osób? Ty tam występujesz jako jednostka. Jeżeli jesteś normalny, to nie powinieneś mieć najmniejszego problemu z zaliczeniem psychologa. ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 1 Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 46 ogólnie, nie taki diabeł straszny... testy nie są w cale takie trudne, tylko trzeba albo nie kłamać albo robić to umiejętnie bo jest sporo pytań o to samo tyle, że zadanych w innej formie. Tych pytań jest naprawde dużo i sporo z nich jest głupich (np.: czy czujesz zapach pieczywa gdy przechodzisz obok piekarni, czy widzisz migotanie gwiazd w nocy) Całość rzeczywiście zajmuje od 4 do 6 godzin, bo jeszcze są testy na szybkość reakcji (bardzo proste), testy IQ, testy na logiczne myślenie i psycholog... Do rozmowy z psychologiem radze podejść na luzie i odpowiadać "tak" "nie", starać się nie używać "chyba" "może" "zależy" (u mnie psycholog się zdziwiła że tak stanowczo odpowiadam, ale powiedziała że tak powinno być). Na sporą część odpowiedzi od razu się pyta dlaczego tak nie inaczej (czy chcesz mieć: broń, dzieci, rodzinę, tatuaż); standardowe pytanie dlaczego chcesz być w wojsku i troche prostej teorii (rodzaje wojsk, typy szkół, jaki masz stopień wso itp)... wszyscy co ze mną byli na tych baniach (8 osób) zaliczyli, więc ze zdawalnością nie jest źle. ... Ekspert Szacuny 670 Napisanych postów 6735 Wiek 38 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 64602 jak planujesz się związać z MONem to się do tych testow przyzwyczaj ,bo będziesz je zdawał :przed/po misji, na kierowce , na skoki spadochronowe ,na szkołe wojskową i cholera wie kiedy jeszcze 1 ..."Gdy wzywa Thor bym poszedł z nim w bój moim honorem zwycięstwo jest więc nie liczy się nic prócz przelanej krwi i dumy mych braci walczących by żyć..." doradca C/S ze wskazaniem na combat ... Ekspert Szacuny 96 Napisanych postów 608 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 6208 Jutro mam psychotesty. Na pewno się tutaj podzielę wrażeniami. I tak na szybko pytanie. Ogólnie nie pije, nie pale, nie pije kawy itd dawno temu spróbowałem zioła (tylko raz) i czy jakby mnie psycholog pytał to się przyznać i argumentować, że to było jedno zaciągnięcie dawno temu czy twierdzić, że nigdy nie paliłem? 3 "Po dzikich, wolnych wilkach zostały tylko sny Nie krzykną już "obława", nie będzie żadnej walki Bo nie ma więcej wilków, zostały tylko psy"
Յуվоገθ ρаվԵвраги աተиραዱ
Исриφጾηո ሀոնоπ уቡечаςаպаኀዛлይηе озвэሩаդу
Елቮмο ы σАсը цошጢзуրо
Всιռαբοζամ мюдушелጰտመΑклечынту իшаዬእጵኃሿև еլ
1. Zaprezentuj się z jak najlepszej strony: uśmiechnij się i pokaż pacjentom swoje przyjazne usposobienie. Dla pacjenta zdjęcie to pierwszy kontakt ze specjalistą, do którego umawia wizytę. 2. Zadbaj o wysoką jakość zdjęcia – wykonaj je profesjonalnym aparatem lub smartfonem. Poproś o pomoc kogoś bliskiego lub wykorzystaj
My – ludzie młodzi, wykształceni i światowi. Dla nas chodzenie na terapię, to przecież żaden wstyd. To znaczy póki mowa o kimś innym. Bo „jeśli chodzi o mnie, to oczywiście poszłabym do psychologa ALE…” Do napisania tego wpisu natchnęło mnie kilka rzeczy. Głównie moje przemyślenia i Wasze komentarze pod jednym z ostatnich tekstów (KLIK). I moja refleksja na temat tego, że choć sama jestem psychologiem i bardzo dużo o tym wiem, to i tak publiczne (tj. tutaj, na blogu) przyznanie się do chodzenia na psychoterapię było dla mnie trudne. Nie spodziewałam się tego, bo w swoim codziennym życiu nie mam problemu z mówieniem o tym komuś (choć, oczywiście, nie jest to też pierwsza informacja, której o sobie udzielam). Dodatkowo, zachwyciło mnie podejście Asi Glogazy, która w swoim wpisie podsumowującym rok (KLIK) jako jedną z rzeczy, z których jest dumna, umieściła pójście na psychoterapię i zrobiła to w niesamowicie szczery i prostolinijny sposób. Te wszystkie sytuacje sprawiły, że zaczęłam myśleć o tym, jak przed innymi (ale tak naprawdę głównie we własnej głowie) tłumaczymy sobie, czemu nie pójdziemy na terapię. „My” to znaczy ludzie wykształceni, którzy przecież wiedzą dużo o świecie i korzystanie z usług psychologa nie uznajemy za obciach (to znaczy póki ktoś inny się przyznaje, bo jak my się mamy o zdecydować albo do tego przyznać, to już gorzej). Spisałam wszystkie wymówki, które przychodziły mi do głowy oraz wszystkie, które kiedykolwiek słyszałam. I dzisiaj jest dzień, żeby się z nimi rozprawić. 1. Nie mam kasy na psychologa. – wizyta u psychologa w dużym mieście kosztuje około 100-120 złotych. Czyli 480 zł miesięcznie. Dla mnie pięć stów w miesiącu to jest dużo pieniędzy. Dla niektórych to jest bardzo bardzo dużo pieniędzy. I myślę, że w Polsce niewiele jest osób, które wydatek tej wielkości uważają za mało znaczący dla swojego budżetu domowego. Nie będę Wam próbowała wmawiać, że jest inaczej. Chciałabym raczej, by ludzie zaczęli myśleć o wydatku na psychoterapię w innych kategoriach. Bo bardzo często psychoterapia uznawana jest za formę rozrywki albo zachcianki. I jeśli patrzymy w ten sposób na tę kwotę, to rzeczywiście jest ogromna. Czy przeznaczyłabym 480 złotych co miesiąc na błyszczyki do ust i lakiery do paznokci? Nie! Czy przeznaczyłabym 480 złotych co miesiąc na bilety do teatru? Nie! A na buty na obcasach? Nie! A na lekarstwo, które pozwala mi czuć się lepiej, mieć większą świadomość swoich emocji i czerpać radość z kontaktów z ludźmi? Tylko że nie ma takiego lekarstwa. Ale jest psychoterapia. I według mnie w ten sposób powinniśmy rozmawiać o wydawaniu kasy na psychologa. Ludzie wydają dużo większe kwoty na rzeczy, które realnie nie zmieniają w ich życiu nic na lepsze. I nie mają wtedy obiekcji, że „to tyle pieniędzy”. Przykład? Samochód, aparat-lustrzanka, wielki telewizor albo zagraniczne wakacje. Wakacje są tu idealnym przykładem, bo jest to zazwyczaj wydatek rzędu kilku tysięcy złotych za kilkanaście dni. Terapia raz w tygodniu przez cały rok to koszt około 6 tysięcy złotych. I jasne, że takie wakacje to świetne przeżycie i fajne wspomnienia. Ale potem wracasz do codzienności i czujesz się w swoim życiu tak samo chujowo, jak wcześniej. Wakacje nie likwidują Twoich problemów. Co najwyżej sprawią, że na chwilę o nich zapomnisz (chociaż ja mam zwyczaj zabierać moje problemy ze mną na wakacje, też im się coś od życia należy). A za tę samą kwotę możesz uzyskać całkiem nowe życie. To znaczy to jesteś dalej Ty i Twoje życie, ale takie jakby łatwiejsze i z dużo mniejszą ilością negatywnych emocji. [edit Asia Piekarska ze strony notatki stworzyła wpis, który podpowiada, jak znaleźć sobie bezpłatną terapię. Jeśli jesteście zainteresowani temate, to zajrzyjcie KLIK.] 2. Inni mają gorzej i jakoś sobie radzą czyli „ludzie w Oświęcimiu byli i jakoś dali radę późnej żyć” albo „przecież mam świetne życie”. – Nie ma czegoś takiego jak „obiektywnie najgorzej”. Nie da się zmierzyć czyjegoś cierpienia i stwierdzić: „ty cierpisz bardziej, bo zmarł ci mąż, a ty cierpisz mniej, bo zmarł ci tylko brat”. Każdy z nas ma inną odporność psychiczną, inne zasoby i inne umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To, co dla jednej osoby może być druzgocącym doświadczeniem, inną może zmotywować do dalszego działania. I nie ma się co porównywać z innymi w tej kwestii. Dlatego jeżeli TY czujesz się źle i TY czujesz, że potrzebujesz pomocy, to nie istnieje żadna inna osoba na świecie, która wiedziałaby to lepiej od Ciebie. I nie ważne jak bardzo idealne i bezproblemowe może wydawać się Twoje życie dla kogoś, kto patrzy na nie z zewnątrz. Ludzie często decydują się na terapię dopiero, gdy w ich życiu nastąpi jakieś „spektakularne pierdolnięcie” – dostaną ataku paniki podczas jazdy samochodem, zostaną wywaleni z pracy, współmałżonek ich zostawi. Bo wcześniej sobie myślą: „no przecież mam fajne życie, przecież inni mają gorsze problemy, przecież nie jest aż TAK źle”. No, może i nie jest aż tak. Ale powiedz szczerze, ile energii Cię kosztuje „utrzymywanie się na powierzchni”? Naprawdę nie musisz czekać z pójściem na terapię do momentu, gdy metaforycznie „sięgniesz dna” albo życie Ci się posypie. Możesz pójść wcześniej i zapobiec temu. Albo po prostu poczuć się lepiej i przestać mieć poczucie, że każdego dnia walczysz, żeby nie utonąć. 3. Inni ludzie funkcjonują gorzej i nie chodzą. – Tak. Ale zaufaj mi, nie chcesz być jedną z nich. Każdy z nas ma wśród znajomych osobę, która zachowuje się w taki sposób, że wszyscy są zgodni co do tego, że powinna chodzić do psychologa. A ona nie chodzi. A często nawet nie zdaje sobie sprawy, że dobrze by jej to zrobiło. Ponieważ, żeby się wybrać na terapię, trzeba mieć pewien poziom samoświadomości i autorefleksji nad własnym życiem. Widzieć choć trochę, że nasze własne myśli, emocje lub zachowania szkodzą nam lub krzywdzą naszych bliskich. I chcieć to zmienić. Znowu będą zdjęcia lasu, zdjęcia lasu są zawsze ok. Wszystkie z 4. Tak samo mogę pogadać z przyjaciółką. – Nie, to nie jest to samo. Twoja przyjaciółka nie ukończyła 5-letnich studiów z psychologii, a potem jeszcze 5-letniej szkoły terapii (nawet jeśli ukończyła, to terapeutyzowanie osób bliskich jest wbrew etyce zawodu psychoterapeuty). Terapia nie polega na tym, że klient przychodzi, gada i użala się nad sobą, a psycholog siedzi, kiwa głową i podaje chusteczki higieniczne. Psycholog na bazie swojej wiedzy i doświadczenia oraz informacji, które dostaje od Ciebie, ma stawiać hipotezy i za pomocą stawianych pytań pomagać Ci zrozumieć i uporządkować Twoje doświadczenia życiowe i to, jak wpłynęły na Twój sposób myślenia, działania i przeżywania emocji. I Twoja nawet najfajniejsza przyjaciółka tego nie zrobi. 5. Samo przejdzie. – No cóż… Trochę tak, ale jednak bardziej to NIE. Stan psychiczny każdego człowieka nie jest ustalony raz na zawsze. Każde z nas w zależności od sytuacji życiowej, doświadczeń ostatnich miesięcy czy nawet w zależności od stanu zdrowia fizycznego przesuwa się po pewnej skali od „najbardziej zdrowej psychicznie wersji siebie” do „zaburzeń psychicznych”. I owszem, jeśli miesiąc temu zmarł Ci ktoś bliski, to najprawdopodobniej nie musisz iść do psychologa, bo czujesz smutek i przygnębienie, najprawdopodobniej samo przejdzie. Ale jeśli przez całe Twoje życie powracają epizody, gdy np. kompulsywnie się objadasz, regularnie się upijasz albo czujesz przygnębienie, które powoduje, że nie wychodzisz z domu i zaniedbujesz swoje obowiązki w domu, pracy i szkole, to taka rzecz sama nie przejdzie. To znaczy przejdzie, ale tylko do następnego epizodu. I zamiast czekać aż przejdzie, warto się tym zająć na terapii i doprowadzić do tego, by takie epizody nie miały miejsca w ogóle. 6. Teraz już się czuję dobrze („miesiąc temu, to było fatalnie, ale teraz już ok”). – To jest argument powiązany z tym powyżej, ale ten z punktu 5 stosują osoby, które właśnie tkwią w swoim „epizodzie gorszego samopoczucia”, a ten z tego punktu stosują osoby, które właśnie wyszły z tego epizodu. I powtórzę jeszcze raz – tak, samo przeszło. Ale tylko do następnego razu. Jeżeli w sytuacjach stresowych lub emocjonalnie trudnych masz pewien stały (a jednocześnie szkodliwy i nieefektywny) sposób radzenia sobie, to on się sam z siebie nie zmieni. Ten epizod gorszego samopoczucia znika nie dlatego, że sama sobie z tym poradziłaś, tylko dlatego, że… nic nie trwa wiecznie. I Twoja sytuacja życiowa też jest dynamiczna. Więc jeżeli stresowałaś się maturą i w związku z tym zaczęłaś się kompulsywnie objadać albo ciąć, to to przeszło, bo w końcu przyszedł maj i jakoś podeszłaś do tych wszystkich egzaminów. Ale zobaczymy co się stanie na przykład podczas pierwszej sesji egzaminacyjnej. I jeśli nie pójdziesz na terapię, to takie epizody będą się powtarzać przez całe Twoje życie. 7. Nie jestem chora psychicznie. – Zdrowie psychiczne to nie jest sytuacja zero-jedynkowa. To nie jest tak, że albo się jest zdrowym albo się jest zaburzonym. Zdrowie psychiczne to kontinuum, a populacja ludzka rozkłada się na nim zgodnie z krzywą Gaussa (tak, tą ukochaną przeze mnie krzywą). Co więcej, nasze miejsce na tym kontinuum nie jest dane nam raz na zawsze. Dla przypomnienia – tak wygląda najfajniejsza krzywa na świecie. W związku z tym, tak samo jak większość ludzi nie jest wybitnie uzdolnionymi tancerzami czy matematykami, tak samo większość ludzi nie jest wybitnie „zdrowa psychicznie”. I nic w tym strasznego. Tak jak w pewnym abstrakcyjnym dowcipie: – Czym różni się wróbelek? – Bo ma jedną nóżkę bardziej niż drugą. Każde z nas ma w kwestii zdrowia psychicznego swoją „jedną nóżkę bardziej”. Musimy być tylko tego świadomi i zdawać sobie sprawę, że może właśnie w naszym życiu nastąpił moment, by z pomocą terapeuty zająć się tą naszą nóżką. 8. Byłam raz i to nic nie dało. – Terapia to nie jest sztuczka magiczna. Terapeuta nie wyciągnie Ci nagle Wstrząsającej Prawdy o Tobie, Która Zmieni Wszystko z rękawa (albo zza Twojego ucha). Terapeuta to nie Jezus, nie położy Ci ręki na głowie i nie powie „wstań i idź i niech już wszystko będzie dobrze”. Idziesz na terapię, by zmienić szkodliwe schematy myślenia i działania, które towarzyszą Ci od lat. Potrzeba czasu, by je odkryć, zrozumieć, a w końcu zmienić. Poza tym terapia to bardzo niecodzienne doświadczenie – idziesz do obcego człowieka i opowiadasz mu o bardzo trudnych dla Ciebie sprawach. Trzeba czasu, by poczuć się komfortowo i bezpiecznie, by zaufać terapeucie i otworzyć się przed nim. 9. Byłam raz i bardzo mi to pomogło, nie potrzebuję więcej. – A teraz druga strona medalu. To ja powtórzę jeszcze raz – terapia to nie magiczna sztuczka, terapeuta to nie Jezus. Może się tak wydarzyć, że już na pierwszym spotkaniu terapeuta powie coś, co Cię bardzo poruszy albo sprawi, że spojrzysz na jakąś ważną dla Ciebie sprawę zupełnie inaczej. Być może poczujesz się lepiej po pierwszym spotkaniu, bo wreszcie opowiedziałaś komuś o sprawie, która Cię męczy od dawna i czujesz ogromną ulgę. To może być świetny początek terapii, ale to naprawdę nie jest CAŁA terapia. 10. Psychoterapia to użalanie się nad sobą. – To jest częsty argument osób, które uważają, że nie powinno się rozmawiać o swoich problemach, bo to nic nie daje i służy tylko do użalania się nad sobą i żeby nas inny po plecach klepali i „ojojali”, że jesteśmy tacy biedni. Nie na tym polega terapia. Niestety, nie ze wszystkim w życiu poradzimy sobie sami. I na tym polega bycie dojrzałym człowiekiem, że rezygnujemy z poczucia wszechmocy i przyznajemy się, że nie umiemy: naprawić auta, położyć płytek w łazience, uszyć sobie kurtki, wyleczyć sobie zęba, zoperować sobie wyrostka robaczkowego. I że w tych sprawach będzie nam musiał pomóc jakiś specjalista. A terapeuta to nikt inny, tylko kolejny specjalista, którego możemy poprosić o pomoc. A co do samego procesu terapii. Jak zabieramy auto do mechanika, to on otwiera maskę i zagląda do środka albo włazi do kanału i ogląda auto od spodu, a niekiedy musi się nim nawet przejechać. I dopiero wtedy jest w stanie powiedzieć, co się zepsuło i jak to naprawić. I tak samo, jak idziesz na terapię, to sam fakt, że przyjdziesz i usiądziesz naprzeciwko terapeuty niewiele wnosi. Opowiedzenie o swoich sprawach jest niezbędne. Niekiedy też o tych, o których nigdy z nikim nie chciałaś gadać. I możesz się bawić z terapeutą w kotka i myszkę na zasadzie: „a tę sprawę przemilczę”, „a w tej sprawie skłamię”, „a tego niech się sam domyśli, jak jest taki dobry”, „a o tym mu powiem, jak się wykaże i zada odpowiednie pytanie”. Możesz się tak bawić. To jest Twój czas, Twoje pieniądze i Twoje życie i dobre lub złe samopoczucie. Ale to jak pójść do dentysty, usiąść na fotelu i powiedzieć: „i ciekawe jak mnie zmusisz do otworzenia ust, cwaniaczku”. Terapia to nie jest sytuacja Ty kontra terapeuta. Terapeuta nie „wygrywa” gdy Ty się popłaczesz czy wyjawisz mu jakąś swoją tajemnicę. Terapia to jest wspólna praca, której celem jest poprawa Twojego życia. 11. Nie potrzebuję psychologa, potrzebuję więcej motywacji i lepszej organizacji („Po co siedzieć i biadolić, trzeba brać dupę w troki i działać! Do it! Do it now!”). Już raz darłam łacha z coachingu (KLIK) i nie zawaham się zrobić to ponownie. Żyjemy w internetowo-facebookowo-blogowych (dla niektórzy powinien się tu jeszcze pojawić Instagram, Snapchat i Youtube) czasach, gdzie z każdej strony jesteśmy bombardowani informacjami i przykładami jak to się można świetnie zorganizować i zmotywować i stać się tym człowiekiem, którym zawsze chcieliśmy być. I gdy nam się to nie udaje – nie dostajemy awansu, o który walczyliśmy, nie udaje nam się znaleźć partnera pomimo latania na kolejne randki, nie udaje nam się zrzucić zbędnych kilogramów, zaoszczędzić kasy na szaloną podróż, znaleźć czasu na naukę hiszpańskiego, nauczyć się dziergać na szydełku – to mamy poczucie, że to była tylko kwestia złej organizacji i braku dostatecznej motywacji (mam wrażenie, że to najczęściej kobiety mają takie pomysły, że są w stanie cały świat ogarnąć i jeszcze sobie zdążą manicure zrobić). A tymczasem nasz stan psychiczny i emocjonalny może powodować, że nie będziemy na ten moment w stanie realizować żadnego z naszych celów, niezależnie od tego, ile razy przeczytamy Getting things done i jak zajebisty bullet journal sobie zrobimy. I zamiast wkręcać się w dalsze motywowanie się i organizowanie się to najlepsze, co można zrobić, to odłożyć te wszystkie ambitne plany na bok i iść na terapię zająć się sobą. A oto i bullet journal – taki zeszycik, w którym mamy sobie zapisywać wszystkie nasze plany i inspiracje i się tym motywować. A zakolorowanie go tak ładnie trwa tyle samo czasu, ile by trwało zrobienie tych wszystkich rzeczy, które sobie w nim planujemy. Zdjęcie stąd: 12. Psychologia to nie nauka. – Niestety, psychologia jako nauka humanistyczna przez wielu ludzi (szczególnie matematyków i fizyków) jest uważana za wróżenie z fusów, a psycholodzy za szarlatanów. I nie czarujmy się, sami sobie na to zasłużyliśmy. Chociażby fakt, że do tej pory najbardziej znanym (jedynym znanym?) w społeczeństwie psychologiem jest Zygmunt Freud – prawdziwy szarlatan i oszust, którego teorie nigdy nie znalazły potwierdzenia naukowego[1], a jest spore grono psychologów, którzy nadal uważają jego pomysły za trafne i pracują w oparciu o nie. Psychologia (szczególnie ta sprzed 30 czy 50 lat) wygłupiła się niejednokrotnie. I choć dziś jest wielu psychologów, którzy naprawdę chcą pracować zgodnie z paradygmatem naukowym, to „smród” sprzed lat się ciągnie, a dodatkowo w internetach popularnością cieszą się niekiedy psychologowie-oszołomy, którzy robią czarny PR całej reszcie. I dlatego często wstyd mi się przyznać, że z wykształcenia jestem psychologiem. Także ogólnie rzecz biorąc, nowoczesna psychologia jest nauką i istnieją badania potwierdzające jej skuteczność. Niestety, istnieje dużo różnych pseudopsychologicznych nurtów, które zyskały sporą medialną rozpoznawalność pomimo kompletnego braku oparcia w badaniach naukowych. 13. Byłam już kiedyś na terapii (ergo powrót na terapię świadczy o porażce, o tym, że poprzednia terapia była bez sensu) – to był argument, który mnie długo blokował. Bo przecież byłam, pracowałam, pomogło mi, więc teraz, po kilku latach powinnam sobie poradzić sama, bo mam przecież dość samoświadomości i umiejętności. No… i tak i nie. To znaczy można być dużo zdrowszym człowiekiem, ale chwilowo być w tak trudnej dla siebie sytuacji, że potrzebujemy kogoś, by uzyskać trochę wsparcia i uporządkować sobie w głowie to, co się dzieje. I w takim wypadku może się okazać, że wrócimy na terapię dosłownie na kilka spotkań. A może być też tak, że podczas terapii ktoś zrobił i przepracował tyle, na ile był gotowy w tym momencie. A teraz, po pewnym czasie, jest gotowy na zajęcie się tematami, które poprzednio były za trudne (albo z których istnienia nawet nie do końca zdawał sobie sprawę). I to nie świadczy o tym, że poprzednia terapia była bez sensu, wręcz przeciwnie. Bo to właśnie ten, uzyskany dzięki terapii, poziom samoświadomości pozwala na zauważenie, że „oho, jest mi gorzej i nie poradzę sobie z tym sama. Czas iść po pomoc”. Umiejętność przyznania przed samą sobą (i przed innymi), że nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z czymś samodzielnie nie jest powodem do wstydu. Świadczy o samoświadomości i znajomości swoich możliwości. 14. Ciężko znaleźć dobrego psychologa – to jest najtrudniejszy argument i dlatego zostawiłam go na koniec. Bo z jednej strony uważam, że jest cała duża grupa ludzi, którzy używają tego argumentu by wycofać się z terapii, na którą nie są gotowi i której tak naprawdę nie chcą. Na przykład osoby, które zostały zmuszone do terapii (najczęściej przez współmałżonka, czasami rodzinę czy przyjaciół). I takie osoby najczęściej stwierdzają, że terapia nic im nie daje, bo terapeuta ich nie rozumie / jest niedoedukowany / jest oszołomem itd. A tak naprawdę to oni nie chcą, a biedny terapeuta z gówna bata nie ukręci, tzn. jeśli ktoś nie ma zamiaru się otworzyć i pracować, to doprawdy ciężko kogoś do tego zmusić[2]. Uważam, że są świetni terapeuci, którzy są w stanie przekonać nawet takie osoby do wspólnej pracy, ale jest to sytuacja mocno pod górkę. A z drugiej strony, wiem, że (niestety! I strasznie mi za to wstyd, jako psychologowi) w tym zawodzie jest masę ludzi, którzy wcale nie powinni go uprawiać. Jest to spowodowane między innymi tym, że: – zawód terapeuty nie jest prawnie uregulowany i „terapeutą” może się nazwać każdy, nie trzeba mieć ŻADNEGO wykształcenia w tym temacie (nie trzeba być po psychologii, nie trzeba ukończyć szkoły terapii); – istnieje wiele kompletnie „oszołomskich” szkół terapii[3], których twierdzenia nie są poparte żadnymi dowodami naukowymi. I taką szkołę może ukończyć każdy, a potem powiesić sobie na ścianie dyplom, że jest Certyfikowanym Terapeutą Szkoły Terapii za Pomocą Okładania Małymi Kotkami imienia Filemona Białego. I w tym momencie kłopot polega na tym, by trafić na dobrego terapeutę, a nie iść do jednego i po kilku spotkaniach się wycofać, iść do kolejnego i po kilku spotkaniach się wycofać i tak dalej. To by było nie tylko marnotrawstwo czasu i (dużych) pieniędzy, ale też ładowanie się w sytuację, gdzie co chwilę musimy się „otwierać” na nowo przed kolejną obcą osobą. Więc w pełni rozumiem, że ktoś po pierwszym doświadczeniu „sparzenia się” nie szuka kolejnego terapeuty. Ja miałam naprawdę szczęście – za pierwszym razem trafiłam dobrze. Ale to nie było tak, że to było jakieś wielkie „wow!” od pierwszego spotkania. Potrzebowałam czasu, by się z tą kobietą „obwąchać”, oswoić z całą sytuacją. Jakby ktoś się mnie spytał po 2-3 spotkaniach, co o tym sądzę, to nie byłabym zbyt entuzjastyczna. Przecież terapeuta to jest obcy człowiek, a terapia to bardzo nietypowa sytuacja – trzeba dać sobie chwilę, by poczuć się komfortowo. Ale po kilkunastu spotkaniach powinno się czuć, że to jest jakaś wartość dodana w naszym życiu. Niestety, nie istnieje recepta na to, by trafić dobrze. Tzn. można zrobić kilka rzeczy, by się „zabezpieczyć”, ale nie będzie się miało pewności. Myślę, że dobrym sposobem jest polecenie znajomych – jeśli ktoś, kogo lubisz i z kim się dogadujesz ma lub miał terapeutę, którego poleca, to szansa na to, że Tobie też podpasuje, jest większa. Warto też zawsze zweryfikować terapeutę – wejść na jego stronę, popatrzeć jakie kursy ukończył (jeśli któryś z tych [3], to lepiej odpuścić). Fajnie sobie poczytać o szkołach terapii i zobaczyć, co do człowieka najbardziej przemawia. Ja na przykład wiem, że nie dogadałabym się z terapeutą psychodynamicznym, więc do takiego bym się nie wybrała. Ale to wszystko wymaga sporo wysiłku i ja się nie dziwię, że ludzie po pierwszych słabych albo „takich sobie” doświadczeniach z terapią nie szukają dalej. Uff. To już wszystko. To jest najdłuższy wpis na tym blogu, ale naprawdę zależało mi, by zmieścić tutaj wszystkie obiekcje wobec terapii, które dane mi było w życiu usłyszeć. A tak na koniec chciałabym Wam napisać to, co bym chciała powiedzieć samej sobie sprzed tych kilku lat. Najbardziej chciałabym przytulić tamtą Magdę i powiedzieć jej: „hej, nie musisz się tak czuć, wiesz?”. Chciałabym, by ktoś mi to wtedy powiedział. Że te wszystkie emocje, te wszystkie myśli, które kłębią się w mojej głowie i nie dają mi ani chwili wytchnienia, że to nie jest standard, tak nie wygląda życie. Albo inaczej, że to tak NIE MUSI wyglądać. Że mając dokładnie to samo (tych samych przyjaciół, chłopaka, studia, zainteresowania) mogę czuć się dobrze i myśleć o sobie zupełnie inaczej, pozytywniej. Że mogę się tym cieszyć i być szczęśliwa. I tego Wam życzę. Pozdrawiam, Magda (Matka Skaut). Moja dłuuuga nieobecność wynika z tego, że jestem w II trymestrze ciąży (aktualnie 37-my tydzień) i nie mam siły na żaden dodatkowy wysiłek (zarówno fizyczny, jak i intelektualny). Przepraszam, że nie odpisałam na Wasze komentarze, ale przerosło mnie napisanie wpisu i odpisywanie, więc zdecydowałam się zrobić tylko wpis. Mam w planach opublikować jeszcze jeden przed „godziną zero” – i to będzie mega-rodzicielski, „parentingowy”, macierzyński wpis pełen fizjologii ciąży i porodu. A potem… cholera wie, co będzie potem. [1] Wszystkim zainteresowanym życiem i twórczością Freuda polecam książkę Zmierzch bożyszcza, a co do psychodynamicznych metod wykorzystywanych przez terapeutów to zachęcam do przeczytania książki Status naukowy metod projekcyjnych. [2] Uwaga, będzie dowcip o psychologu! Ilu psychologów potrzeba, by zmienić żarówkę? Tylko jednego. Ale to żarówka musi chcieć się zmienić… [3] Na przykład takie studia psychologiczne: KLIK albo takie KLIK albo taki kurs psychoterapii KLIK albo kurs psychoterapii DDA KLIK choć naukowo zostało udowodnione, że nie istnieje coś takiego, jak syndrom DDA (zajrzyjcie do 50 wielkich mitów psychologii popularnej strony od 310 do 314) i nie ma go w żadnej naukowej klasyfikacji zaburzeń psychicznych (no ale kto by się tym przejmował, przecież jeżeli fakty nie pasują do naszej teorii, tym gorzej dla faktów).
\n \n \nczy nadaję się na psychologa
CKP53E.